Wyświetlono posty znalezione dla hasła: Rozkład jazdy PKP Polska





Temat: Pociągi staną z trzech powodów
Niestety, chyba nie za bardzo orientujesz się w realiach funkcjonowania systemu
kolejowego w naszym kraju - typowy człowiek, który pociąg ogląda z siedzenia
samochodu, gdy czeka przed rogatką. Po pierwsze - mówię z punktu widzenia
województwa śląskiegom, bo tylko tu jeżdże pociągami - poprawiła się w ostatnim
czasie zdecydowanie jakość obsługi, punktualność, kultura konduktorów, czystość
taboru. Gdy jeden pociąg się spóźnia, skomunikowane z nim pociągi czekają tych
kilka minut na przesiadających się. Fakt - pociagów jest za mało, jeżdżą też
zbyt wolno, tabor jest z poprzedniej epoki - swoje robi zapuszczona
infrastruktura pozbawiona nalezytego wsparcia finansowego ze strony państwa i
zbyt wysokie stawki dyktowane przez jej zarządcę, Polskie Linie Kolejowe. Tym
niemniej PKP pozostaje jedynym w kraju w miarę nowoczesnym przewoxnikiem w
przewozach regionalnych - masz do dyspozycji interentowe rozkłady jazdy, WAP-a,
można sobie zmarszrutować trase na całej sieci i są atrakcyjne oferty w postaci
biletów weekendowych. Alternatywą dla kolei w Polsce są rozpadające się
mikrobusiki bez hamulców, gdzie ludzie podróżują w warunkach zbliżonych do
przewozu trzody chlewnej, odjeżdżające nie wiadomo skąd, nie wiadomo gdzie, za
co łaska wrzucone na tackę kierowcy migającemu się od płacenia podatków.
170 milionow dopłat do oprzewozów regionalnych to jak na kraj 40-milionowy
naprawdę smieszna kwota, w każdym z krajów europejskich dopłaca się
wielokrotnie więcej z budżetu - po to, aby ludzie nie podróżowali jak trzoda
chlewna właśnie. Sama oszczędność na kosztach zewnętrznych transportu (emisja
spalin, korki, wypadki drogowe) jest kolosalna.






Temat: Czy Mazowsze kupi dziesięć nowoczesnych pociągów ?
Kupi ale nie wiadomo czy Płock na tym skorzysta
Z konferencji spółki Koleje Mazowieckie :

"Koleje Mazowieckie (KM) w pierwszym kwartale swojej działalności przyniosły
dodatni wynik z działalności gospodarczej 48 tys. 684 zł - poinformowali we
wtorek na konferencji prasowej przedstawiciele KM i samorządu Mazowsza.
W pierwszym kwartale pociągi Kolei Mazowieckich przewiozły 9,5 mln pasażerów.
Spółka używa 184 pociągów, które posiadają łącznie 39 tys. miejsc siedzących i
36,8 tys. miejsc stojących.
Jak poinformował wicemarszałek zarządu woj. mazowieckiego Bogusław Kowalski,
zakupy taboru dla KM mają być dostosowane do potrzeb podróżnych. Tam, gdzie
podróżnych jest mniej, trasy będą obsługiwane przez autobusy szynowe, tam, gdzie
podróżnych jest więcej, "chcemy kupić specjalne pociągi o większej pojemności" -
powiedział Kowalski.
Prezes Kolei Mazowieckich Halina Sekita wyjaśniła, że jedna trzecia wszystkich
kosztów ponoszonych przez spółkę to opłaty za dostęp do torów oraz energia
trakcyjna. "Realizujemy wszystkie nasze zobowiązania na bieżąco" - dodała Sekita.
Rozkład jazdy jest stale zmieniany i poprawiany, w celu dostosowania go do
potrzeb pasażerów. W pierwszym kwartale dokonano łącznie 107 zmian, wprowadzono
24 nowe pociągi, wydłużono relację 22 pociągów, 39 pociągom poszerzono terminy
kursowania, a 13 zmieniono godziny kursowania.
Spółka planuje także zakup i wprowadzenie na tory pociągów piętrowych. Będą one
kursować na trasach łączących Warszawę z dużymi miastami województwa
mazowieckiego, takimi jak Siedlce, Płock oraz stolicami ościennych województw
tj. Łódź, Białystok, Lublin.
Autobusy szynowe będą kursować na trasach: Tłuszcz-Ostrołęka,
Tłuszcz-Legionowo-Nasielsk-Sierpc, Siedlce-Czeremcha, Radom- Drzewica,
Radom-Dęblin. Spółka ma kupić 13 takich autobusów.
Trwa procedura przetargowa na zakup 10 nowoczesnych pociągów. które będą
obsługiwać trasy: Warszawa-Grodzisk Mazowiecki, Warszawa-Tłuszcz,
Warszawa-Siedlce, Warszawa-Sochaczew, Warszawa- Radom, Warszawa-Nasielsk,
Warszawa-Pilawa.
Koleje Mazowieckie to pierwsza w Polsce spółka samorządowo- kolejowa,
realizująca przewozy regionalne na Mazowszu. Działalność rozpoczęła 1 stycznia
2005 r.
Udziałowcami spółki Koleje Mazowieckie jest PKP Przewozy Regionelne oraz
samorząd mazowiecki, który posiada 51 proc. akcji nowej spółki."






Temat: Otwarty list protestacyjny w obronie kolei na Rozt
Otwarty list protestacyjny w obronie kolei na Rozt
Z ogromnym rozczarowaniem i smutkiem przyjęliśmy informację o tym, że przewoźnik kolejowy PKP Inter City od 1 września zamierza zlikwidować wszystkie pociągu dalekobieżne kursujące przez Roztocze. Jest to ogromny cios w rozwój turystyki i gospodarki naszego regionu. Odebranie turystom możliwości dotarcia koleją do takich miejscowości jak Zamość, Zwierzyniec, Susiec, Bełżec i Horyniec-Zdrój spowoduje spadek zainteresowania tą przepiękna częścią Polski. Straci na tym cała gospodarka regionu, który nie ma innej większej alternatywy jak tylko rozwój turystyki przyjazdowej.

Od wielu lat połączenia kolejowe m.in. z Warszawą, Krakowem i Wrocławiem stanowiły znakomitą alternatywę dla zatłoczonych dróg, które i tak nie w naszym regionie pozostawiają wiele do życzenia. Koleją mogły podróżować osoby wraz z rowerami, dzięki specjalnie przystosowanym do tego rodzaju transportu wagonom. Również grupy zorganizowane: obozy, kolonie i wycieczki w wygodny sposób mogły dotrzeć na Roztocze wprost z centrów wielkich miast. Z likwidowanych połączeń korzystały także osoby niepełnosprawne dla których komfort podróży koleją jest nieporównywalnie większy niż komunikacją samochodową. Proponowane zastąpienie połączeń kolejowych autobusami według nas nie rozwiąże problemu i nie będzie stanowić znaczącej alternatywy. Uważamy, że przy odpowiednim dostosowaniu rozkładów jazdy, przygotowaniu odpowiedniego taboru, promocji połączeń na Roztoczu i wsparciu samorządów wszystkich szczebli przewozy kolejowe mogą być finansowo opłacalne.

Transport kolejowy nie może być traktowany jako czysto komercyjne przedsięwzięcie. Kolej pełniła i pełni ważna rolę społeczną, pobudzającą gospodarkę regionów i jej obecność przyczynia się do wyrównywania dysproporcji w rozwoju naszego kraju. Odebranie transportu kolejowego tej najpiękniejszej części województwa lubelskiego to naszym zdaniem ogromny krok wstecz, na który nasz biedny region nie może sobie pozwolić.
Zwracamy się z apelem do wszystkich, którym na sercu leży rozwój naszego regionu do poparcia i przyłączenie się do protestu. Wspólny, głośny sprzeciw samorządów, przedsiębiorców, mediów i zwykłych mieszkańców niech będzie sygnałem, że nie pozwalamy skazywać naszego Roztocza na zacofanie i zapomnienie.

W imieniu Zarządu i Członków
Michał Basiński
Prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej ROZTOCZE



Temat: Newsletter 15
4 kwietnia ruszają Tanie Linie Kolejowe
4 kwietnia ruszają Tanie Linie Kolejowe

PKP Intercity uruchamia od 4 kwietnia 2005 roku nową kategorię pociągów o
nazwie Tanie Linie Kolejowe (TLK). Będzie to sieć połączeń dziennych i nocnych,
których głównym atutem ma być bezpieczeństwo i niska cena za przejazd -
poinformował przewoźnik w komunikacie przesłanym w środę PAP.

Pociągi nocne będą złożone z wagonów sypialnych, kuszetek, wagonów z miejscami
do siedzenia oraz wagonu barowego, obsłużą one kierunki północ-południe.

Pociągi dzienne będą uzupełnieniem oraz wydłużeniem tras - podstawowego
segmentu usług przewoźnika - pociągów InterCity i Express.

W pierwszej fazie TLK zastąpią pociągi kategorii Nocny Express i InterRegion
ujęte w aktualnym rozkładzie jazdy. Od 4 kwietnia w ramach TLK zostanie
uruchomiony jeden nowy pociąg dzienny: Siedlce-Warszawa.

Przewoźnik pracuje obecnie nad ostatecznym ustaleniem tras kolejnych pociągów,
z których pierwsze mogą być uruchomione jeszcze przed wakacjami - poinformowano
w komunikacie.

W trzynastu pociągach dziennych i dziesięciu nocnych ceny biletów skalkulowano
w sposób korzystny dla pasażerów organizujących swoją podróż z wyprzedzeniem
lub organizujących ją w porze nocnej.

Jak informuje komunikat, o 60 proc. obniżono cenę za miejsce do leżenia w
kuszetce - z 50 zł na 20 zł, a cenę za miejsce do spania w wagonie sypialnym
obniżono o 10 zł.

We wszystkich pociągach TLK, w wagonach z miejscami do siedzenia wyznaczono
całoroczną pulę Tanich Biletów w cenie 27 zł wraz z miejscówką - dla osób
planujących podróż z wyprzedzeniem. Oznacza to, że za 27 zł można przejechać
dowolnie długą trasę bezpośrednim pociągiem TLK (np. ze Szczecina do Lublina
czy z Krakowa do Świnoujścia).

Podobnie jak w tanich liniach lotniczych, TLK zrezygnowały z proponowania swoim
klientom poczęstunku w wagonach.

Jeśli podróżny zażyczy sobie indywidualnie pościeli jednorazowego użytku,
będzie mógł ją nabyć u obsługi pociągu za niewielką cenę. W pościel i pełną
obsługę wyposażone będą natomiast - tak jak dotychczas - wagony sypialne.
Podobnie jak w kuszetkach, nie będzie jednak bezpłatnych poczęstunków.

Nad bezpieczeństwem pasażerów w pociągach nocnych będą stale czuwały zespoły
ochroniarzy z profesjonalnej agencji ochrony.

Źródło:
Polska Agencja Prasowa SA

==========

A jakie pociągi TLK będą jeżdzić z Wrocławia lub przez Wrocław?




Temat: LIST OTWARTY odnosnie manifestacji w Katowicach
Protest górników w Katowicach - nie popieram!
Nie mogę się w pełni zgodzić z powyższą wypowiedzą. Protest przeciwko
postępowaniu komunistycznej władzy moim zdaniem jest słuszny. Środki już nie.

>nade wszystko solidarnosc zwyklych ludzi z gornikami. Kierowcy bijacy brawo
>protestujacym to najlepszy
>przyklad na to ze wszystkim slazakom ( poza niktorymi ludzmi z SLD i Sierpnia
ᢈ ) zalezy na dobru tego regionu.

