Wyświetlono posty znalezione dla hasła: Rozkład jazdy PKS Wałbrzych





Temat: PKS zawsziesz lub skraca 60 kursów od 28 czerwca.
Od jutra wchodzi nowy rozkład jazdy PKS-u.z tego co wiem od taty nie publikują zmian tak jak do tej pory w formie pliku bo zawieszają bądź skracają 60 kursów.ogólnie to się zrobił mały burdel bo nikt nie wie jakie kursy są skrócone.Dodatkowo podobno mają zostać skrócone)ale nie wiadomo kiedy i czy w ogóle) wszystkie kursy które wjeżdżają na teren obcych województw (n.p.Praszka,Pławno,Lgota Mała) z powodu nie dogadania się w sprawie dopłat do ulgowych biletów miesięcznych między województwami.coś na zasadzie że woj.Łódzkie nie będzie dopłacać do PKS-u z obcego województwa przynajmniej takie pogłoski chodzą po firmie.
Ale jeśli dalej tak będzie to widzę że ten PKS niedługo zniknie z naszych ulic i będzie wspomnieniem jak PKS Olkusz,PKS Chrzanów,PKS Wałbrzych, czy PKS Skarżysko-Kamienna.





Temat: A PKSowi tez sie nie przelewa...


Aron pisal:

 tylko zwiększy dochody busiarzy bo
| oni dają ulgi sami z siebie żeby dopiec PKP i PKS

Nie, bardzo rzadko robi sie biznes po to, by komus dopiec. To raczej kosztuje
duzo wiecej, niz przynosi zyskow. Robi sie biznes po to, by zarobic. I tego
zarowno PKP, jak i PKS powinny sie uczyc od busiarzy.


A g. prawda. Ani jeden, ani drugi nie wie, że z przystanku przed dworcem odjeżdża
się po przyjeździe pociągu /(c) by PKSy & busy z Wałbrzycha/, a nie przed. Żaden
z busiarzy i dyrektorów PKS nie polazł na dworzec anie nie zadzwonił do PKP żeby
skoordynować rozkłady jazdy /rozkład busów to abstrakcja, jeżdżą zwyczajowe 5min
przed autobusami/. Oprócz tego ci, z przeproszeniem, busiarze mają zwyczaj ścigać
się ze soba nawzajem lub z PKSami. Pomijam kwestię bezpieczeństwa ich 'taboru'.
Można o nich długo, vide post kol. Chestera, ale to grupa kolejowa(jeszcze;))).

Dla poprawienia humoru dodam, że pociąg Kłdzko - Wałbrzych /2 bonanzy + SP32/
jedzie szybciej niż PKS na tej trasie, sprawdziłem doświadzczalnie.

Pozdruffki

Ksawery Jan Wścieklica /vepkarz zgryzx/







Temat: A PKSowi tez sie nie przelewa...


| Aron pisal:

|  tylko zwiększy dochody busiarzy bo
| oni dają ulgi sami z siebie żeby dopiec PKP i PKS

| Nie, bardzo rzadko robi sie biznes po to, by komus dopiec. To raczej
kosztuje
| duzo wiecej, niz przynosi zyskow. Robi sie biznes po to, by zarobic. I
tego
| zarowno PKP, jak i PKS powinny sie uczyc od busiarzy.

A g. prawda. Ani jeden, ani drugi nie wie, że z przystanku przed dworcem
odjeżdża
się po przyjeździe pociągu /(c) by PKSy & busy z Wałbrzycha/, a nie przed.
Żaden
z busiarzy i dyrektorów PKS nie polazł na dworzec anie nie zadzwonił do
PKP żeby
skoordynować rozkłady jazdy /rozkład busów to abstrakcja, jeżdżą
zwyczajowe 5min
przed autobusami/. Oprócz tego ci, z przeproszeniem, busiarze mają zwyczaj
ścigać
się ze soba nawzajem lub z PKSami. Pomijam kwestię bezpieczeństwa ich
'taboru'.
Można o nich długo, vide post kol. Chestera, ale to grupa


kolejowa(jeszcze;))).


Dla poprawienia humoru dodam, że pociąg Kłdzko - Wałbrzych /2 bonanzy +
SP32/
jedzie szybciej niż PKS na tej trasie, sprawdziłem doświadzczalnie.


To prawda. W te wakacje musialem czekac 2 godz. na Pejkaes, a w drodze
powrotnej bym musial czekac na pociag 7 godzin ( w Miastku), gdyby nie to,
ze sobie znalazle inny transport na dworzec, bo na piechte 15 kilosow z
bagazami nie chcialo mi sie isc.

Pozdrawiam, Tomek





Temat: Konkurencja dla PKP - Koleje Dolnośląskie
Jak to czemu? Koszta, koszta, koszta... wiekszosc codziennie dojezdzajacych jezdzi na biletach miesiecznych... nikt nie bedzie kupowal jednego na pks, drugiego na pkp... .

Wiele osób kupuje bilety miesięczne na pociąg lub autobus tylko w jedna stronę, zależnie jaki przewoźnik mu pasuje. Nie powoduje to zwyżki kosztu bo bilet w jedną stronę kosztuje połowę tego co T/P. Zaproponowany na linii Kłodzko - Wałbrzych rozkład jazdy jest jak widać kompromisem - linia jest obsługiwana jednym tylko składem. Gdy na linię dojdzie drugi skład oferta zapewne uwzgledni dojazdy do pracy i szkół zarówno do Wałbrzycha jak i Kłodzka



Temat: [Wałbrzych] PKS
WITAM WSZYSTKICH JEDZĄ WSZYSTKIE KURSY PO BYŁYM PKS WAŁBRZYCH WSZYSTKO OBSŁUGUJE PKS KAMIENNA GÓRA JEST NAWET WIECEJ KURSÓW NIZ BYŁO.TYLKO SZANOWNY PKS KŁODZKO POWYMAZYWAŁ KURSY A AUTOBUS PODJERZA POD SKAZANE STANOWISKU POWNIEN KTOS ODPOWEDZEĆ PKS KŁODZKO ŻE LUDZI WPROWADZAJĄ W BŁĄD BO KURSY DO WAŁBRZYCHA SA WSZYSTKIE CO OBSŁUGIWAŁ PKS WAŁBRZYCH I JEST TANIEJ I LEPSZE AUTOKARY ROZKŁAD JAZDY ZNAJDUJE SIĘ NA STRONIE http://www.pks-kamgora.com.pl/ WIĘC JEST LEPIEJ O 100% TYLKO PASARZERÓW WOGLE SIĘ NIE INFRMUJE ZE PRZEJĄŁ KURSY PKS KAMIENNA GÓRA



Temat: busy świdnica-dzierżoniów
z busami tez nieciekawie. naprzeciwko PKS sa rozkłady jazdy, po drugiej stronie ulicy, tak gdzie odjezdza 31 do Wałbrzycha



Temat: PKS z Wrocławia do Bolkowa, przez co?
Tak więc posypała się moja tradycyjna trasa dojazdu do Bolkowa przez Wałbrzych i chyba czeka mnie PKS z Wrocka :>

znalazłam rozkład jazdy: http://www.wrocek.pl/miejsca/pokaz/327/PKS_Wroclaw_Glowny_Dworzec_Autobusowy

Wiem, że trzeba jechać na Jelenią Górę, i tu pytanie: czy w Bolkowie zatrzymują się pks'y które jeżdżą przez Strzegom (i to w dodatku pospieszne)?