Raczej własnego tyłka. Co skądinąd jest słuszna postawa. Cóż kierowcy bili
brawo... Ciekawe czy tak samo byli by zadowoleni i oklaskiwali, jeżeli
pracodawca płaciłby im za kilometry i wykonanie planowego przejazdu według
rozkładu jazdy? Czy się jedzie czy stoi i tak swoją dole dostanie. Więc lepiej
stać w korku. Z ust podróżnych oczekujących w gigantycznych korkach nie
słyszałem nic innego niż przekleństwa. Górnicy byli wyzywani od k.... i h....
Powiedz mi dlaczego zwykli ja to określasz ludzie nie mający wpływu na
postępowanie komunistycznej władzy muszą przez to cierpieć? Punkt widzenia
zależy mocno od punktu siedzenia. Dlatego jestem przeciwny takiej formie
protestu. Jeżeli chcąc protestować to nie na ulicach Katowic czy Warszawy i
doskwierać zwykłym ludziom ale niech nękają bezpośrednio komunistów. Czemu tego
nie robią? Niech zablokują np. posiadłości Millera albo Sejm albo szkołę do
której chodzi wnuczka tego komucha. Pole do popisu jest szerokie, szersze niż
ulice Katowic. Tu nic nie wskórają. Śląsk i Ślązacy w oczach innych regionów
zyskał potwierdzenia potocznych opinii o warcholstwie i nieróbstwie świętej
krowy - górnictwa. Nikt z zewnątrz nie zobaczy dobrze problemów tego regionu
ale za to dobrze zapamięta kwoty jakimi dotowane są kopalnie. Tak a propos za
zniszczenia spowodowane przez protestujących zapłaci nie kto inny tylko
podatnik.

>Dlaczego nie doczepia sie do Stoczni, PKP, Rolnictwa polskiego ?! ich dlugi
>przekraczaja kilkakrotnie to co my
>estemy winni warszawce...

Obawiam się, że długi kopalń wobec ZUS są nie do pobicia przez innych, ale może
się mylę - oby.
Z resztą wypowiedzi zgadzam się, może być naprawdę ciężko na Śląsku. Nie ma
planów co dalej począć ze zwolnionymi ludźmi. Jutro możemy otrzymać kolejny
prezent od komunistów - ustawę abolicyjną. Bogaci i złodzieje zyskają, biedni i
tak będą biedni a ciężko harujący dostaną baty od skarbówki i złodziejstwa
bazującego na przeciekach informacji z urzędów skarbowych.




Temat: Kolej Miejska w Wąbrzeźnie
Kolej Miejska w Wąbrzeźnie
Witam
gdzieś już był wątek na ten temat, ale dzisiaj go nie znalazłem. Czyżby go
wcięło z okazji nowego "designu" forum?

Podsumowując poruszone tam sprawy - najpierw próba odpowiedzi "tramwaj czy
kolej"? Przede wszystkim, w ówczesnej pruskiej terminologii - również w
rozkładach jazdy pociągów - funkcjonowała nazwa Kleinbahn (dosłownie "mała
kolej") błędnie !!! czasami tłumaczona jako kolej wąskotorowa. To ewidentna
pomyłka! Ta "mała kolej" dlatego była nazywana "mała", bo nie była
własnością "wielkiej" kolei, lecz samorządu lub była firmą prywatną (często
spółka z o.o., czasami akcyjna).
Po I wojnie światowej w odrodzonej Polsce podział ten się utrzymywał. Do
elektrycznych KOLEI międzymiastowych lub dojazdowych zaliczano
przedsiębiorstwo w Bielsku-Białej (wąskotorowe), Tramwaje Dąbrowskie i
(odrębna firma) Śląskie Tramwaje, Elektryczną Kolej Dojazdową w Warszawie i
Łódzkie Elektryczne Koleje Dojazdowe (wąskotorowe, dzisiejsze tramwaje
podmiejskie).
Natomiast w grupie TRAMWAJE wymieniano też przedsiębiorstwo o nazwie Kolej
Miejska w Wąbrzeźnie. Według "X lecia PKP" z 1928 roku tramwaj ten o
szerokości toru 1435 mm ("normalny") otwarto 25 marca 1898 roku. Linia miała
3264 metrów długości. Kapitał zakładowy wynosił 317347 marek, a koncesja
miała wygasnąć (czyli miało nastąpić automatyczne upaństwowienie) 1 kwietnia
1958 roku. Eksploatację prowadziło Ostdeutsche Eisenbahn Gesselschaf w
Królewcu.
Więcej można przeczytać w archiwalnych numerach:
"Parowozika" (nr 2/1994): Kolej Powiatowa Wąbrzeźno i jej wagony motorowe
"Świata kolei" (nr 2/1995 - "Parowozik" po przekształceniach): Jak wyglądała
kolejka wąbrzeska.
Jeżeli ktoś znajdzie dodatkowe materiały, proszę o info



Temat: MPK Lublin
hm` napisał:

> hm, jesli chodzi o MPK Lublin to mam tylko zle wspomnienia. Tabor jest wrecz
> zalosny, wiele starych i nadajacych sie tylko do wymiany autobusow. Kierowcy
> jezdza jak szalency, a punktualnosc by zjawili sie na przystankach o
> odpowiedniej porze jest rzadkoscia.
> Niemniej jednak nic, ale po prostu nic nie przebija lubelskich kontrolerow
od
>
> biletow. To co oni wyprawiaja wola o pomste do nieba. Zamykanie wszystkich
> drzwi na przystankach. Przede wszystkim na krancowce przy dworcu PKP i w ten
> sposob sprawdzanie biletow od razu kwalifikuje sie pod art.189. kk. Raz moja
> kolezanke zatrzymali na przeszlo godzine w autobusie i tak trzymali do
> przyjazdu policje bo ich zdaniem legitymacja byla falszywa.
> Juz kilka miesiecy nie bylem w Lublinie, moze sie troche polepszylo, ale
> szczerze mowiac watpie w to. Na szczescie jest tutaj komunikacja prywatna i
> chociaz w tym macie wybor. Od zaraz jednak mozna zmienic podejscie
kontrolerow
> wymieniajac ich od reki. Tabor to kwestia kilkuletniej przemyslanej polityki
by
>
> zycie paszerow stalo sie wygodne i by podrozowali w odpowiednich warunkach.
> A no i jeszcze te migawki bez zdjec....
>
> pozdr. hm`

Właśnie dlatego kierowcy jeżdżą jak szaleńcy, żeby wyrabiać się z rozkładem
jazdy - który tak na marginesie tworzony jest przez Urząd Miejski.

Masz pretensje do taboru? A czy miałeś kiedyś okazję jechać autobusem
prywatnym? To jest dopiero sprzęt! Wszystko się trzęsie a spaliny lecą do
środka.

A co do kontrolerów. System kontroli biletów chyba w całej Polsce jest taki
sam. Metody sprawdzania biletów nie różnią się niczym. Tak samo jest w Krakowie
i sądzę że w innych miatsach też.




Temat: Jak dojść z dworca do ul. Langiewicza?
Po 22 nie radzę wybierać się z dworca PKP na Sowińskiego spacerkiem. Proponuję
kupić bilet MPK (jeśli jesteś studentką, kup bilet za 95 groszy), naprzeciwko
wyjścia z dworca jest przystanek, na który powinien podjechać trolejbus nr 150
(to taki autobus z czułkami - jak określiła kiedyś jedna miła Krakuska);
sprawdź na rozkładzie, o której będzie. Możesz także pojechać autobusem nr 13
(jest bardziej prawdopodobne, że będzie po 22); 13 ma przystanek wychodząc z
dworca - po prawej stronie). Jeśli zdecydujesz się na przejazd 150, musisz
wysiąść na 5 przystanku - aleje Racławickie - skrzyżowanie z Długosza (zwracaj
uwagę, czy zatrzymuje sie na wszystkich mijanych przystankach; jeśli przystanek
jest pusty a w autobusie nikt nie szykuje się do wysiadania, może nie zatrzymać
się; kierowca powinien dac sygnał dźwiękowy, ale nie zawsze pamiętają o tym).
Jeśli zdecydujesz się na jazdę 13, wysiadasz na bodajże na 6 przystanku (ulica
Długosza; skręca na światłach obok parku). Nie pamiętam całej trasy 13; jadąc
zarówno 150 jak i 13 będziesz mijała po lewej stronie restaurację Pizza
Hut/KFC; po prawej stronie zaczyna się park; wysiadasz na następnym przystanku
(na drugim końcu parku). Dalej niestety spacerek. Na światłach przechodzisz
przez aleje Racławickie, skręcasz w prawo i idziesz w kierunku skrzyżowania z
sygnalizacją świetlną. Na skrzyżowaniu skręcasz w lewo (ulica Sowińskiego;
najlepiej od razu przejść na drugą stronę; dla pewności - po jednej stronie
Sowińskiego jest restauracja "Karczma Słupska", po drugiej "bar" Tip Top).
Idziesz Sowińskiego w dół, mijasz małe skrzyżowanie z ulicą Weteranów (po lewej
będzie taki w miarę nowoczesny budynek - Centrum Języka i Kultury Polskiej dla
Polonii i Cudzoziemców). Następne skrzyżowanie to właśnie Langiewicza -
początek miasteczka akademickiego. W razie czego proponuję przejść wzdłuż
Sowińskiego trochę dalej, dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej jest ulica
Radziszewskiego; jeśli skręcisz w ta uliczkę, napewno spotkasz wiele osób,
będzie tam czerwona budka z hot dogami, miła studencka knajpka Żak, ewentualnie
taksówkarze na postoju - zawsze będziesz mogła zapytac o dalszą drogę. A
zresztą skoro idziesz do Cebiona, lepiej będzie przejść do ulicy
Radziszewskiego. Jeśli skręcisz w Radziszewskiego, dojdziesz do budynku, który
blokuje przejazd tą ulicą (na miejscu zopbaczysz o co chodzi - są to połączone
akademiki Amor i Babilon); przejdziesz dalej i kolejny budynek (po prawej
stronie) to właśnie Cebion. (Czyżby potencjalna studentka Akademii Rolniczej,
że tak zapytam z ciekawości??) ;)
Pozdrawiam i życzę udanego pobytu w Lublinie




Temat: Niemiecka kolej
Podsumowanie
1. Bilet nosi nazwe: Schönes-Wochenende-Ticket
(schönes = ladny, piekny;
Wochenende= weekend)

2. Cena biletu:
- kupiony w Internecie (platne KK) lub w automacie na terenie Niemiec - 28 EURO
- kupiony w pociagu lub w kasie DB (Deutsche Bahn-odpowiednik PKP w Niemczech) -
30,80 EURO (28+2,80 doplaty)

3. Waznosc - soboty LUB niedziele (oraz dni uznane na swieta w calych
Niemczech) od godz. 0.00 do 3.00 nastepnego dnia = 27 godz.
4. Ilosc pasazerow: do 5 osob lub rodzice z wlasnymi dziecmi do 14 lat

5. Pociagi, w ktorych obowiazuje:
- S-Bahn (kolejka miejska)
- RB = RegionalBahn
- IRE = InterRegionalExpress
- RE = RegionalExpress
Symbole te mozna znalezc na rozkladzie jazdy pociagow przy numerze pociagu.

Bilet ten obowiazuje w NIEKTORYCH miastach w komunikacji miejskiej: metro,
autobusy, tramwaje np. Monachium, Augsburg, Norymberia, Stuttgart, Hannover itd

6. Bilet NIE OBOWIAZUJE w:
- ICE =InterCityExpress
- IC =InterCity
- EC = EuroCity
- IR = InterRegio
- CNL = CityNightLine - pociag nocny
- NZ = NachtZug - pociag nocny
- EN = EuroNight - pociag nocny
- D = SchnellZug - pociag pospieszny

7. W Polsce mozna korzystac z tego biletu od stacji przygranicznych w pociagach
jadacych w kier. Niemiec. Beda to:
Grambow – (Grambow Grenze) – Szczecin Gl
Tantow – (Tantow Grenze) – Szczecin Gl
Küstrin-Kietz – (Kostrzyn Grenze) – Kostrzyn
Görlitz – (Zgorzelec Grenze) – Zgorzelec
(Grenze= granica)

8. Na podobnej zasadzie dziala to w CD (czeski odpowiednik PKP).
Wykaz stacji granicznych tutaj:
www.bahn.de/pv/view/mdb/content/pdf/liniennetz_tschech.pdf
9. Rowery mozna przewozic ze soba. Nalezy kupic jednak na nie bilet w cenie 3
EURO (za kazdy rower).