Aha - nie mogę podążać za "czarnym tłumem" bo pewnie będę jechać w środę po południu :P




Temat: Zamknięcie Legnica-Jaworzyna
czesc!
co do tego odcinka linii nr 137 to po rozkładzie widać, ze PKP chce sie
pozbyć komunikacji pasażerskiej n atym odcinku (Legnica - Jaworzyna) rozkład
jazdy obecny jest tak zrobiony, że trudno przejchać ze Świdnicy, czy
Dzierżoniowa do Jawora czy Legnicy. A jest to naturalny ciąg, PKS ta właśnie
kursują. Dla ludzi jakaś Jaworzyna to żadna metropolia, tylko miejsce
przesiadki na Wrocław lub Wałbrzych. Na tym odcinku pociągi powinny kursowac
w relacji Legnica - Nysa (ewentualnie Kamienic)  łacząc miasta Legnica,
Jawor, Strzegom, Świdnica, Dzierżoniów, Ząbkowice, Otmuchów, Paczków i Nysa
ze sobą. Ponadto powinny istnieć odpowiednie skomunikowaniami na stacji
Jaworzyna Śląska i Kamienic Zabk w kierunku Wrocławia oraz Kłodzka,
Wałbrzycha.
Brak tych skomunikowań, mała liczba pociagów - zbyt duże przerwy w środku
dnia, a także obecne czasy jazdy  (na lok. SP42 plus duże rezerwy) oraz w
przypadku poc Legnica - Katowice zbyt długie postoje w Jaworzynie i Kamieńcu
odstraszają podróznych z korzystania z tej linii)
pozdrowienia RYSIEK




Temat: Uprzejmość kierowców PKS


Czy kierowcy PKS mogą zatrzymywać się na przystankach których nie mają w
rozkładzie jazdy w celu wypuszczenia pasażera, który ładnie poprosi bo
akurat jest mu bliżej ?

Chodzi mi o regulacje prawne tej kwestii. Jakiś dziennik ustaw,
rozporządzenia itp.


Pamiętam, że przepisy wewnętrzne PKS (ale i MPK) we Wrocławiu stawiają
sprawę tak: za pasażera wysiadającego poza wyznaczonymi miejscami
odpowiada kierowca. Czyli jezeli cos by ci sie stało podczas takiego
wysiadania w miejscu niewyznaczonym to kierowca płaci ci odszkodowanie.
Poza tym, zatrzymywanie się w miejscach niewykupionych przez PKS (np
przystanki MPK) tez może powodować napięcia pomiedzy firmami. Tak jak np
w Wałbrzych gdzie jest komunikacja "miejska miejska" oraz "miejska
busowo-prywatna" które to kiedys zatrzymywały się na tych samych
przystankach a teraz w większości mają oddzielne.





Temat: Podroz Koleja Waskotorowa do Naleczowa



| Bo na dworcach PKS nie ma rozkładów jazdy, tylko SPISY AUTOBUSÓW.
| Tnz. obok np. "Kozia Wólka" są podane tylko te, które jadą do Koziej
| Wólki i ani metra dalej.

| Zależy to od regionu Polski.

A w których regionach można spotkac normalne rozkłady PKS? Bo
przy okazji moich dotychczasowych wojaży pekaesowych
(nieczęstych, fakt), zawsze stykałem się ze "spisami autobusów".


W Walbrzychu jest nieco mniej "spisowo", ale i IMHO nie do konca. Jesli
chodzi o rozklady odjazdow/przyjazdow to PKP o dziwo jest lepsze
(oczywscie dopoki cos sie wlecze po szynach ;-( )

Przemek





Temat: PKP

No to się przejadę w najbliższą sobotę tym cudem.
Jazda pociągiem w Polsce w erze postpkp to jak chodzenie nad przepaścią po linie.

Na szczęście jest rozsądna czasowo i cenowo alternatywa.
Zajrzyj www.guliwertransport.pl
Kilka kursów bezpośrednio do Wałbrzycha. Praktycznie co chwilę tzn. co godzinę kurs Wrocław - Świdnica i dalje linia 31 czyli mnóstwo autobusów ze Świdnicy do Wałbrzycha.
Dalej w Wałbrzychu trzeba złapać z okolic Placu Grunwaldzkiego obok dworca PKS busik do Głuszycy. Jest dużo kursów ale nie znalazłem aktualnych rozkładów online. Na stronie naszesudety.pl jest numer telefonu pod który można zadzwonić z pytaniem o bardziej dokładny rozkład jazdy.

Guliwerem miałem okazję kilka razy jechać do Śwdnicy. Podróż przebiegała sprawnie, punktualnie, wygodnie. Mogę z powodzeniem polecić, zero stresu w porównaniu z PKP.
Guliwer to firma, która często jeździ na bardzo dobrym poziomie
w przeciwieństwie do zapowiedzi kolejarskich o jakiś super pociągach na trasie Wrocław - Sobótka- Świdnica, które są fikcją literacką.

Rafał



Temat: Cegla jest w Kedzierzynie


Najgorsze jest to ze zawsze komunikacja kolejowa na linii podsudeckiej
byla na tyle dobra ze nawet cos takiego jak PKS nie istnieje w
bezposrednich relacjach.


E. Od dawna był autobus relacji Jelenia Góra - Wadowice,
później przerobiony na Jelenia Góra - Kraków przez
Wałbrzych, Kłodzko, Nysę, Racibórz, Bielsko. Zdechł dopiero
ok. 1998 roku. Czyżby pora reaktywować?

A: jest co drugi dzień kurs Kudowa - Kraków przez Nyśe,
Opole, a codziennie tą samą trasą Kudowa - Katowice.


Z moich obserwacji wynika ze rowniez PKS nie jest zdolny do szybkiego
dzialania a cos takiego jak rozklad jazdy zmienia sie dopiero latem.


W znacznym stopniu wynika to z problemów z koordynacją.





Temat: Zlot Fanów Resident Evil - Umbrella Inc. - 3-4-5 Kwiecień
Jeżeli chodzi o dojazd do Sulejowa...

Jest to małe miasteczko (6,5 tys mieszkańców), nie ma tam kolei. Najbliższa stacja kolejowa znajduje się w Piotrkowie Trybunalskim, jak już bodek napisał 14 km od Sulejowa.

Piotrków to mała stacja, ale zatrzymują się tam nawet expresy i intercity. Jeżeli mieszkasz w okolicach: Białegostoku, Bielska-Białej, Bydgoszczy, Częstochowy, Gdańska, Jeleniej Góry, Katowic, Krakowa, Łodzi, Olsztyna, Opola, Torunia, Wałbrzycha, Warszawy, Włocławka, Wrocławia to z tych miejscowości do Piotrkowa można dojechać bez przesiadek pociągiem pośpiesznym.

PKS oczywiście też funkcjonuje. Można skorzystać jeżeli chcemy jechać z okolic: Kalisza, Kielc, Lublina, Radomia, Sieradza.

Jak więc widać, najgorszy dojazd będą mieli mieszkańcy województwa zachodniopomorskiego, lubuskiego i wielkopolskiego, ale jak się zaczytać w rozkład to dobre połączenia z jedną przesiadką zapewne też się znajdą.

Dojazd z Piotrkowa do Sulejowa realizowany jest przez przewoźników prywatnych - minibusy. Jednak znaleźć rozkład jazdy tych minibusów to może być niewykonalne. Ja nie znalazłem.



Temat: Szalony wyjazd z PKP w Sudety Zachodnie
Zainspirowany swego czasu przez Gara postanowiłem wreszcie wprowadzić ten pomysł w życie. Przy okazji chociaż trochę zrekompensuję sobie brak możliwości wyjazdu z Apollem i Mariomarem.
Przeglądając rozkład jazdy PKP odkryłem ze zgrozą, że znikneło sporo pociągów, które jeszcze zimą kursowały. Trudno, trzeba skorzystać z tego, co jeszcze zostało.

WSTĘPNY PLAN WYJAZDU:
Sobota 21.04

PKP: Leszno - Wałbrzych Gł. 3:50 - 7:44;

Trasa: WG - Borowa - Zamek N. Dwór - WG;

PKP: Wałbrzych Gł. - Janowice Wielkie 11:10 - 12:19;

Trasa: Janowice W. - Zamek Bolczów - Skalne Bramy - Skalny Most - Starościńskie Skały - "Szwajcarka" - Krzyżna Góra (albo Sokolik) - Trzcińsko;

PKP: Trzcińsko - Jelenia Góra 16:52 - 17:05;
PKS: Jelenia Góra - Szklarska Poręba Górna 17:15 - 17:40.

Zakwaterowanie - tutaj http://www.stanicagorska.pbox.pl/

Trasa: ??? Nie wiem, może wieczorna Szrenica!

Niedziela 22.04

Trasa: Sz.P.G. - Wysoki Kamień - Zakręt Śmierci - Rezerwat "Krokusy w Górzyńcu" - Górzyniec - Bobrowe Skały - Górzyniec

PKP: Górzyniec - Poznań 15:10 - 21:45.

Gdyby ktoś z forumowiczów miał ochotę mi towarzyszyć, to będzie mi bardzo miło.

Do 'mojego" pociągu można wsiąść między innymi na stacjach:
Gdańsk Gł. o 22:01,
Poznań Gł. o 2:50,
Wrocław Gł. o 5:40.

Do zobaczenia na szlaku!



Temat: Rozkład jazdy autobusów w okresie świąteczno-noworocznym
Rozkład jazdy SKA, ZKM i PKS w okresie świąteczno - noworocznym:

Sudecka Komunikacja Autobusowa (SKA) Sp. z o.o. w Dzierżoniowie informuje o świątecznych rozkładach jazdy.

22 i 23 grudnia – autobusy będą kursować według rozkładu obowiązującego w sobotę
24 grudnia – rozkład jazdy obowiązujący w sobotę, z przerwą pomiędzy godziną 17.00, a godziną 20.00
25 i 26 grudnia – rozkład jazdy obowiązujący w niedzielę
27 grudnia – rozkład jazdy obowiązujący w sobotę
28 grudnia – rozkład jazdy obowiązujący w niedzielę
29 i 30 grudnia – rozkład jazdy obowiązujący w sobotę
31 grudnia – rozkład jazdy obowiązujący w sobotę, do godz. 20.00
1 stycznia – rozkład jazdy obowiązujący w niedzielę
2 stycznia – rozkład jazdy obowiązujący w sobotę

W okresie świątecznym i noworocznym autobusy ZKM będą kursowały według następujących rozkładów:

22, 23 i 24 grudnia -- rozkład jazdy obowiązujący w dzień roboczy bez kursów szkolnych
25 i 26 grudnia -- rozkład jazdy obowiązujący w niedzielę
27 grudnia -- rozkład jazdy obowiązujący w sobotę
28 grudnia -- rozkład jazdy obowiązujący w niedzielę
29, 30 i 31 grudnia -- rozkład jazdy obowiązujący w dzień roboczy bez kursów szkolnych
1 stycznia -- rozkład jazdy obowiązujący w niedzielę
2 stycznia -- rozkład jazdy obowiązujący w dzień roboczy bez kursów szkolnych

PKS w Dzierżoniowie S.A uprzejmie informuje, że w okresie Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku komunikacja będzie prowadzona następująco:

24 grudnia /Wigilia/ - jak w wakacje/bez kursów szkolnych/, zgodnie z oznaczeniami - ostatni kurs do Wrocławia o 15.50, do Wałbrzycha -13.45
25 grudnia /Boże Narodzenie/ - dzień bez komunikacji
26 grudnia /II dzień Świąt / - rozkład niedzielny
27 grudnia /sobota/ - rozkład sobotni
28 grudnia /niedziela/ - rozkład niedzielny
29 - 30 grudnia /poniedziałek i wtorek/ - rozkład wakacyjny /bez kursów szkolnych/
31 grudnia /Sylwester/ - rozkład jak w Wigilię
1 stycznia /Nowy Rok/ - dzień bez komunikacji
2 stycznia /piątek/ - jak w wakacje
3 stycznia /sobota/ - rozkład sobotni
4 stycznia /niedziela/ - rozkład niedzielny

źródło www.doba.pl



Temat: [pr] Wciąż bałagan na trasie linii 31
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/436239.html

Wciąż bałagan na trasie linii 31

Piątek, 7 stycznia 2005r.