10. Rozklad jazdy znajdziesz tutaj:
reiseauskunft.bahn.de/bin/query.exe/en - wersja angielska
reiseauskunft.bahn.de/bin/query.exe/dn?datesel=custom - wersja niemiecka

UWAGA! W ostatnim punkcie (Connections/ Angaben zur Verbindung) nalezy otworzyc
zakladke More/ Erweitert i "sciagnac" haczyki i ICE, EC, IC i IR

Milej podrozy!



Temat: Z PKP pojedziemy po nowemu
Z PKP pojedziemy po nowemu
W grudniu wchodzi w nowy rozkład jazdy PKP. Kolej ma dobre wiadomości:
likwidacji linii nie ma, a jest też sporo nowych pociągów. - Ale rozkład ma
parę wad - przyznają specjaliści z PKP

W Lubuskiem nowy rozkład jazdy wchodzi 10 grudnia. Pojawią się przede
wszystkim połączenia szynobusowe. Nowy przyjedzie on do nas prosto z
bydgoskiej fabryki Pesa 30 listopada. Będzie kursował na trasie Żary - Iłowa -
Węgliniec i Żagań - Szprotawa - Niegosławice.

Nowością jest fakt, że na tory wjedzie także autobus szynowy z Wielkopolski. Z
tego połączenia ucieszą się pewnie kibice żużla, bo pojazd dotrze do Wschowy i
Leszna. - Wielkopolski szynobus ma również obsługiwać linie między Wolsztynem
a Zbąszynkiem i między Zbąszynkiem a Lesznem - mówi Leszek Ćwiliński,
naczelnik Działu Przewozów i Gospodarki Taborem w PKP Przewozy Regionalne
Ćwiliński. Dodaje, że na mapie połączeń będzie więcej pociągów na trasie
Zbąszynek - Gorzów. W starym rozkładzie jeździły trzy razy dziennie, a teraz -
pięć. Przybędzie pociągów z Zielonej Góry do Żar i Żagania. Dojadą także do
Tuplic.

Bezpośrednie połączenie z Wrocławiem zyska również Rzepin. Według nowego
rozkładu kursów z Zielonej Góry do Wrocławia bez przesiadki będzie siedem. To
ukłon kolei w stronę studentów, którzy dojeżdżają do stolicy Dolnego Śląska

- Wstyd, że Zielona Góra nie ma połączenia ze Szczecinem, gdzie studiuje dużo
młodych - skarżyła się na forum "Gazety" internautka. PKP się ugięło. Do
Szczecina ruszy przez Kostrzyn pociąg "Regalica".

Powody do radości mają też mieszkańcy północnej części województwa. Od 10
grudnia w rozkładzie znajdzie się bezpośredni pociąg z Gorzowa Wielkopolskiego
do Warszawy. - W Krzyżu wagony z Gorzowa Wlkp. będą dołączane do pociągu
portowego, który jedzie do stolicy - wyjaśnia Grzegorz Dwojak, dyrektor PKP PR.

Rozkład powinien pojawić się już 28 listopada na stronach internetowych PKP.
Warto się z nim zapoznać, bo godziny niektórych dotychczasowych połączeń
zmieniły się. - Ale żadnego połączenia nie zlikwidowaliśmy - zapewnia Dwojak.

Okazuje się, że sporo podróżnych z niecierpliwością oczekuje na nowy rozkład.
- Kiedy surfowałem po internecie, okazało się, że polski rozkład jest już na
niemieckich stronach! A na naszych jeszcze nie - dziwi się Marek Abramowicz z
Nietkowic, który na co dzień jeździ koleją do pracy.

- Rozkład, jaki jest na niemieckich stronach, jest nieaktualny. To jedynie
pierwotny projekt rozkładu - wyjaśnia Dwojak.

Nowy rozkład nie jest jednak idealny. Są w nim wady, których nie można było
uniknąć. Na przykład szynobus, który jedzie z Niegosławic do Żagania, nie jest
skomunikowany z pociągiem InterCity z Berlina do Krakowa. - Rozkład jazdy jest
jak organizm, w którym płynie krew. Wiadomo, że czasem zdarzają się w nim
zatory - wyjaśnia Ćwiliński.

Przedstawicieli PKP martwi jeszcze kwestia opłat za użytkowanie torów.
Dotychczas płacili jedną stawkę podstawową. Teraz opłaty zostaną rozbite. -
Stawka podstawowa została teraz obniżona. Ale dochodzą opłaty cząstkowe za
wykonywane manewry czy na przykład za dojazd do bocznic. Jednak jeśli
zsumujemy wszystkie opłaty, to ogólna stawka się nie zmieni. Ewentualnie może
nieznacznie wzrosnąć lub zmaleć - wyjaśnia Leszek Witczak, naczelnik Wydziału
Marketingu w regionalnym oddziale PKP Polskie Linie Kolejowe w Poznaniu. Czy w
związku ze zmianami w opłatach za linie kolejowe zmienią się też ceny biletów?
Tego jeszcze w PKP Przewozy Regionalne nie wiedzą.

Pociąg jedzie - wybrane z nowego rozkładu jazdy

Zielona Góra - Szczecin - godz. 6.04

Zielona Góra - Leszno - godz. 10.18

Gorzów - Warszawa - godz. 14.50

Zielona Góra - Niegosławice - godz. 11.20
news.komunikacja.krakow.pl/kraj/index.php?id=200611092




Temat: [PKP] Likwidacja kolei na Podkarpaciu !!!
Gość portalu: regis napisał(a):

> Upominanie się o utrzymanie przewozów pasażerskich na linii Dębica-Mielec-
> Tarnobrzeg - Stalowa Wola Rozwadów może tylko pomóc polskim kolejom i przede
> wszystkim pasażerom. W imieniu podróżnych mielecki samorząd i urząd miejski
> robi to ciągle od 1999 roku. Do oficjalnych protestów z Mielca dołączyła
> Dębica, Tarnobrzeg i Stalowa Wola. Wkrótce powstał obywatelski Komitet Obrony
> Linii Kolejowej nr 25, który zebrał co najmniej kilka tysięcy podpisów za w
tej
>
> sprawie. Nastęnie problemem kolejowym zajął się Podkarpacki Urząd
Marszałkowski
>
> w Rzeszowie i rzeczowo wspierający nasze lokalne działania Instytut Rozwoju i
> Promocji Kolei w Warszawie(chyba mocno niezależny od PKP). W efekcie
> zeszłorocznych spotkań w Tarnobrzegu, Rzeszowie i Mielcu powstał tzw.
> obywatelsko-samorządowy rozkład jazdy PKP dla województwa podkarpackiego,
który

nie przesadzajmy
nie zachwalajmy tego co dalece odbiega od doskonalosci
>
> obowiązuje od 2 lutego 2003 roku.

od 01 lutego

> 31 stycznia otrzymałem z instytutu taką opinię:
> "Rozkład jest dokładnie taki, jak ten uzgodniony na spotkaniu konsultacyjnym
z
> samorządami lokalnymi.

Nie jest to niestety prawda.
Rozklad odbiega od proponowanego przez Instytut Rozwoju i Promocji Kolei w
Warszwie.
M.in. skasowano za zgodą Urzędu Marszałkowskiego w soboty , niedziele i śięta
pociągi typowo studenckie co uniwmożliwia znacznie podróżowanie koleją
studentom do Krakowa i całkowicie do Lublina.
Nie jest więc tak super jak mówi Instytut.

Od pewnego czasu, wprawdzie z oporami, ale ruszyła
> współpraca z PKP nad poprawianiem oferty rownież na innych liniach.

W Mielcu jest jedna linia więc po co i komu potzrebne trąbienie na ten temat?

> Niestety, ruch pasażerski między Dębicą a Stalową Wolą wciąż zagrożony jest
> zawieszeniem - dlatego podejmujemy na własną rękę działania mające na celu
> promocję nowych połączeń

na czym ta promocja polega - co konkretnie robi miasto by zachęcić młodzież ,
nauczycieli, robotnikow ze sytrefy by dojeżdzali koleją?
Czy wiesz jak to zrobiono w czeskim Harachowie oddalonym od stacji kolejowej o
4 km?
Jak na razie nie widze zadnych konkretnych dzialan ze strony miasta. Jest tylko
wychwalanie nieswoich zasług.

(np. dojazdu i powrotu ze szkół uczniom dojeżdżającym
> do Mielca od strony Tarnobrzega), których wcześniej nie było".

Są one dalekie od "dogodnych", np. z Rzemienia (ZespólSzkól Rolniczych) jet
pociąg do Mielca już o 13.34 a poźniej długo długo nic, co uniemożliwia dojazd
większośći dzieci.

> Obecnie czekamy na następny krok do przodu - w końcu bieżącego roku mają się
> pojawić autobusy szynowe, o które w Mielcu się dopominamy od 2000 roku.

Dobrze że to robicie - problem w tym żę autobus będzie jeden a chętnych wielu.
O to m.in.dopomina sie tez Tarnobrzeg, który za wszelką cene chce reaktywować
linię Tarnobrzeg - Kolbuszowa - Rzeszów.
Komu zostanie ptrzydzielony auobus na szynach- czas pokaże.

Myślę, że wiele przesady w tym co mówisz, gdyż to nie Mielec jest takim
rodzynkiem który dba o sprawy kolei. Równie zaangażowany jest Tarnobrzeg, który
z taką zaciętością dążył do rektywowania połączeń z Rzeszowem, że o mało
Dyrektor PZPRu w Rzeszowie nie zlikwidował linii przez Mielec (Marszałek Ortyl
w przeciwieństwie do Stasiaka obecnie wiceprezydenta tarnobrzega nie za bardzo
przejmował się koleją a i jego wpływy na zarzą były niewielkie).
Apropos Tarnobrzega - ostatnio z udziałem PKP PR, zarządu województwa i władz
Tarnobrzega odbyło sie w Rzeszowie spotkanie na temat przywrócenia połączenia
Tarnobrzega z Warszawą. Oficjalny wniosek władz miasta Tarnobrzega zostanie
zrealizowany prawdopodobnie w ten sposób, że pociąg San jadąc dotychczasową
trasą zmieniał będzie kierunek jazdy w Tarnobrzegu, wstępując do tego miasta.

Mielec też miał połączenia bezpośrednie z Warszawą - czy władze Mielca
zamierzaja złożyć jakieś wnioski do PKP i UM w tej sprawie? Czy zamierzacie
odbyć oficjalne spotkania ? Myślę, że jest szansa na reaktywowanie tego
połączenia.
Co z "Lubelką"?
Co z nocnym "Zamosć - Wrocław"?
Kiedy doczekamy sie narmalnych predkosci na odcinku Mielec - Dębica.
Obecnie jeździ sie wolniej niz w XIX w. kiedy to linię zbudowano.




Temat: Strategia turystyczna dla Kalisz
Popieram mojego przedmowce(pisce) w calej rozciaglosci. Nie
wyobrazam sobie jak moze dojsc do recepcji turystow z Polski , a
glownie z zagranuicy w tym powiatowym brudzie , polamanych
chodnikach i niby asfaltochodnikach we wszystkich ciagach pieszycvh
poza Srodmiejska , Zamkowa i al.Wolnosci . Ta asfaltochodniki sa
ciete , rzniete wzdluz i wszerz, a pozniej zalepiane z roznym
skutkiem . Litosc bierze patrzac na ogolnopowiatowwa ,,troske'' o
zabytki wpisane do Rejestru i te nie wpisane tez . Przykladem niech
beda dwa pierwszoplanowe zabytki z kaliskiej Rogatki - najstarsze
kaliskie cmentarze - ewangelicki i prawoslawny . To wola o pomste do
nieba . A liste korzystajac z okazji jeszcze wydluze : brak
koncepcji i troski o szacowne , sredniowieczne- pekajace i
niszczejace mury miejskie , zapuszczony Park Miejski i Przyjazni ,
cudem uratowany Park doliny Krepicy , zabytkowe kamienice (
prezydentowka , Dom pod Aniolami , kilka kamienic przy
ul.Pulaskiego ,willa Parczewskiego , spaskudzona filia Ratusza ulica
Kosciuszki (odcinek Srodmiejska - Kopernika/Towarowa ) A w
powiecie : zniszczony Zabytek - Cukrownia Zbiersk z 1852 r.
degradacja Kaliskiej Kolei Dojazdowej wraz z infrastruktura w
Opatowku ,Zbiersku i Turku , ktore trzeba niezwolcznie wpisac do
rejestru . Plaga sa niszczejace lub zupelnie zniszczone dworki .
Napewno nie wystarcza do prawidlowego rozwoju
turystyki ,,zlichenizowane'' zabytki sakralne , gdy dookola bedzie
zabytkowa pustynia lub ruina i wszechpanujacy brud polaczony z
pseudo sgraffiti .Co dalej z Obszarem Chronionego Krajobrazu doliny
Swedrni ??? Dlaczego stosuje sie koncepcje tworzenia zbiornika malej
retencji wbrwew prawnym rozwiazaniom w tej kwestii ?
Na to wszystko naklada sie jeszcze utrudniona lub zupelnie nie
zbudowana dostepnosc komunikacyjana do miejsc zabytkowych . Czy
nawet 4 lodzie typu ,,sw.Wojciech'' rozwiaza dostep do sztandarowego
produktu jakim ma byc Zawodzie ? Na waskich i o niskim standardzie
ulicach Boleslawa Poboznego i Chrobrego jest juz ograniczenie
predkosci do 30 km/h! Niezbedny jest nowy dojaz od
ul.Czestochowskiej , najkrotszy z mozliwych . Sklanialbym sie
rowniez do budowy nowej atrakcji jaka moglaby byc zarowno dla
Zawodzia , jak i dzieciecego Parku im.Paderewskiego lekkiej kolejki
polowej ( feldbahny ) opartej na torze o przeswicie 600 mm i
poprowadzonej po prawej stronie poszerzonego Walu Piastowskiego . O
szczegolach jestem gotow rozmawiac z zainteresowanymi . To nie jest
takie trudne i nazbyt kosztowne . Ze wzgledu na malowniczosc ca 3-4
km trasy i mozliwosc wzbogacenia infrastruktury bylaby niesamowita
atrakcja i frajda nie tylko dla ,,maluskich''( przyklad Hel ).
Smutkiem napawa , pogarszajaca sie z roku na rok komunikacyjna
dostepnosc samoego miasta Kalisza , nie mowiac nic o dostepnosci
gmin i wsi z walorami turystycznymi , szcegolnie w okresie weekendow
i swiat . Szczatkowy rozklad jazdy PKP i PKS to kpina z
przepracowanego Narodu , ktoremu Panstwo winno stworzyc warunki do
zasluzonego odpoczynku i regeneracji sil . Nie bede rozpisywal sie o
stanie MOZK i braku innych rodzajow czy kategorii muzeow w samym
Kaliszu . Mozna to znalezc na naszym Forum kaliskim w portalu
gazeta.pl . Sluzymy Szacownej Radzie naszym ,,BANKIEM,, fotografii ,
ktory codziennie wzbogacamy . Chetnie udostepnie bezplatnie - lecz
we wlasciwych celach - wszystkie moimi fotografie sygnowane moim
nickiem ,,ok333'' , pod warunkiem skontaktowania sie ze mna w celu
naniesienia moich personaliow . Jednak najlepsza inwestycja w rozwoj
kaliskiej turystyki byloby powolanie Architekta Miejskiego ,
Plastyka Miejskiego i nowego Miejskiego Konserwatora Zabytkow , bo
aktualny niedosyc ,ze jest tlamszony szczuplutkim budzetem na te
cele , to albo jest nieudolny , albo dodatkowo tlamsdzony przez
Delaegature WWUK .Do likwidacji ogolniepanujacego brudu ,
zakrzaczenia i zachwaszczenia uwazem za niezbedne wykorzystanie
sporej ilosci bezrobotnych pobierajacych zasilki ,, za darmo'' .
Przestanmy wreszcie z demoralizacja tych ludzi . Niech i oni
wiedza , za na pieniazki poprostu nalezy zapracowac .Traca oni ,
traci na nich Miasto.



Temat: niemieccy studenci chca połaczenia Drezno-Wrocław
niemieccy studenci chca połaczenia Drezno-Wrocław
Unio wróć im pociąg!

Środa, 2 lutego 2005r.

Niemieccy studenci walczą o powrót do rozkładu jazdy wrocławskiego połączenia

Prośba o powrót pociągu z Wrocławia do Drezna trafiła na biurko komisarza
Unii Europejskiej. I choć kolejarze nie przewidują w obowiązującym rozkładzie
jazdy powrotu pociągu, dzisiaj w tym mieście przedstawiciele polskich i
niemieckich kolei będą o nim rozmawiali.

Kolej ogłosiła nowy rozkład jazdy 12 grudnia. Wśród zlikwidowanych pociągów
były także dwa pociągi z Wrocławia do Drezna. Już po kilku dniach do członków
Związku Studentów Niemieckich w Polsce trafiły pierwsze skargi na jego brak.
Skarżyli się ich koledzy studiujący we Wrocławiu oraz profesorowie
niemieckich uczelni przyjeżdżający do naszego miasta na różne wykłady.
Tłumaczyli, że zmiana utrudnia im wyjazdy do Drezna i w ogóle do południowych
Niemiec. W nowym rozkładzie jazdy nie ma bowiem żadnego bezpośredniego
pociągu z Polski do Drezna. Jedyny jedzie z Warszawy do Berlina, a więc
dreźnieńscy studenci studiujący we Wrocławiu muszą dojechać 400 kilometrów -
po 200 do Warszawy i z Berlina. Studentów nie uspokoiło nawet to, że w
Zgorzelcu lub Gerlitz dwa razy dziennie mogą się przesiąść na niemieckie
pociągi. Postanowili walczyć o powrót bezpośrednich pociągów.
- Wysłaliśmy petycje do PKP, niemieckich kolei, ministra infrastruktury landu
Saksoni, polskiego ministerstwa infrastruktury oraz do komisarza Unii
Europejskiej do spraw infrastruktury - mówi Rafał Leks student V roku
germanistyki na wrocławskim uniwersytecie i członek Związku Studentów
Niemieckich i dodaje. - Pisma w sprawie powrotu tego pociągu do niemieckich
kolei wysłali także nasi znajomi studiujący w Dreźnie.
Studenci w piśmie do Brukseli napisali, że kilka miesięcy po wejściu Polski
do Unii Europejskiej zniknęło połączenie, którymi Polacy i Niemcy mogli
podróżować od 150 lat.
- Być może nie było ono opłacalne, jednak w unii międzynarodowe pociągi
powinny być utrzymywane choćby z powodu możliwości poznania innych krajów i
kultur ich narodów - tłumaczy Kai Kranich, student V roku historii. - Nie
mówiąc już o tym, że pociągi są najbardziej ekologiczne, a unii zależy na
rozwijaniu właśnie takiego transportu - dodaje.
Studenci niemieccy są rozżaleni na likwidację połączenia z Dreznem także
dlatego, że polskie koleje za pieniądze z unii remontują właśnie linię
kolejową do granicy z Niemcami.
Na razie studenci nie dostali żadnych odpowiedzi. Pracownicy dolnośląskiego
oddziału PKP Przewozy Regionalne nie widzą jednak szans na szybki powrót tych
pociągów.
- W obowiązującym do grudnia rozkładzie raczej ich nie będzie. Może w nowym.
Ale to wszystko będzie zależało od tego, czy samorządy Dolnego Śląska i
Saksonii zgodzą się na dofinansowanie ich - mówi Andrzej Piech z
dolnośląskiego oddziału PKP Przewozy Regionalne.
Urząd Marszałkowski na razie nie chce niczego obiecywać. Tym bardziej, że nie
jest do końca pewien, czy może wspierać swoim budżetem takie pociągi.
- Ustawa zakazuje nam dopłacania do pociągów międzynarodowych. Możemy tylko
współfinansować połączenia regionalne. I robimy tak z pociągiem do Zgorzelca -
mówi Izabella Zalewska, rzecznik marszałka województwa.
Mimo, że na razie nie ma większych szans na przywrócenie pociągów, pismo
studentów nie zostało w ogóle pominięte. Jak się bowiem nieoficjalnie
dowiedzieliśmy, dzisiaj w Dreźnie spotykają się przedstawiciele polskich i
niemieckich kolej i będą rozmawiali właśnie o bezpośrednim połączeniu z
Wrocławia do Drezna.
Fot. Janusz Wójtowicz - - Wszyscy nasi znajomi jeździli tym pociągiem. Teraz
z Wrocławia nie ma bezpośredniego połączenia z południem Niemiec - mówią Kai
Kranich i Rafał Leks, niemcy studiujący historię i germanistykę na
wrocławskim uniwersytecie.

Przemysław Ziółek - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska




Temat: PKP i inne takie
Nius

Nie będzie likwidacji połączeń kolejowych!
Wpisał: Biuro Prasowe
27.08.2008.
Marszałek Marek Łapiński i członek zarządu Zbigniew Szczygieł przy
szynobusie, zakupionym przez Samorząd Województwa
Dolnośląskiego.Wszystko wskazuje na to, że kolej wycofa się z planów
likwidacji połaczeń kolejowych z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby
i z Kłodzka do Kudowy Zdroju. Takie obietnice uzyskał marszałek
Marek Łapiński w trakcie swojej wizyty w Warszawie.

Według planów PKP pociągi do ważnych sudeckich kurortów i sanatoriów
miały przestać jeździć w grudniu tego roku. Informacja o tych
zamiarach spowodowała ostry sprzeciw Samorządu Województwa
Dolnośląskiego i przedstawicieli samorządów, których dotknęłyby
plany kolei. Marszałek Marek Łapiński wraz z członkiem zarządu
Zbigniewem Szczygłem i dyrektorem Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei
Leszkiem Lochem spotkali się w tej sprawie w środę, 27 sierpnia z
Ministrem Infrastruktury Cezarym Grabarczykiem i członkiem zarządu
spółki PKP Polskie Linie Kolejowe SA, która odpowiada za
infrastrukturę kolejową.

Po rozmowach, w trakcie których przedstawiciele Dolnego Śląska
wyrazili zdecydowany protest przeciwko planom likwidacji połączeń,
marszałek jest dobrej myśli. - Uzyskaliśmy zapewnienie, że kolej
wycofa się z likwidacji tych połączeń. Mieszkańcy Dolnego Śląska i
turyści powinni odetchnąć z ulgą - cieszy się Łapiński. Jak dodaje,
dzięki natychmiastowej reakcji i rzetelnie przygotowanym argumentom
udało się uzyskać duży sukces. - Teraz oczekuję na pisemne
potwierdzenie tych obietnic, które z PLK powinno dojść do urzędu
marszałkowskiego lada dzień - dodaje marszałek.

Jak wynika z ustaleń, zarząd województwa zadeklarował, że zaangażuje
się w remont torowisk na tych trasach, m.in. poprzez pozyskanie na
ten cel środków z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa
Dolnośląskiego i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Już
wcześniej zarząd województwa, jako instytucja zarządzająca RPO,
podjął decyzję o ogłoszeniu naboru projektów indywidualnych
dotyczących modernizacji linii kolejowych na Dolnym Śląsku.

Samorząd Województwa Dolnośląskiego za jeden z ważnych elementów
poprawy systemu komunikacji na Dolnym Śląsku uważa lepsze
wykorzystanie transportu kolejowego. Staraniem samorządu województwa
w najbliższym czasie zakończone zostaną kolejne etapy przywracania
połączeń na trasach Wrocław - Trzebnica i Wrocław - Świdnica. Dzięki
dofinansowaniu ze środków województwa, przeznaczonych na promocję
kolejowych przewozów regionalnych, uruchomiono także, zawieszone 63
lata temu, połączenie z Jeleniej Góry do Trutnova w Czechach. Pociąg
kursuje we wszystkie soboty i niedziele lipca oraz sierpnia.