Nie ma aktualnych rozkładów jazdy
ani dodatkowych kursów
Nie dość, że pasażerom dojeżdżającym ze Świdnicy do Wałbrzycha zabrano z
dnia na dzień kilkadziesiąt kursów, to nie znają godzin odjazdów tych
autobusów, które kursują.
W Świdnicy rozkłady jazdy prywatnych przewoźników są pozrywane i nikt nie
kwapi się, by je uzupełnić. Wiszą jedynie rozkłady od przewoźnika Dydry, ale
tak wysoko, że tylko wielkolud może je odczytać. Nie wiadomo, kiedy kursuje
Nex Trans ani busy pośpieszne. Czasami rozkłady rozdawali sami kierowcy, ale
twierdzą, że ich nie mają. Pasażerom pozostaje więc oczekiwanie na
przystankach. Jest to teraz tym bardziej uciążliwe, że po zawieszeniu kursów
JKKS Górnik przerwy między poszczególnymi autobusami są bardzo duże.
Dochodzą do 45 minut. - Aktualny rozkład ułatwiłby nam bardzo życie. Ale
widać przewoźnicy o nas nie dbają, wiedzą, że musimy dojechać do szkół i do
pracy
- skarży się Halina Dmowska, dojeżdżająca codziennie na studia do
Wałbrzycha.
Bałagan na linii 31 powinien się skończyć dopiero po wyłonieniu
przewoźników, którzy zajmą miejsce JKKS Górnik. Wśród starających się o
zezwolenie na przewozy na tej trasie jest świdnickie MPK oraz PKS, są także
kierowcy jeżdżący do tej pory w JKKS Górnik. Trzech obecnych przewoźników
stara się
o zwiększenie częstotliwości kursów na tej linii. Postępowanie
administracyjne w spra-wie wydania zezwolenia na przewożenie pasażerów może
trwać jednak i miesiąc. Do tego czasu urzędnicy odpowiedzialni za przewozy
powinni skłonić obecnych przewoźników, by rozwiesili aktualne rozkłady
jazdy.

(ALKA) - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska





Temat: [Wałbrzych] Stacja Benzynowa ul. Sikorskiego
Sprawa dworca PKS-u w Wałbrzychu jest bardzo drażliwa. Nie można doprowadzić do sytuacji, że go nie będzie. PKS może i sprzedadzą, ale uważam, że przed tym powinni wydzielić spod jego zarządu i własności dworzec. Powinien on trafić we własność miasta lub spółki (np. tak, jak Regionalny Dworzec Autobusowy w Krakowie pod zarząd spółki województwa , gminy i PKS-u - http://www.rda.krakow.pl/).

Nowy zarząd musiałby wyremontować dworzec. Powinny z niego odjeżdżać wszystkie autobusy dalekobieżne, regionalne i podmiejskie (a nie z tych śmiesznych przystanków koło Placu Teatralnego). Powinien być dodatkowo zintegrowany z węzłem komunikacji miejskiej (w tej roli zmodernizowana przystankowa część Placu Grunwaldzkiego). Dworzec jest w idealnym miejscu na taki obiekt. Oczywiście na warunki wałbrzyskie. Brakuje tylko w bezpośrednim sąsiedztwie dworca kolejowego, ale na to nie ma szans. Można by za to zintegrować dworzec autobusowy z Wałbrzychem Fabrycznym.

Druga sprawa: nie ulega wątpliwości, że upadłość PKS-u to wina zarządzania. Przedsiębiorstwa o podobnej działalności, które dawno zostały sprywatyzowane lub "sprywatyzowane" radzą sobie teraz bardzo dobrze. Przykład: PKS Wejherowo i PKS Kamienna Góra.

Jeszcze co do MPK. To, co mówisz nie do końca jest prawdą. Bilety, ich ceny, a także przystanki i rozkłady jazdy od paru lat nie są sprawą MPK. MPK jest tylko przewoźnikiem. Mamy w mieście model Organizator - Przewoźnicy. Teoretycznie najlepszy spośród możliwych zapewniający zdrowy konkurencyjny rynek i wysoką jakość usług. W Wałbrzychu jednak jest on mocno zaburzony przez wpływy poprzedniego "ustroju" w komunikacji miejskiej. Nie mamy już zakładu budżetowego "MZK", ale dalej widać wpływy takich rządów. Do tego nieuregulowana kwestia prywaciarzy... Idealny polski przykład takiego sposobu organizacji transportu miejskiego: ZKM Gdynia (http://www.zkmgdynia.pl).



Temat: Plan naprawczy PKS

Pks oddał kursy busiarzom poniewaz ówczesna dyrekcja nie działała w interesie firmy,a nie dlatego ,ze jeździły tam zemuny bo to nieprawda.Takich działań na szkode firmy w PKS-ach na lubelszczyźnie było więcej

Nie tylko na lubelszczyźnie, w wielu firmach w całej Polsce i nie tylko w tych działających w branży komunikacyjnej. W dogorywającym PKS Wałbrzych podobno i kierowcy dołożyli swoją cegiełkę - ponoć nie wydawali biletów a pieniądze chowali do kieszeni. I to jest takie błędne koło, kierowca narzeka na niskie zarobki i zabiera pieniądze z biletów dla siebie, a pracodawca nie może mu podnieść pensji bo jest okradany przez kierowców. Dodatkowym skutkiem jest likwidacja rzekomo nierentownych połączeń.
Co do planu naprawczego PKS to powinien zająć się nim ktoś z głową na karku ale pewnie będą to ludzie nie mający pojęcia o prowadzeniu firmy i wyjdzie jak zwykle.
Najpierw sprzedałbym tereny zajezdni oddziałów PKS Lublin w tych miastach, w których tabor mógłby zmieścić się na placu przy dworcu. Minus - konieczność zwolnienia osób z biur w oddziałach, utrudnione naprawy wozów, plus - kierowca nie musiałby zasuwać przed rozpoczęciem kursowania na pusto z bazy na dworzec i w drugą stronę po zakończeniu pracy. W skali rocznej dałoby to spore oszczędności. Równocześnie powinno się skoordynować rozkład jazdy tak aby żaden z oddziałów nie wchodził sobie w drogę. Kolejnym krokiem podział kursów według frekwencji. Te najmniej obłożone nie trzeba od razu likwidować tylko próbować obsługiwać mniejszym taborem. Skąd wziąć pieniądze ma taki tabor? Ze sprzedaży zajezdni.
Oczywiście ja fachowcem nie jestem i nie zagwarantwałbym powodzenia takiego planu. Ale próbować warto.