Samorząd województwa jest także organizatorem kolejowych przewozów
regionalnych na terenie Dolnego Śląska. Finansuje wszystkie
uruchamiane połączenia o charakterze aglomeracyjnym. Ostatni
wprowadzony rozkład jazdy pociągów, przygotowany i finansowany z
budżetu województwa, umożliwił m.in zwiększenie częstotliwość
kursowania pociągów na większości linii kolejowych z Wrocławia i
wprowadzenie cyklicznego rozkładu jazdy w czasie szczytu w tzw.
takcie 60-minutowym. Dzięki temu zwiększyła się liczba przewozów
kolejowych na linii Wrocław - Jelcz Laskowice, co przyniosło również
odciążenie przewozów drogowych w ciągu komunikacyjnym remontowanych
ulic Krakowskiej oraz Strachocińskiej we Wrocławiu. Na to, aby
Dolnoślązacy mogli korzystać z wygodnego systemu komunikacji
kolejowej, w budżecie województwa zaplanowano wydatki w wysokości
prawie 300 mln zł w najblizszych 3 latach, z czego 120 mln jeszcze w
tym roku.

źrodło:
www.umwd.dolnyslask.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=494&Itemid=135




Temat: [Wawa] SKM czyli płać i czekaj w szczycie
[Wawa] SKM czyli płać i czekaj w szczycie
Od niedzieli w pociągach Szybkiej Kolei Miejskiej będziemy kasowali bilety.
Zaczną też obowiązywać nieudane rozkłady jazdy.
Przejazdy bez opłat - przedwyborczy "prezent" władz Warszawy ufundowany z
pieniędzy podatników - za sześć dni się skończą. Od 11 grudnia pociągami SKM,
kursującymi między stacją w Falenicy a Dworcem Zachodnim, będziemy już
jeździli na podstawie biletów miejskich.

Skasujemy je w żółtych elektronicznych kasownikach - identycznych z
autobusowymi i tramwajowymi. Takich urządzeń brakuje tylko w używanym składzie
wypożyczonym przez stołeczną SKM do końca roku z Trójmiasta. Od niedzieli
będzie on stał bezczynnie na bocznicy, bo nie opłaca się na trzy tygodnie
montować w nim kasowników.
Macocha z PKP?

11 grudnia wchodzi w życie nowy rozkład jazdy. Zbiegnie się to w czasie z
zasileniem SKM nowymi składy (w tej chwili jeżdżą cztery). Według prezesa
nowosądeckich zakładów Newag Zbigniewa Konieczka piąty pociąg dotrze do
Warszawy w najbliższy piątek, a szósty - ostatni z zamówionych za 55 mln zł -
przed Bożym Narodzeniem.

Teraz pociągi SKM kursują rzadko i poza godzinami szczytu. Warszawiacy mieli
nadzieję, że się to zmieni wraz z wprowadzeniem nowego rozkładu. Niestety,
nowe godziny jazdy kolejki rozczarowują. Dla miejskich pociągów zabrakło
miejsca na przeciążonej linii średnicowej. W czasie popołudniowego szczytu
pociągi pojawią się np. na stacji Śródmieście co dwie godziny! - Złożyliśmy
wnioski rozkładowe po terminie (pięć miesięcy - red.). Dlatego w pozycji
uprzywilejowanej byli inni przewoźnicy - tłumaczy Jerzy Obrębski, prezes SKM.
- Kolejarze umieścili SKM w wolnych miejscach w rozkładzie.

Mówiąc inaczej: SKM dostała te godziny, których nie chciały inne spółki. Czy
kolejarze potraktowali stołeczną kolejkę po macoszemu?

- Pierwszeństwo przy ustalaniu rozkładów mają po prostu ci przewoźnicy, którzy
złożyli wnioski w terminie - twierdzi Ryszard Bandosz, rzecznik regionalnego
oddziału Polskich Linii Kolejowych.
Pociąg w zanadrzu

Według PLK stołeczna kolejka i tak wykorzystuje około jednej trzeciej
przyznanych jej w rozkładzie kursów, a płacić musi za wszystkie. Jak
usłyszeliśmy w SKM, nawet po dostarczeniu szóstego pociągu na trasie nie
zobaczymy ich więcej niż pięć. Dlaczego?

- Żaden przewoźnik nie wypuszcza na trasy wszystkich swoich składów
jednocześnie. Szósty pociąg będzie stanowił rezerwę w razie awarii -mówi
prezes Obrębski.

Przypomnijmy, że awarie w przypadku tych pociągów nie należą do rzadkości. Już
pierwszego dnia regularnego kursowania w jednym składzie popsuły się drzwi, a
w drugim hamulce.

Ponieważ SKM zarezerwowała w rozkładzie więcej miejsc, niż pozwalają jej na
razie możliwości przewozowe, szykuje się jeszcze jedno rozkładowe zamieszanie.

- Wydrukujemy rozkłady z wszystkimi przyznanymi przewoźnikom czasami odjazdów.
Zaznaczymy, które połączenia obsługują Koleje Mazowieckie, a które SKM. Dzięki
temu pasażerowie będą wiedzieli, jaki bilet obowiązuje na dane połączenie -
mówi Ryszard Bandosz z PLK.

Na tych rozkładach będą więc pociągi SKM, które tak naprawdę nie jeżdżą!
Przedstawiciele SKM sami muszą zadbać o to, by na wszystkich stacjach znalazły
się informacje z rzeczywistymi czasami odjazdów. Wiele wskazuje na to, że będą
dwa rozkłady - jeden z przyznanymi kolejce godzinami kursowania i drugi z
faktycznym czasem odjazdów.

Jak obiecał nam szef SKM, od dziś nowe godziny odjazdu pociągów można obejrzeć
na stronie www.skm.warszawa.pl. Zmiany na lepsze będą możliwe dopiero przy
okazji kolejnej korekty rozkładu w lutym.

Ważą się losy wspólnego biletu D

Dla pasażerów byłoby najwygodniej, gdyby w całym mieście obowiązywał jeden
bilet na autobusy, tramwaje, metro oraz pociągi SKM i Kolei Mazowieckich.
Pierwsza jaskółka już jest w związku z remontem Al. Jerozolimskich od połowy
września warszawiacy mogą jeździć na podstawie wspólnego biletu między Ursusem
a Warszawą Wschodnią. Stolica płaci z tego tytułu kolejarzom 110 tys. zł
miesięcznie. Umowa obowiązuje jednak tylko do końca roku. Co będzie dalej, nie
wiadomo. Kolejarze i samorządowcy wciąż nie porozumieli się w sprawie
wysokości dopłat od nowego roku.
/rzeczpospolita/




Temat: Górnośląskie Koleje Wąskotorowe - 150 lat
Górnośląskie Koleje Wąskotorowe - 150 lat

INFORMACJA Z WWW.GKW.PRV.PL

Bytom, 12-14.IX.2003: Obchody 150-lecia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych

ORGANIZATORZY: GMINY BYTOM, TARNOWSKIE GÓRY, MIASTECZKO ŚLĄSKIE oraz
STOWARZYSZENIE MIŁOŚNIKÓW KOLEI i STOWARZYSZENIE GÓRNOŚLĄSKICH KOLEI
WĄSKOTOROWYCH
POD PATRONATEM WOJEWODY ŚLĄSKIEGO, MARSZAŁKA WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO ORAZ
DYREKTORA NACZELNEGO PKP CARGO S.A.

I. WĄSKOTOROWE POCIĄGI JUBILEUSZOWE linii BYTOM-TARNOWSKIE GÓRY-MIASTECZKO
ŚL.
sobota-niedziela, 13-14 września 2003 oraz soboty, niedziele i święta do 12
października 2003
- odjazdy z Bytomia Wąsk. o godz. 10:00, 14:00, Tarnowskie Góry 10:45,
14:45, przyjazdy do Miasteczka Śl. Wąsk.11:10, 15:10
- odjazdy z Miasteczka Śl. Wąsk. o godz. 12:00, 16:20, Tarnowskie Góry
12:25, 16:45, przyjazdy do Bytomia Wąsk. 13:20, 17:30
Bilety do nabycia w pociągach. Szczegółowy rozkład jazdy. Dojazd do stacji
Bytom Wąsk. pociągami z Katowic i Gliwic do stacji PKP Bytom;
wejście na peron wąskotorowy od strony ul. Zabrzańskiej; dojazd autobusami
komunikacji publicznej do dworca Bytom, tramwajami linii 5,9,18,30 do
przystanku Bytom Zamłynie.

II. POCIĄGI PAROWE KATOWICE-BYTOM-GLIWICE, GLIWICE-BYTOM-KATOWICE
sobota-niedziela, 13-14 września 2003,
Katowice-Bytom-Gliwice-Bytom-Katowice:
- odjazd z Katowic o godz. 9:20, przyjazd Bytom 9:52, odjazd 10:37, przyjazd
do Gliwic 11:05
- odjazd z Gliwic o godz. 13:12, przyjazd Bytom 13:40, odjazd 14:25,
przyjazd do Katowic 14:51
niedziela, 14 września 2003, Katowice-Bytom-Katowice:
- odjazd z Katowic o godz. 16:25, przyjazd Bytom 16:58, odjazd 17:40,
przyjazd do Katowic 18:06
Przejazd pociągami parowymi bezpłatny; pociągi te są skomunikowane na dworcu
w Bytomiu z pociągami wąskotorowymi. Pociągi parowe uruchomiono staraniem
PKP CARGO S.A., PKP POLSKIE LINIE KOLEJOWE S.A., PKP PRZEWOZY REGIONALNE Sp.
z o.o. i FUNDACJI WIEKU PARY.

III. IMPREZY TOWARZYSZĄCE
Bytomskie Centrum Kultury:
piątek, 12 września 2003 w godz. 9:00-17:00:
- I Ogólnopolskie Seminarium Kolei Wąskotorowych
Udział bezpłatny. Zgłoszenia proszę kierować na adres Referatu Transportu
Lokalnego Urzędu Miasta Bytom: kml@um.bytom.pl

Bytom, Rynek i Biuro Promocji Bytomia, Rynek 7:
piątek-sobota-niedziela, 12-14 września 2003:
- wystawa fotograficzna "Górnośląskie Koleje Wąskotorowe - 150 lat", wagon z
jubileuszowymi wydawnictwami
sobota, 13 września 2003 w godz. 14:00-21:30:
- festyn rodzinny "Pożegnanie lata": program dla dzieci, orkiestry i
zespoły, śląski dowcip w programie Hryniewicza i Czernego

Bytom - Rozbark, Warsztaty Naprawcze i Muzeum Górnośląskich Kolei
Wąskotorowych, ul. Brzezińska 27:
sobota-niedziela, 13-14 września 2003 w godz. 9:30-15:00:
- wystawa modeli kolejowych
- ekspozycja muzealna pamiątek związanych z historią kolejnictwa
- zwiedzanie zabytkowych warsztatów naprawczych i ekspozycji taboru ,
sobota, 13 września 2003 w godz. 10:00-13:00:
- zlot pojazdów zabytkowych, prezentacja technik ratownictwa, pokazy
sprawnościowe, egzaminy na kartę rowerową
Dojazd autobusami 42, 91, 185 i tramwajami linii 6, 8, 41 do przystanku
Bytom ul. Siemianowicka.

Bytom - Karb, zabytkowa stacja i lokomotywownia Bytom Karb Wąsk., ul. Reja:
sobota-niedziela, 13-14 września 2003 w godz. 10:00-18:00
- dni otwarte lokomotywowni Bytom Karb Wąsk., prezentacja historycznego i
współczesnego
taboru Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, m.in. wąskotorowego wagonu salonki
z 1912 r.
niedziela, 14 września 2003, godz. 18:30
- klubowy pokaz filmów o kolejach wąskotorowych
Dojazd koleją wąskotorową z Bytomia Wąsk. odjazdy 10:00, 14:00, 17:40 lub
tramwajami 8, 41 do pętli przy Szkole Górniczej.




Temat: 150 lat Górnośląskich Kolei Wąskotorowych
150 lat Górnośląskich Kolei Wąskotorowych
INFORMACJA Z WWW.GKW.PRV.PL

Bytom, 12-14.IX.2003: Obchody 150-lecia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych

ORGANIZATORZY: GMINY BYTOM, TARNOWSKIE GÓRY, MIASTECZKO ŚLĄSKIE oraz
STOWARZYSZENIE MIŁOŚNIKÓW KOLEI i STOWARZYSZENIE GÓRNOŚLĄSKICH KOLEI
WĄSKOTOROWYCH
POD PATRONATEM WOJEWODY ŚLĄSKIEGO, MARSZAŁKA WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO ORAZ
DYREKTORA NACZELNEGO PKP CARGO S.A.

I. WĄSKOTOROWE POCIĄGI JUBILEUSZOWE linii BYTOM-TARNOWSKIE GÓRY-MIASTECZKO
ŚL.
sobota-niedziela, 13-14 września 2003 oraz soboty, niedziele i święta do 12
października 2003
- odjazdy z Bytomia Wąsk. o godz. 10:00, 14:00, Tarnowskie Góry 10:45,
14:45, przyjazdy do Miasteczka Śl. Wąsk.11:10, 15:10
- odjazdy z Miasteczka Śl. Wąsk. o godz. 12:00, 16:20, Tarnowskie Góry
12:25, 16:45, przyjazdy do Bytomia Wąsk. 13:20, 17:30
Bilety do nabycia w pociągach. Szczegółowy rozkład jazdy. Dojazd do stacji
Bytom Wąsk. pociągami z Katowic i Gliwic do stacji PKP Bytom;
wejście na peron wąskotorowy od strony ul. Zabrzańskiej; dojazd autobusami
komunikacji publicznej do dworca Bytom, tramwajami linii 5,9,18,30 do
przystanku Bytom Zamłynie.

II. POCIĄGI PAROWE KATOWICE-BYTOM-GLIWICE, GLIWICE-BYTOM-KATOWICE
sobota-niedziela, 13-14 września 2003,
Katowice-Bytom-Gliwice-Bytom-Katowice:
- odjazd z Katowic o godz. 9:20, przyjazd Bytom 9:52, odjazd 10:37, przyjazd
do Gliwic 11:05
- odjazd z Gliwic o godz. 13:12, przyjazd Bytom 13:40, odjazd 14:25,
przyjazd do Katowic 14:51
niedziela, 14 września 2003, Katowice-Bytom-Katowice:
- odjazd z Katowic o godz. 16:25, przyjazd Bytom 16:58, odjazd 17:40,
przyjazd do Katowic 18:06
Przejazd pociągami parowymi bezpłatny; pociągi te są skomunikowane na dworcu
w Bytomiu z pociągami wąskotorowymi. Pociągi parowe uruchomiono staraniem
PKP CARGO S.A., PKP POLSKIE LINIE KOLEJOWE S.A., PKP PRZEWOZY REGIONALNE Sp.
z o.o. i FUNDACJI WIEKU PARY.

III. IMPREZY TOWARZYSZĄCE
Bytomskie Centrum Kultury:
piątek, 12 września 2003 w godz. 9:00-17:00:
- I Ogólnopolskie Seminarium Kolei Wąskotorowych
Udział bezpłatny. Zgłoszenia proszę kierować na adres Referatu Transportu
Lokalnego Urzędu Miasta Bytom: kml@um.bytom.pl

Bytom, Rynek i Biuro Promocji Bytomia, Rynek 7:
piątek-sobota-niedziela, 12-14 września 2003:
- wystawa fotograficzna "Górnośląskie Koleje Wąskotorowe - 150 lat", wagon z
jubileuszowymi wydawnictwami
sobota, 13 września 2003 w godz. 14:00-21:30:
- festyn rodzinny "Pożegnanie lata": program dla dzieci, orkiestry i
zespoły, śląski dowcip w programie Hryniewicza i Czernego

Bytom - Rozbark, Warsztaty Naprawcze i Muzeum Górnośląskich Kolei
Wąskotorowych, ul. Brzezińska 27:
sobota-niedziela, 13-14 września 2003 w godz. 9:30-15:00:
- wystawa modeli kolejowych
- ekspozycja muzealna pamiątek związanych z historią kolejnictwa
- zwiedzanie zabytkowych warsztatów naprawczych i ekspozycji taboru ,
sobota, 13 września 2003 w godz. 10:00-13:00:
- zlot pojazdów zabytkowych, prezentacja technik ratownictwa, pokazy
sprawnościowe, egzaminy na kartę rowerową
Dojazd autobusami 42, 91, 185 i tramwajami linii 6, 8, 41 do przystanku
Bytom ul. Siemianowicka.

Bytom - Karb, zabytkowa stacja i lokomotywownia Bytom Karb Wąsk., ul. Reja:
sobota-niedziela, 13-14 września 2003 w godz. 10:00-18:00
- dni otwarte lokomotywowni Bytom Karb Wąsk., prezentacja historycznego i
współczesnego
taboru Górnośląskich Kolei Wąskotorowych, m.in. wąskotorowego wagonu salonki
z 1912 r.
niedziela, 14 września 2003, godz. 18:30
- klubowy pokaz filmów o kolejach wąskotorowych
Dojazd koleją wąskotorową z Bytomia Wąsk. odjazdy 10:00, 14:00, 17:40 lub
tramwajami 8, 41 do pętli przy Szkole Górniczej.




Temat: Newsletter 12
remont estakady kolejowej po wakacjach
Na kłopoty Świebodzki

Środa, 9 lutego 2005r.

Ważą się losy kolejowego trzęsienia ziemi. Latem na estakadzie nad Powstańców
Śląskich rozpocznie się remont

To nieprawdopodobne! Kolejarze poważnie zastanawiają się nad powrotem pociągów
na Dworzec Świebodzki. Powodem jest planowany remont estakady nad ulicą
Powstańców Śląskich i Świdnicką

Remont ma się rozpocząć po wakacjach. PKP Polskie Linie Kolejowe, spółka
odpowiedzialna za stan torów kolejowych planuje wzmocnić estakadę, poprawić
trzy tory i odremontować przejścia dla pieszych pod wiaduktem. Oznacza to, że
przez cztery miesiące po jednym torze nie będą mogły jeździć pociągi, a na
dwóch będą musiały zwolnić. Pasażerów czeka kolejny koszmar komunikacyjny.
Przez estakadę przejeżdża bowiem 361 pociągów na dobę. W czasie remontu
najprawdopodobniej tylko część z nich będzie mogła z tej drogi.

Koniec targowiska?

- Remont estakady oznacza poważne zmiany w kursowaniu pociągów jadących na
zachód od Wrocławia, czyli w kierunku Poznania, Warszawy, Zielonej Góry,
Głogowa oraz Legnicy - mówi Maciej Szewczyk, miłośnik kolei. - Żeby uniknąć
korka kolej będzie musiała wprowadzić sporo zmian. Jedną z mniej kłopotliwych
wydaje się być otwarcie Dworca Świebodzkiego. Nie mogłyby się na nim
zatrzymywać tylko pociągi jadące do Warszawy i Poznania, które na ten dworzec
po prostu nie dadzą rady skręcić - dodaje.
Ten problem łatwo rozwiązać kończąc trasy tych pociągów na przykład na stacji
Wrocław Nadodrze, a tylko części pozwolić dojeżdżać do Wrocławia Głównego.
Powrót pociągów na Świebodzki byłby istnym wrocławskim kolejowym trzęsieniem
ziemi. Ostatni pociąg z niego odjechał 13 lat temu. Wiązałoby się to też z
likwidacją największego wrocławskiego targowiska.

Spokojnie, to tylko plany

I choć ten pomysł wydaje się być niedorzeczny, kolejarze rozważają go całkiem
poważnie.
- Jako jedną z kilku możliwości - tłumaczy Mirosław Siemieniec z dolnośląskiego
oddziału PKP Przewozy Regionalne. - Nadal jednak liczymy, że mimo sporych
problemów związanych z porannym i popołudniowym szczytem wszystkie pociągi
przejadą po tych dwóch nieremontowanych torach i nie trzeba będzie korzystać z
żadnych objazdów. Oczywiście, część z pociągów musiałaby zmienić godziny
odjazdów i przyjazdów - dodaje i zaznacza, że to który wariant zostanie wybrany
okaże się dopiero latem. Do tego czasu kolejarze mają czas na przygotowanie
planów remontu, objazdów i zmian w rozkładzie jazdy.
Na razie nie wiadomo nawet, czy ponowne uruchomienie Dworca Świebodzkiego jest
możliwe. Co prawda teren ten nigdy nie stracił funkcji kolejowej, jednak część
torów została zakopana, a ze słupów elektrycznych ściągnięto kable. Kolejnym
problemem jest dawny hol dworca. Dzisiaj jest w nim restauracja.

Wrocławska estakada kolejowa
Powstała w 1884 roku . Ma 5,5 metra wysokości, 13 m szerokości i prawie 600 m
długości. Ułożone są na niej trzy tory, które przebiegają przez 8 wiaduktów. Na
początku XX wieku planowano dołożyć jeszcze 4. tor. Nie udało się jednak tego
zrobić.

Tak można ominąć remont:
1. Zmieniają się godziny odjazdów wielu pociągów. Dzięki temu jednak można nimi
dojechać do Dworca Głównego.
2. Część pociągów będzie jeździła na Dworzec Świebodzki, a część zatrzymywała
się na ostatnich stacjach przed Wrocławiem Głównym. Na główną stację będą
dojeżdżać tylko pociągi ekspresowe, Inter City i pociągi przelotowe.
3. Pociągi cofają się do stacji Wrocław Brochów, tam skręcają na obwodnicę
towarową omijając Dworzec Główny i dojeżdżają do rozwidlenia torów skąd
rozjeżdżają się w swoich kierunkach
4. Objazd przez Jelcz - Laskowice i Nadolice. Tyle, że dojazd tą trasą z Dworca
Głównego do dworca Wrocław Nadodrze trwa około 2 godzin.

Przemysław Ziółek - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska




Temat: SKM - kto mówi, że się nie da?
SKM - kto mówi, że się nie da?
Witam,

koronnym argumentem poruszanym tutaj "przeciw" Szybkiej Kolei Miejskiej we
Wrocławiu było to, że podobno nie da się dogadać z PKP. To ja się pytam co to
jest to poniżej????

Powołanie pierwszej w Polsce spółki samorządowo-kolejowej "Koleje Mazowieckie
- KM"
29.07.2004 W Warszawie odbyło się dziś uroczyste podpisanie aktu notarialnego
spółki „Koleje Mazowieckie – KM”. Została ona powołana przez władze: "PKP
Przewozy Regionalne" sp. z o. o. oraz Województwa Mazowieckiego. W
uroczystości wzięli udział: Wicepremier, Minister Gospodarki i Pracy Jerzy
Hausner, Minister Infrastruktury Krzysztof Opawski, Przewodniczący Sejmowej
Komisji Infrastruktury Janusz Piechociński, Marszałek Województwa
Mazowieckiego Adam Struzik, Prezes spółki PKP Przewozy Regionalne sp. z o. o.
Janusz Dettlaff, członkowie Zarządu PKP S.A.: Prezes Zarządu, Dyrektor
Generalny Maciej Męclewski, Dyrektor Finansowy Janusz Lach, Dyrektor ds.
Prywatyzacji Teresa Kalisz, parlamentarzyści, przedstawiciele władz
samorządowych, dziennikarze.
INFORMACJA PRASOWA
Powołanie pierwszej w Polsce spółki samorządowo-kolejowej "Koleje Mazowieckie
- KM"

Zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym, na samorząd województwa
mazowieckiego przeszła odpowiedzialność za organizację i finansowanie
kolejowych przewozów regionalnych. W województwie mazowieckim wykonywaniem
przewozów pasażerskich zajmie się powołana 29 lipca 2004r. -zgodnie z
„Programem Rządowym dalszej restrukturyzacji spółek Grupy PKP" - spółka z o.o
„Koleje Mazowieckie-KM", z siedzibą w Warszawie.

Przedmiotem działalności spółki będą przede wszystkim regionalne przewozy
pasażerskie oraz świadczenie usług związanych z transportem kolejowym (m.in.
pociągi: miejskie, nadzwyczajne, kolonijne i inne na zamówienie, obsługa
pasażerów i bagażu na dworcach, działalność kurierska, działalność związana z
turystyką, naprawy i remonty taboru kolejowego).

„Koleje Mazowieckie - KM" jest pierwszą w Polsce spółką samorządowo-kolejową,
która będzie wykonywała przewozy regionalne. Jej udziałowcami są samorząd
województwa mazowieckiego i spółka „PKP Przewozy Regionalne". Kapitał spółki
wynosi 50 tyś. zł. i dzieli się na 100 równych i niepodzielnych udziałów, o
wartości nominalnej 500 zł każdy. 51 proc. udziałów o wartości 25.5 tyś. zł
pokrywa samorząd województwa mazowieckiego, zaś 49 proc. udziałów o wartości
24,5 tyś. zł. pokrywa „PKP Przewozy Regionalne". Za zgodą stron Spółka będzie
mogła przyjąć nowych udziałowców.