Temat: Male Porownanie - Wroclaw - Jelenia Gora (PKP vs PKS)


| Czas przejazdu:
| PKS: 40 min (trasa Wroclaw - Strzegom; 60 km)

60 km/ 40 min = 90 km/h
Jak to możliwe ?


To niezupelnie jest tak. Wiekszosc pospiesznych autobusow PKS jedzie wg
rozkladu z Wroclawia do Strzegomia godzine (dysponuje PKSowymi ceglami
terenu Dolnego Slaska ;-) wiec moge podac konkretne polaczenia).

Ja nie jestem zadnym MK (choc odkad "podczytuje" te grupe znacznie
ciekawiej uplywa mi czas w oczekiwaniu na pociag ;-) , te wszystkie
rytualy na dworcu, oznaczenia wagonow czy lokomotyw, uklady torow,
zawilosci zwiazane z rozkladem jazdy - to wszystko staje sie bardziej
zrozumiale). Dosc czesto korzystam z polaczen PKP i PKS na terenie
Dolnego Slaska, mieszkam we Wroclawiu, a wolny czas staram sie spedzac
wloczac sie po Sudetach...

I coz... Autobusy PKS czy pociagi to dla mnie przede wszystkim srodek
transportu. I musze powiedziec, ze jednak wole korzystac z PKS'ow.
Dla mnie (podkreslam to tylko moja opinia) jest wygodniej, czesto
szybciej, na pewno bezpieczniej.
A od czasu kiedy skonczylem studia nie mam juz znizek, wiec roznica w
cenie biletu jest minimalna (nieraz nawet na korzysc PKS). Nie mowiac
juz o bez porownania wiekszej liczbie polaczen jakie oferuje PKS.

W PKP zdarza mi sie stac na zatloczonym korytarzu, w PKS nigdy.
W pociagu strach przymknac oczy, po ich otwarciu moze sie okazac ze
nasz bagaz zmienil juz wlasciciela ;-) , w PKS tego problemu raczej nie
ma.
Jadac PKS'em nie zdarzylo mi sie dojechac na miejsce pozniej niz
zakladal rozklad jazdy. Autobusy pospieszne sa zwykle czyste,
wysprzatane, a pociagi? Jechalem juz wagonami z pocietymi siedzeniami,
niedomykajacym sie oknem etc. O brudnych firankach, niedomytej podlodze
czy brudnej szybie w oknie, smrodzie nawet nie ma co wspominac.
Jedyny plus PKP to kapitalne niekiedy widoki za oknem (np. linia  
Klodzko-Walbrzych)...

PKP ma przewage tylko w przypadku kwalifikowanych pociagow
dalekobieznych. Oczywicie takim IC "Wawel" jedzie sie z prawdziwa
przyjemnoscia, podobnie z IC "Fredro" czy Ex  "Odra"... Rezerwacja
miejsca, w srodku czysto, mila obsluga pociagu, poczestunek w IC/EC -
tak powinna wygladac podroz.
Ale lokalne pociagi i dalekobiezne rzeznie - tego nie znosze i jesli
tylko moge wybieram inny sposob podrozy.

Niedawno wracalem w nocy z Krakowa do Wroclawia. Mialem do wyboru:
PKP posp. z Przemysla o 2.04 (we Wroclawiu o 6.36) albo PKS Krosno-
Wroclaw (odjazd z Krakowa o 23.50, we Wroclawiu o 5.35).
Ceny:
PKP - 258km, posp. 2kl.- 31.30 zl
PKS - 270km,.35.00 zl

Oczywiscie wybralem PKS.





Temat: Male Porownanie - Wroclaw - Jelenia Gora (PKP vs PKS)


W PKP zdarza mi sie stac na zatloczonym korytarzu, w PKS nigdy.
W pociagu strach przymknac oczy, po ich otwarciu moze sie okazac ze
nasz bagaz zmienil juz wlasciciela ;-) , w PKS tego problemu raczej nie
ma.


Pokaż mi przypadek kiedy okradli kogoś w jakimś pociągu Wrocław - JG
czy Wrocław - Kłodzko [bo z Twoich zainteresowań wynika, że tu
najczęściej jeździsz].


Jadac PKS'em nie zdarzylo mi sie dojechac na miejsce pozniej niz
zakladal rozklad jazdy.


Eee... bo jak się jakiś pociąg spóźni to pewnie jakiś debil w
autobusie wjechał na przejazd prosto pod gagarca :-)))


Autobusy pospieszne sa zwykle czyste,
wysprzatane, a pociagi? Jechalem juz wagonami z pocietymi siedzeniami,
niedomykajacym sie oknem etc. O brudnych firankach, niedomytej podlodze
czy brudnej szybie w oknie, smrodzie nawet nie ma co wspominac.


Można sie przyzwyczaić :-)


Jedyny plus PKP to kapitalne niekiedy widoki za oknem (np. linia  
Klodzko-Walbrzych)...


Każdy widok z pociągu jest piękny.


PKP ma przewage tylko w przypadku kwalifikowanych pociagow
dalekobieznych. Oczywicie takim IC "Wawel" jedzie sie z prawdziwa
przyjemnoscia, podobnie z IC "Fredro" czy Ex  "Odra"... Rezerwacja
miejsca, w srodku czysto, mila obsluga pociagu, poczestunek w IC/EC -
tak powinna wygladac podroz.


Najlepiej to się jeździ bipą! Ex - a fee :)


Ale lokalne pociagi i dalekobiezne rzeznie - tego nie znosze i jesli
tylko moge wybieram inny sposob podrozy.


Tym się właśnie jeździ najfajniej.


Niedawno wracalem w nocy z Krakowa do Wroclawia. Mialem do wyboru:
PKP posp. z Przemysla o 2.04 (we Wroclawiu o 6.36) albo PKS Krosno-
Wroclaw (odjazd z Krakowa o 23.50, we Wroclawiu o 5.35).
Ceny:
PKP - 258km, posp. 2kl.- 31.30 zl
PKS - 270km,.35.00 zl

Oczywiscie wybralem PKS.


To chyba pomysliłeś grupy.





Temat: Propozycja: Wrocław - Jelenia Góra przez Węgliniec
Rafi bardzo dobrze napisał. Każdy myśli tylko o miejscowościach Jelenia Góra, Wałbrzych, Wrocław, Legnica, Bolesławiec itd. Ale wzdłuż linii kolejowych jest jeszcze bardzo dużo innych miejscowości. Taka Krycha czy PKS jedzie z JG prosto do Wrocka z chyba jednym czy dwoma przystankami, podczas gdy pociąg ma tych przystanków dużo więcej.

A co do remontu linii Wrocław - Jelenia Góra to Krycha napisała że takiego przez kilka lat nie będzie. Ok spoko. Ale czy jest sens całkowicie wygaszać popyt na tej linii żeby np. za kilka lat ją wyremontować i wtedy ułożyć porządny rozkład jazdy? Czy tak żeście robili na E30 kilka lat temu? NIE!!! Walczyliście o dogodne połączenia mimo złego stanu torów. A tak odnośnie remontu tej linii to.. rząd się zmienia, wiele pomysłów się zmienia i kto wie czy ktoś za miesiąc czy dwa nie postanowi przeznaczyć trochę kasy na remont tej linii.

I przestańcie już gadać że na Wałbrzychu się świat nie kończy, bo to się nudne robi. Wałbrzych to duże miasto, do którego pociągi dojeżdżać powinny bo zawsze w Wałbrzychu ludzie chętnie korzystali z pociągów - wszystko rozbija się tylko o zły stan torów, przez co pociągi jeżdżą wolno ale mimo czego sporo ludzi z Wałbrzycha dalej jeździ pociągiem.

Muszę wam powiedzieć że ostatnio to normalnie brzydzę się tym forum, nawet pisać mi się nie chce kiedy czytam niektóre wypowiedzi. A jeszcze bardziej martwią mnie wypowiedzi Krychy która może i chce dobrze dla kolei w tym regionie ale gdyby została dyrektorem np. PR to zachowywała by się dokładnie tak samo jak oni teraz.
Całkowicie mnie dobił taki jeden post kiedy ktoś napisał jak zostać dyżurnym ruchu. I jaka była odpowiedź?? taka żeby zniechęcić człowieka do pracy na PKP. Sami tam pracujecie ale nie chcecie żeby inni pracowali. Mówicie że jest źle, ale tam pracujecie. Tak się zastanawiam czy chcecie takim zachowaniem zniechęcić ludzi do pracy na PKP aby ci narzekali na brak pracowników, i żeby np. dyrektorzy mieli problem itd czy aby ratować własne 4 litery bo wiadomo czym więcej ludzi tym gorzej z utrzymaniem pracy i podwyżkami.

Naprawdę przeglądałem to forum od dosyć dawna. Ale czym dłużej je czytam tym bardziej widzę tylko jedno miasto BOLESŁAWIEC! jakby to była jakaś stolica Dolnego Śląska.

Pewnie będzie tu zaraz kilka postów przeciwnych, ale taka jest prawda, przejrzyjcie sobie to forum. Wiem że tworzą je ludzie z Bolesławca ale Panie i Panowie! Trochę umiaru! Bolesławiec nie jest pępkiem świata. Czasem zdarzy się i tak że jeden pociąg odjedzie z Bolesławca o niewygodnej godzinie ale za to dojedzie o bardzo dobrej do Wrocławia.



Temat: Zmiana oferty przewozowej na Dolnym Śląsku
Wiesz co Ci powiem? Faktycznie głupio to zabrzmiało. Zgadzam się że poza sezonem oferta jest niewystarczająca. Dziwi mnie troche te twoje zdanie że jest dobra komunikacja PKS. Przecierz z Wrocławia do Bolesławca i do Niemiec też jest dobra komunikacja autobusami a walczycie o pociągi. A co do dobrej komunikacji PKS do Szklarskiej to nie jest ona tak dobra jak ci się wydaje. Bo popatrzmy na takie dosyć spore miasto Wałbrzych, które co dziwne nie ma dobrego połączenia PKSem ze Szklarską Porębą. Jeżeli chodzi o Jelenią Góre to połączenia PKSem są ale jeżeli chodzi o inne okoliczne miejscowości to juz gorzej.

Zawiodłem się Krycha na tobie po tym zdaniu. Już wiem dlaczego tak chcesz pociągi w relacji Wrocław- Węgliniec - Jelenia. Bo często jeździsz w góry jak sama powiedziałaś i musisz olewać PKP. Myślałem że jesteś osobą która chciała by na Dolnym Śląsku z koleją było lepiej. Ale widze że każdy myśli o sobie i o lini która przebiega przez miasto w którym mieszka. Być może się myle ale tak to odczułem.

[ Dodano: 14-03-2007, 19:47 ]
Taka dygresja jeszcze, będąca truzimem: poniżej średniej handlowej 40 km/h nie ma sensu utrzymywać ruchu pasażerskiego NIGDZIE, jeśli jest duża konkurencja autobusowa wzdłuż szlaku. Są wyjątki jak np. Opole - Nysa (duże potoki), ale to jedynie wyjątki, bo tam żadna dobra szosa nie idzie wzdłuż miejscowości obsługiwanej przez pociągi.

Może nie z Dolnego Śląska ale na Podkarpaciu na lini Jasło - Zagórz pociągi jeżdżą dosyć wolno ( na niektórych odcinkach do Jedlicza nawet 10 km/h) , autobusów też jest sporo a pociągi i tak jeżdżą pełne. Zaletą tamtej lini jest to że idzie ona prawie cały czas prosto bez żadnych zawijasów i jest ułożony chyba dosyć rozsądny rozkład jazdy na te dwa szynobusy. Także z tym sensem utrzymywania ruchu na liniach o niskiej średniej prędkości handlowej to bym uważał bo pewnie jeszcze kilka lini by się takich znalazło co pociągi jeżdżą wolno a mimo to pełne. Pewnie dodatkowym czynnikiem na to wpływającym jest to że dworce PKS są niedaleko PKP, i moga że tak powiem ze sobą współpracować ( nie pokrywanie się odjazdów pociągów z autobusami) ale to właśnie świadczy o tym że jak się chce to się da.



Temat: Legnica - Kamieniec Ząbk. - Legnica
Ja się już wkurzyłem

21 IV jadę ze kołem naukowym na trzydniowe seminarium pod Strzegom; chciałem zaproponować podróż koleją, bo to de facto ledwo 6o km od Wrocka, więc cena konkurencyjna dla podróży PKS-em, a i pewnie trasa atrakcyjna.