Spółka „Koleje Mazowieckie-KM" będzie działać na podstawie Kodeksu Spółek
Handlowych na terenie Polski i poza jej granicami. Działalność rozpocznie 12
grudnia 2004 roku, z chwilą wejścia w życie nowego rozkładu jazdy pociągów.
Podjęcie działalności przez Spółkę „Koleje Mazowieckie-KM" uwarunkowane będzie
uzyskaniem przez nią licencji i świadectwa bezpieczeństwa, o które wystąpi do
Urzędu Transportu Kolejowego. Władze nowej Spółki opracują Biznes Plan
przedsięwzięcia i dokumentację Spółki oraz określą majątek potrzebny do
wykonywania kolejowych regionalnych przewozów na terenie woj. mazowieckiego.
Pracownicy spółki PKP „Mazowieckiego Zakładu Przewozów Regionalnych", która do
tej pory wykonywała przewozy regionalne, przejdą do nowej Spółki.

Podpisana umowa o utworzeniu wspólnego podmiotu, jest kontynuacją procesu
regionalizacji kolejowych przewozów pasażerskich w Polsce, określonego przez
„Rządowy program dalszej restrukturyzacji spółek Grupy PKP w latach
2004-2007". Utworzenie Spółki i opracowanie przez organizatora przewozów,
czyli Urząd Marszałkowski, spójnej polityki transportowej, ze szczególnym
naciskiem na regionalne, kolejowe przewozy pasażerskie oraz stworzenie
stabilnych źródeł ich finansowania, przyspieszy wyjście z kryzysu przewozów
regionalnych.

W 2004 r. samorząd województwa mazowieckiego przekazał spółce „PKP Przewozy
Regionalne" 49,3 min zł. na finansowanie regionalnych przewozów kolejowych. Od
2005 r. środki z budżetu województwa mazowieckiego będą zasilały konto spółki
„Koleje Mazowieckie-KM".

Jak widać się da, tylko nasze władze mają za małą motywację :-(

Pozdrawiam,
SW




Temat: Nie pojedziemy pociągiem do Brukseli
To może do Londynu!!!
Szanowny Pranie Prezesie Jacku Prześluga!

Doceniając Pana dynamiczne działania marketingowe, niespotykane dotąd na PKP,
przesyłamy niniejsze uwagi, mając nadzieję, że przyczynią się one do uratowania
połączenia kolejowego z Brukselą, które jest przewidziane do zlikwidowania w
nowym rozkładzie jazdy.

Dnia 30 września odbyłem podróż kolejową na trasie Warszawa – Bruksela – Londyn.
Pociąg EN Jan Kiepura cieszył się tego dnia wysoką frekwencją (rzędu 90%), ale
faktycznie do samej Brukseli dojechało niewielu pasażerów. Następnie przesiadłem
się do pociągu EuroStar, w którym frekwencja wynosiła ok. 50% (ale był złożony z
aż 20 wagonów). Dojechał on do Londynu w ciągu 2,5 godzin, które upłynęły
błyskawicznie. W sumie podróż zajęła 19 godzin (wliczając 1,5 godzinne
oczekiwanie w Brukseli) i była bardzo wygodna. Właściwie nie odczułem jej
bardziej niż np. podróży na trasie Warszawa – Praha. Koszt biletów wyniósł 79
Euro: 39 Euro za kuszetkę w EN Jan Kiepura i 40 Euro za Eurostara. Oba bilety
były kupowane w promocji z wyprzedzeniem 6 tygodni, jako najtańsza możliwa
opcja. Jest to koszt porównywalny z kosztem przejazdu autobusem (i wciąż niższy
od całkowitego kosztu podróży lotniczej). W dodatku czas przejazdu autobusem
wynosi ok. 25 godzin, a o „komforcie” tak długiej podróży autobusowej w ogóle
nie ma co wspominać.
Tymczasem codziennie z Polski do Anglii wyjeżdża kilkadziesiąt autobusów, a
koleją podróżują tylko pojedyncze osoby. Wydaje się, że przyczyną jest brak
informacji, promocji i wygodnej oferty, umożliwiającej zakup biletu w
bezpośredniej relacji po atrakcyjnej cenie.
Londyn jest bardzo ważną destynacją z Polski, gdyż tylko Wielka Brytania,
Irlandia i Szwecja otworzyły w 2004r. swoje rynki pracy dla obywateli nowych
państw Unii. Jak wiadomo mało Polaków zna język szwedzki, a do Irlandii droga
wiedzie przez Anglię. Stąd jest to bardzo intensywny obecnie kierunek podróży
międzynarodowych z Polski. Według niektórych danych w samym Londynie przebywa
nawet 400 tysięcy Polaków. Wszyscy oni mają rodziny w Polsce i generują znaczny
popyt na transport pasażerski. Również utrzymanie jedynego bezpośredniego
połączenia kolejowego z Brukselą jest bardzo ważne – jeżeli Polska chce odgrywać
istotną rolę w zjednoczonej Europie.
Powyższe przesłanki przemawiają za tym, aby zamiast skracać trasę pociągu EN Jan
Kiepura, spróbować pozyskać dodatkowych klientów dla odcinka do Brukseli,
poprzez przejęcie części ruchu do Londynu. Warunkiem sukcesu takiej próby byłoby
nawiązanie porozumienia z operatorem EuroStar w celu stworzenia specjalnej puli
kilkuset biletów dziennie w cenie promocyjnej dla pasażerów podróżujących w
relacji z Polski do Londynu. Cena tych biletów byłaby na poziomie obecnej sumy
najtańszych biletów Eurostar i InterCity, czyli 79 Euro dla kuszetki i 69 Euro
dla sliperetki, z tym, że z uwagi na dużą ich liczbę, byłyby łatwo dostępne.
Ponieważ jak wykazano wyżej połączenie kolejowe jest wysoce konkurencyjne,
wystarczyłyby standardowe działania promocyjne aby pozyskać tych kilkuset
dodatkowych pasażerów. Dla Eusrostara byłoby to również korzystne, gdyż cena
biletu nie byłaby niższa od dotychczasowej najniższej możliwej, praktycznie
wszyscy klienci byliby klientami dodatkowymi. Obecnie pasażerowie z Polski
stanowią marginalną grupę klientów, o czym świadczy choćby fakt, że na stronie
internetowej wśród kilkunastu krajów pochodzenia pasażera nie ma Polski. Ich
przewiezienie nie powodowałoby utracenia dotychczasowych klientów, z uwagi na
dużą liczbę wolnych miejsc, a także dużą liczbę połączeń Bruksela – Londyn w
ciągu doby, oraz konieczność zakupu biletu w pełnej relacji do/z Polski
egzotycznej dla dotychczasowych klientów.
Dla InterCity pozyskanie tych kilkuset również nowych pasażerów – gdyż podróż do
Londynu koleją obecnie jest niezwykle rzadka, oznaczałoby zwiększenie przychodów
pociągu o kilkadziesiąt tysięcy złotych – nawet przy promocyjnej cenie
wszystkich biletów - i uratowanie rentowności odcinka do Brukseli. Problem
zmieszczenia dodatkowych pasażerów w pociągu wysoce obłożonym na odcinku
niemieckim musi zostać rozwiązany zwiększeniem liczby wagonów, a docelowo być
może uruchomieniem osobnego pociągu do Niemiec – np. do Frankfurtu. Wtedy dla
pociągu do Brukseli można by ograniczyć liczbę przystanków na terenie Niemiec, a
więc jeszcze skrócić czas przejazdu. Docelowo należało by skierować na to
połączenie niedawno zamówione wagony na 200 km/h, gdyż Jan Kiepura pokonuje
najdłuższy odcinek linii dostosowanych do tej prędkości ze wszystkich pociągów
InterCity - i jeszcze poprawić jego konkurencyjność.

W razie potrzeby z przyjemnością udzielimy dodatkowych informacji, a także
pomocy w działaniach promocyjnych.

Z poważaniem
Społeczny Rzecznik Niezmotoryzowanych



Temat: Początek końca Aronowego busiarstwa !!!!!! :)
aron2004 napisał:

> pep-per napisał:
>
>
> > Tylko, że informacje o zmianach w rozkładzie PKP o PKS pojawiają się w
> >mediach.
>
> O zmianach w rozkładzie busów też. Np. w Wyborczej jest regularnie rozkład
> jazdy busów. W Kurierze też.
>
>
> > Często korzystam z PKP. Zawsze, zanim wybiorę się na dany pociąg, upewnia
> m
> >się (strony internetowe PKP bądź informacja telefoniczna), czy i o której
>
> >pociąg odjeżdża.
>
> Ale pociągi lubią się spóźniać.

Busy też ;) Prywatne 74 w stronę zalewu rzaadko jest punktualne. (Od razu
mówię, że MPK też. Korki...

>
> > Ostatnio wybierałem się do Radomia. Musiałem jechać busem.
>
> A dlaczego? Czyżby PKP i PKS nie zapewniło ci komunikacji?

O tej porze nie było pociągu. Tylko w busie można zrobić wcześniej rezerwację.
PKS na razie nie zapewnia takiego luksusu.

> > Wszedłem
> > dzień wcześniej na strony internetowe, na których znajduje się rozkład,
> > sprawdziłem o której mam bus, po czym kilka razy próbowałem dodzwonić się
> pod
> > podany numer telefonu, żeby upewnić się, czy dany bus jedzie. Nikt nie ra
> czył
> > odebrać. Następnego dnia - z pół godzinnym zapasem - wyjechałem na dworze
> c.
> > Busa o danej godzinie nie było...
>
> To musiałeś mieć naprawdę pecha, bo przez Radom jeżdżą też busy do Łodzi,
> Krakowa itp. Może po prostu to był bus do Łodzi albo Krakowa a ty myślałeś że
> będzie pisać na nim "Radom".

Bus, którym miałem jechać jechał do Krakowa przez Radom Kielce.

> > Pojechałem PKS Łódź. Nie był rozklekotany, miał klimatyzację i nie pędził
> jak
> > szalony
>
> Czyli jechałeś do Radomia ok. 1200 albo ok. 1500
> O tej porze są busy Lublin - Radom - Kraków, dokładnie o 12.15 12.45 15.15 i
> 15.50. Nie wiem jakim cudem nie trafiłeś na tego busa.
>
>
> >(jechałem kiedyś busem na trasie Lublin - Warszawa. Pędził jak >szalon
> y.
>
> Może po prostu nie jesteś przyzwyczajony do normalnych prędkości. Ktoś kto do
> tej pory jeździł rozklekotanym autosanem może się bać prędkości ok. setki.

O ile wiem, na polskich drogach obowiązuje (poza terenem zabudowanym)
ograniczenie prękości do 90 km/h. Nie boję się prędkości, ale na polskich
drogach, biorąc pod uwagę ich stan, rozwijanie prędkości do powyżej 120 km/h
jest nieco ryzykowne.

> > Przez większą część drogi astanawiałem się, czy dotrę w jednym kawałku. W
> olę
> > jechać pociągiem, mimo tego, że zapłacę 7 zł więcej.)
>
> Twój wybór.

Dokładnie :)




Temat: Policja będzie częściej kontrolować prywatne li...
Gość portalu: Tomasz.bu napisał(a):

> Chyba tylko w Twoich oczach - i tu leży tzw Pies (pogrzebany).

Nie. W oczach pasażerów busów. Ci ludzie nie rozumieją, że ktoś czepia się
busów podczas gdy PKP, PKS i MPK są w jeszcze gorszym stanie.

> Wracając jednak do tej części wątku - miałeś taki blok w szkole
jak "logika". Jeśli tak, to przemyśl sobie jeszcze raz tzw. ciąg przyczynowo
skutkowy, może tym razem załapiesz.

Ty chyba nie masz za grosz logiki. Piszę ci non-stop że dopóki nie poprawi się
stan PKS, PKP i MPK to ludzie będą jeździć busami i twoje zaklęcia nic tu nie
zmienią.