Tylko co?
1) Tylko że planowy rozkład jazdy zakłada, że na węzłową dla nas stację w Jaworzynie Śląskiej przyjedziemy 1o-2o min. po odjeździe pociągu na Legnicę przez Strzegom:

Wrocław Gł. ---> Jaworzyna Śl. o5.28 – o6.23
Jaworzyna Śl. ---> Strzegom o6.o3 – o6.12

Wrocław Gł. ---> Jaworzyna Śl. o6.37 – o7.33 albo o9.1o – 1o.o6
Jaworzyna Śl. ---> Strzegom o9.2o – o9.36

To samo w drodze powrotnej:

Strzegom ---> Jaworzyna Śl. 14.1o – 14.28
Jaworzyna Śl. ---> Wrocław Gł. 14.24 – 15.29

Strzegom ---> Jaworzyna Śl. 16.3o – 16.47
Jaworzyna Śl. ---> Wrocław Gł. 16.24 – 17.3o

Strzegom ---> Jaworzyna Śl. 19.44 – 2o.o2
Jaworzyna Śl. ---> Wrocław Gł. 2o.37 – 21.41
(Ta ostatnia opcja jeszcze by obleciała, gdyby nie stanowcza zbyt późna pora powrotu )

Ten brak skomunikowania tyczy się też praktycznie każdej innej pory dnia!
Sprawdzając w hafasie, to jedyne połączenia, które można by uznać za skomunikowane to te niektóre ranne ze Świdnicy, Dzierżoniowa przez Jaworzynę na Wrocław. Za to przy powrocie w tę czy w tę stronę trzeba czekać blisko godzinę na przesiadkę, bo pasujący pociąg odjechał kilka minut przed naszym przyjazdem. Pokonanie trasy 6o-7o km z jedną przesiadką zajmuje wtedy prawie 3 h (dla porównania mniej więcej tyle co z Wrocka do Zgorzelca = 162 km).

2) A teraz zamiast pociągu KKA! Paranoja! Nadrabianie drogi i niepotrzebne wydłużanie czasu przejazdu! PKP chyba położyło krzyżyk na linii Legnica--Kamieniec--Legnica (czytaj: chcą ją ud**ić). A wystarczyłoby, moim skromnym zdaniem laika, skomunikowanie pociągów tak, by w tym samym czasie albo w niedługim odstępie mijały się właśnie w centralnie położonej Jaworzynie pociągi z/do Legnicy/Kamieńca oraz z/do Wrocławia (stolicy regionu). Tylko komu leży dobro pasażera, który jest dla PKP jak zbędny balast?

Tylko nawet jakby przekuć w czyn te dywagacje, to i tak piękną teorię i szczytne założenia rozwala katastrofalny stan linii Wrocek--Wałbrzych--Jelenia (spóźnienia na porządku dziennym), a od pierwszego i KKA .



Temat: Zamknięty tor Świebodzice - Wałbrzych Sz.


Ups... nieczytelnie wyszlo.
Czasy, zarowno zaplanowane, jak i realne,
jak dla mnie sa _absurdalnie_ dlugie.


Tu sie zgadzam - sa za dlugie. Ale czy przez to lepiej jest żyłowac czasy
jazdy w sposób jaki nie jest możliwy do wykonania (zwlaszcza na tej linii,
gdzie co troche stawiane sa nowe sierzanty), czy ustalić dłuższy czas
przejazdu, ale chociaz gwarantujacy PUNTUALNA jazde. Zgodze sie, ze sa
odcinki (glownie w okolicach JG), gdzie pociagi moglyby miec czas jazdy
krotszy o 1-2 minutki, ale to co dzieje sie potem, w kierunku Wcha, wola o
pomste do nieba. Pociag z Walbrzycha Glownego odjezdza planowo, na Wchu
Miasto ma juz +11, do Wroclawia przyjezdza +15. A na nowy rozklad przy
obnizeniu szlakowej od Swiebodzic do Imbramowic z 50 na 40 km/h, czas jazdy
z Wcha Miasto do Wroclawia dla niektorych pociagow jeszcze bardziej zostaje
skrocony w stosunku do obecnego! Przyklad: poranny przyspieszony pociag
Szklarska - Wroclaw - Poznan na odc. Walbrzych Miasto - Wroclaw Gl. jechac
ma 1h36, podczas gdy obecnie, przy wiekszych szlakowych ani razu nie udalo
mi sie przejechac tego odcinka pociagiem POSPIESZNYM w czasie krotszym niz
1h41. I co jest w tym realnego?

Zaloze sie, ze pociagi z Jeleniej do Wrocka beda sie spozniac min 15 minut
(obecnie kazda osobowka praktycznie tyle ma w plecy). A przez caly dzien od
grudnia skomunikowania od Jeleniej na pospiechy w strone Poznania sa
zalozone na 5ciu minutach... Powodzenia wiec zycze :(.


Jezeli widze tutaj postulat _zwiekszenia_ czasow przejazdu,
to wychodzi na to ze JG-Wch-Wro bedzie jechal ok 4h, a to juz
jest totalna bzdura. Szybciej bedzie rowerem. Albo na piechote.


No i lepiej zeby pasazer wiedzial, ze bedzie jechal te 4 godziny, a nie PKP
mu zamydli oczy, ze jedzie 3h30 (co i tak jest zenujaco dlugie), a
"przypadkiem" okaze sie, ze jedzie pol godziny wiecej...


Ja osobiscie obserwuje zjawisko wygaszania popytu na odcinku
Wch-JG. Ostatni pociag Wro-Wch-JG to 15:50. PKS i Krycha jezdza
do 22-22:30.


Od grudnia bedzie codzienny pociag o 17:49 (Poznan - Szklarska) oraz w
piatki i soboty jeszcze o 20:37. Co ja uwazam za paranoje przy skracaniu
pociagu po 22 jedynie do Jaworzyny. Wiecej ludzi na pewno pojechaloby nim do
Walbrzycha, niz na polnoc z Wroclawia do Jeleniej...

Pozdrawiam!
Marek Wiercioch





Temat: Jak człowiek jeździ koleją (mazowiecką)

No to masz ciekawa definicje, bo zadne prawo nie zmusza firmy do
posiadania strony w internecie.


Oczywiście, że nie zmusza ale w cywilizowanym kraju w UE w środku
Europy
każdy przewoźnik powinien mieć za punkt honoru umieszczenie rozkładu w
internecie.
Niestety daleko nam do takiej Szwecji, gdzie banki z Panią w okienku
są czynne tylko do
14:30 a całą dobę masz dostęp do konta przez Internet z terminali
bankowych.
U nas niestety nadal ludzie i to młodzi nagminnie płacą rachunki na
poczcie.


Jest. Na przyklad istnieje wspolny rozklad wszystkich ( no moze 90%)
busow z Lublina.


To dobrze. Ja pokazałem na przykładzie województwa dolnośląskiego, że
jest kiepsko z tym rozkładem.


Tzn. chore jest dla ciebie ze w PKS Swidnica jest tanio czy ze w PKS
Klodzko jest drogo?


Chora jest dla mnie ta różnica cen.


Tak jakby w PKP czy MPK nie bylo jakichs zuli. Sa i to jest ich o
wiele wiecej niz w busach.


tak zgadza się. I w prywatnych busach żule nie mogą sobie pozwolić na
wylewanie piwa na siedzenia a w MPK mogą. Dlatego w tym punkcie
prywatne busy biją na głowę MPK.