> Głychy? Ślepy? Czy zwyczajnie głupi? Nie masz w zwyczaju czytać na co
> odpisujesz?

Twierdziłeś, że pociągi powodują lepszą jakość życia. czy w Chełmie jest lepsza
jakość życia niż w Zamościu?

> Weż sobie atlas i spróbuj jeszcze raz. Albo zapytaj nauczyciela geografii,
jak obsługa atlasu za trudna.

Czyli twierdzisz, że są pańśtwa, gdzie są syfiaste drogi i dobre koleje?
Jakie to państwa?

> A program budowy autostrad tani jak barszcz.

Autostrada to rzecz pierwszej potrzeby. Szybka kolej nie.

> Wobec 20 lat zaniechania
> konserwacji sieci, te dwieście kilometrów na Radom- Wawa (czyżby?) i Rzeszów -
Kolbuszowa (i co z tego obrzynka?), to nawet nie kropla.

Ale twierdziłeś, że PiS wstrzymał WSZYSTKIE modernicazje.

> Poza tym przypomnę -
> chodzi o stosunek pieniędzy przeznaczanych na drogi i kolej.

licząc bezsensowne dotacje do pustych śmierdzących pociągów to i tak na PKP
wydajemy o wiele za dużo.

> Serio? W Honolulu też nie. A w Reykyawiku to nie ma w ogóle i co? Po raz
> kolejny, dziecię Boże, proszę. Sprawdź sobie jaka jest średnia gęstość
> zaludnienia w krajach, które wspominasz.

No jaka jest średnia gęstość zaludnienia na wschodnim wybrzeżu USA? Mniejsza
niż w Polsce?

> I przy okazji sprawdź gdzie leżą.
> Polska - w Europie.

Czy to , że Polska leży w Europie obliguje nas do jeżdżenia śmierdzącymi
pociągami?

>
> Tak, tam sporo. I to jest właśnie to miasto, które odbiega od zasady, choć
> kolej ma to do siebie, że duże znaczenie odgrywają połączenia
niebezpośrednie,
> a tych już trochę jest. O Żylinie, Koszycach, Preszowie już tego nie można
> powiedzieć.

Mozna. Z Żyliny do Bańskiej Bystrzycy jest więcej połączeń autobusowych niż
kolejowych. Z Żyliny do Bratysławy jest mniej więcej tyle autobusowych co
kolejowych.
Z Żyliny do Koszyc jest więcej kolejowych niż autobusowych.
Z Bańśkiej Bystrzycy do Koszyc jest 1 kolejowe dziennie bezpośrednie, masę
połączeń autobusowych.
Z Bratysławy do Preszowa jest 1 połączenie kolejowe w tygodniu - zdaje się w
piątek. Autobusowych jest ok.10.
Z Koszyc do Preszowa są pociągi co godzine autobusy co 15 minut.
Z Bańskiej Bystrzycy do Preszowa pociągów nie ma w ogóle, autobusów jest ok. 10
dziennie.
Te dane nie potwierdzają twojej tezy o dominującej roli kolei na Słowacji.

> Poza tym jeden pociąg zabiera kilkaset osób, a jeden bus, nawet w polskich
> warunkach - ze 40. Czyli jeden pociag może zabrać tyle co 20 busów. Ergo -
> ilość kursów nie przekłada się na strukturę przewozów.

Ale pociąg jedzie tylko o jednej porze. Co z tego że pociąg zabiera kilkaset
osób , jak nie wszystkim pasuje jazda o tej samej porze?

> Z Czechami to samo. Czesi nie idioci, umieją się przesiąść.

Bo im nikt nie utrudnia przesiadania, jak robi to PKP. A przynajmniej o wiele
rzadziej.

> No i jeden pociag
> może odpowiadać liczbie pasażerów jadących pietnastoma autobusami.

Może ale nie musi.

> A nowiutka Scania od starutkiego transita?

Ile jest takich Scanii w PKSie?

> Pomijając już, że nowiutki sprinter z reguły nie był przerabiany z
ciężarówki, chyba, że nowiutkość polega na świeżym lakierze.

Każdy Sprinter był przerabiany z ciężarówki.

> To sobie sprawdź rozkłady jazdy w Internecie zamiast zaśmiecać forum.

Co do Słowacji ty nie sprawdzałeś.

> Ale w oba środki transportu inwestują planowo i równolegle. I udział kolei w
> strukturze przewozów posród środków transportu zbiorowego jest zdecydowanie
> większy.

To zależy gdzie.




Temat: Negocjacje kolejarzy z rządem w południe
Kto i kiedy widział Millera jadącego pociągiem?
A może ktoś widział ostatnio jakiegokolwiek ministra
dojeżdżającego kolejką do pracy? Czy wśród tysięcy pasażerów
marznących w zatrzymanych przez związkowe pikiety pociągach
była choć jedna osoba, która ma w rządzie coś do gadania na
temat PKP w ogóle, a rozkładów jazdy - w szczególności? Czy w
Polsce kolejowe rozkłady są uchwalane przez Radę Ministrów?
Sejm? Senat?
Jak czytam:
"Nieoficjalnie jednak związkowcy przyznają, że święta to tylko
okazja do wywarcia większej presji na rząd."
To sobie myślę, że te sk...syny łżą oficjalnie i nieoficjalnie
też. A durne "reporterstwo" te głupoty powtarza, zamiast
przeprowadzić "dziennikarskie śledztwo" co w tej sprawie jest
grane naprawdę. Słowo daję, że większą dociekliwość i znajomość
rzeczy wykazują niektórzy dyskutanci na tym forum. Pewnie znów
chodzi o wydzielenie z PKP jakichś segmentów dochodowych
(Cargo, Intercity i inn.) I kolejną (kolejową?) wielką machloję
prywatyzacyjną. A to co jest niezbędne, lecz generuje koszty -
czyli infrastruktura - pozostanie na utrzymaniu podatników.
Zarówno w skali centralnej, jak w regionach. Ktoś ma wizję
wielkich dochodów i miłej pracy w ciepełku. I dlatego, żeby
sobie ponegocjować, spędzić czas na salonach władzy - jednych
frajerów wygania się na mróz, żeby stali na torach,
innych "wystawia" - żeby głodowali. A tych, którzy kupili
bilety - zmusza się do marźnięcia w zatrzymanych pociągach, lub
przedzierania do celu podróży innymi środkami lokomocji.
Kolejowych szantażystów nie obchodzi ile osób, zwłaszcza
starszych i rodzin z dziećmi, już zrezygnowało z odwiedzenia
bliskich w Święta, w obawie - że staną się zakładnikami tych
nieobliczalnych buraków związkowych. Ile dzieci rodzice będą
się bali wysłać na ferie? Bogatsi ludzie sobie poradzą, albo
mają samochody, albo rodzina ich podwiezie...
Szantaż kolejowego buractwa nie bije ani w rząd, ani w zarządy
i dyrekcje PKP. Jest wymierzony przeciwko biedniejszej części
społeczeństwa, narusza wolności i prawa innych obywateli,
zmusza część rodaków do rezygnacji z tradycyjnego, rodzinnego
spędzania Świąt. Kpi z Art. 52. Konstytucji RP:
" 1. Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej...", oszukuje i naraża na straty
osoby, które zawarły z PKP umowę, wykupując bilet.
To jest zwykła granda...

- "Jesteśmy ludźmi i też jeździmy do rodzin na święta" -
nieoficjalnie mówią cytowani kolejowi działacze związkowi. Cóż
za cynizm. Wiadomo. Jeśli zatrzymają pociągi - to na pewno
pojadą samochodami, jeśli nie zatrzymają - to też pojadą
samochodami, bo ich na to stać. A jeśli któryś pojedzie koleją -
to na darmowy bilet. Tak czy owak - nie dadzą PKP zarobić. Bo
oni są, k...wa, od dojenia tej firmy. Ciekawe, czy ktoś kiedyś
widział kolejowego działacza związkowego płacącego za bilet?




Temat: Komitet Obrony Linii Kolejowej Dębica - Rozwadów
Komitet Obrony Linii Kolejowej Dębica - Rozwadów
dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/09.04/Podkarpacie/01/01.html
Zamieszanie wokół kolei

Od nowego roku część pociągów na Podkarpaciu ulegnie likwidacji
Fot. Marcin Kobiałka

Komitet Obrony Linii Kolejowej Dębica - Stalowa Wola - Rozwadów protestuje
przeciwko uchwale o powołaniu spółki "Podkarpackie Przewozy Regionalne,
podjętej przez Sejmik Województwa Podkarpackiego. Komitet obawia się zwolnień
na kolei i likwidacji wielu pociągów.

- Ten komitet nigdzie nie jest zarejestrowany. To kilka osób, które za każdym
razem protestują - informuje od razu Aleksandra Zioło, rzecznik prasowy
Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Stanowisko Komitetu Obrony
Linii Kolejowej Dębica - Stalowa Wola - Rozwadów, dotyczące powołania
spółki "Podkarpackie Przewozy Regionalne", otrzymaliśmy wczoraj i jest ono
podpisane przez Grzegorza Ziębę, wiceprzewodniczącego komitetu.

Jak powszechnie wiadomo, Zarząd Przewozów Regionalnych PKP w Warszawie
przymierza się do zmniejszenia 16 oddziałów przewozów regionalnych w całej
Polsce. Powodem jest ograniczenie strat finansowanych na kolei. Początkowo
mówiło się, że oddziałów będzie 12, potem 8, aż w końcu stanęło na sześciu. Z
mapy PR PKP, niestety, zniknie oddział podkarpacki. Jego cały majątek i
pracownicy mieliby podlegać pod oddział lubelski lub krakowski. Na
Podkarpaciu na kolei pracuje ponad 800 osób. Istnieje realna groźba, że wielu
z nich zostanie zwolnionych, a część kursów, szczególnie nierentownych
ulegnie likwidacji.

Nieformalny komitet pomysł powołania przez Sejmik Województwa Podkarpackiego
spółki "Podkarpackie Przewozy Regionalne" uważa za bezzasadny. Twierdzi on
bowiem, że samorząd obecnie nie radzi sobie z problemami kolei w regionie i
przyznawanie mu większych uprawnień odbędzie się ze szkodą dla mieszkańców.
Groźbę utraty, w przypadku niepowołania spółki, ponad 800 miejsc pracy,
komitet traktuje jako propagandę. Ponadto domaga się on korekty w rozkładzie
jazdy na linii kolejowej Dębica - Stalowa Wola - Rozwadów. Skarga złożona w
tej sprawie do marszałka Leszka Deptuły miała pozostać bez echa.

Zupełnie inny punkt widzenia reprezentują władze marszałkowskie. Aleksandra
Zioło twierdzi, że spółkę po to właśnie powołano, by groźbę zwolnień na kolei
ograniczyć do minimum. Samorząd, oprócz pracowników, bierze na barki także
cały majątek PKP, którym od nowego roku będzie zarządzał. - Co roku
przeznaczaliśmy na utrzymanie kolei 15 mln zł. Nie boję się powiedzieć, że w
głównej mierze finansowaliśmy administrację PKP w Warszawie. Byliśmy
uzależnieni od wszelkich decyzji centrali. Teraz to się zmieni. Fundusze
przeznaczymy na ten cel, który sami uznamy za słuszny. Chodzi głównie o
remont torowisk, taboru, które są w fatalnym stanie technicznym - uważa
Aleksandra Zioło.

Na Podkarpaciu obecnie jeździ prawie 150 pociągów, z czego jedna trzecia była
dotowana przez Podkarpacki Urząd Marszałkowski. Po powołaniu spółki samorząd
będzie musiał finansować wszystkie pociągi. Czy stać go na to? - Nie
wykluczamy likwidacji niektórych połączeń, szczególnie tych, w których wozi
się powietrze - dodaje rzecznik Zioło. Janusz Wnęk ze Związku Zawodowego
Dyżurnych Ruchu PKP w Rzeszowie, powołanie spółki skomentował, jako "zło
konieczne, przed którym nie da się cofnąć". - Zaczniemy wtedy protestować,
jeżeli władze marszałkowskie będą chciały zlikwidować najbardziej rentowne
linie - powiedział nam Janusz Wnęk.




Strona 3 z 4 • Zostało znalezionych 165 postów • 1, 2, 3, 4