 Ale urzad miasta nie ma obowiazku podawania na oficjalnej stronie

rozkladow jazdy.


Tylko, że taki rozkład to bardzo istotna promocja turystyczna miasta.
Powiedzmy, że osoba niezmotoryzowana chce turystycznie wybrać się
w góry w okolice Wałbrzycha. I poprzez internet otrzymuje szczątkowe
informacje.
Albo w ogóle tam nie wybiera się albo podejmuje ryzyko.
Według mnie całoroczną turystykę w górach generują studenci.
Jak za młody poznają jakiś rejon, dzięki dobrej komunikacji publicznej
i go polubią to później wrócą z rodzinami swoim samochodem.
O tym u nas zapomina się. Wszystko robi się pod narciarzy
(Muszyna). A z gór gminy podgórskie mogą żyć przez cały rok a nie
tylko
w zimie. Podobnie nad morzem, po okresie lata wszystko prawie zamiera.

pozdrawiam
Tomek





Temat: [Wałbrzych] PKS
Biurowiec przy ul. Wysockiego, market spożywczy lub blok mieszkalny przy ul. Długiej. Czy takie obiekty powstaną w ciagu kilkunastu miesięcy w miejsce obecnych dworca autobusowego i zajezdni PKS Wałbrzych?

Ta wizja może się wkrótce spełnić, bowiem w tych dniach mogą zapaść ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące sprzedaży majątku upadłej spółki PKS Wałbrzych. Siedem przetargów nie przyniosło do tej pory rozstrzygnięcia, więc sędzia komisarz Maciej Ejsmont z wałbrzyskiego Sądu Rejonowego Wydziału Gospodarczego wydał zgodę na sprzedaż majątku w ramach negocjacji z wolnej ręki, ale przedsiębiorstwa jako całość.

Syndyk upadłości Włodzimierz Biernacki już występował do sędziego - komisarza o wyrażenie zgody na podział majątku i sprzedaż części. Pewnie te części szybko znalazłyby nabywców, bo do upadłego wciąż należą atrakcyjne działki przy ul. Wysockiego, gdzie mieści się dworzec PKS, przy ul. Długiej na Piaskowej Górze, gdzie mieści się zajezdnia autobusowa, a także przy ul. Chrobrego.

- Nie wyraziłem jednak zgody na sprzedaż w części, chcąc zachować przedsiębiorstwo w całości, bo nie tracę nadziei, że nabywca jednak podejmie trud utrzymania komunikacji międzymiastowej na terenie powiatu wałbrzyskiego - mówi sędzia Maciej Ejsmont.

Tak naprawdę jednak utrzymanie komunikcji na terenie powiatu wałbrzyskiego ani od syndyka, ani od sędziego-komisarza nie zależy. To zadanie marszałka dolnośląskiego i starostwa powiatu. Ci jednak decyzji żadnych nie podejmują, bo coraz bardziej szczątkowy rozkład jazdy PKS na terenie powiatu jakoś jeszcze funkcjonuje, a autobusy z kursów zamiejscowych wciąż mają gdzie zajeżdżać i wysadzać pasażerów. Gorzej, gdy któregoś dnia zastaną bramę terenu dworca zamkniętą, a na niej tabliczkę z napisem "Teren prywatny. Zakaz wjazdu i wejścia".

Otwarcie ofert sprzedaży majątku z wolnej ręki miało nastąpić w miniony piątek. O wynikach piszemy na stronach "Aktualności". Do środy do Wałbrzycha dotarła tylko jedna oferta zakupu. Pochodziła od podmiotu spoza Wałbrzycha i - z tego co udało nam się dowiedzieć - nie była od przedsiębiorstwa zajmującego się działalnością transportową. Tym razem bowiem już taki wymóg oferentów nie obowiązywał. Zwycięzca negocjacji, po zaakceptowaniu przez sąd i Radę Wierzycieli, stanie się właścicielem majątku upadłego PKS Wałbrzych. Wówczas będzie mógł dowolnie nim zarządzać i z dnia na dzień może zakończyć działalność transportu ludzi na terenie powiatu, które w ramach dwudziestu kilku kursów są realizowane. Na grunty pewnie szybko znajdzie chętnych. Na kilkanaście ostatnich autobusow i ciężarówek może także tacy się znajdą. Co jednak z dojeżdżającymi do Walimia, Głuszycy, Mieroszowa, którzy do tej pory korzystali z autobusow PKS? Czy tylko pozostaną im busy? Za tydzień odpowiemy na te pytania.

B. Skiba
Tygodnik Wałbrzyski



Temat: Propozycje do rozkładu jazdy 2009/10
Oto mój projekt rozkładu jazdy 2009/ 2010 dla trasy Szklarska Poręba- Wrocław. Zapraszam do dyskusji.
Uwagi i wytłumaczenie poszczególnych relacji:
1. Starałem się stworzyć rozkład jazdy tak, aby występowała cykliczność odjazdów pociągów ze stacji Jelenia Góra- w kierunku Wrocławia i ze stacji Wrocław w kierunku Jeleniej Góry.
2. Pociąg pośpieszny ROZEWIE przeniosłem o godzinę wcześniej Całość składu wydłużyłem do Szklarskiej Poręby jako pociąg codzienny. Wagony pociągu relacji Gdynia- Wrocław wydłużyłem dfo Zgorzelca, przez Legnicę. Chyba nie trzeba mówć jak ważnym połączeniem dla Szklarskiej Poręby był pociąg do Gdyni.
3. Pociąg osobowy relacji Wrocław- Jelenia Góra przełożyłem z godziny 6:39 na godzinę 5:10;
4. Pociąg pośpieszny KARKONOSZE- całość pociągu puściłem do Białegostoku wydłużając jego relację do Szklarskiej Poręby Górnej jako pociąg codzienny. Nie będą już przyczepiane wagony pociągu z Gdynia więc skruciłem czas postoju do 20 min. we Wrocławiu.
5. Pociąg osobowy SZRENICA puściłem według starego rozkładu ze względu na dublowanie się relacji w rozkładzie obecnym.
6. Pociąg pośpieszny ŚNIEŻKA- pociąg według mnie pojedzie jako codzienny w relacji Przemyśl- Jelenia Góra dodatkowo przyczepiając we Wrocławiu wagony pociągu BYSTRZYCA z Lublina, który według moich zamysłów jeździłby do Zgorzelca. Przesunąłem przyjazd pociągu z Lublina na stację Wrocław o dwie godziny później trasą przez Lubliniec, Kluczbork.
7. Pociąg osobowy KAMIEŃCZYK pojedzie według mnie o godzinę wcześniej w zamian za to o godz 9:40 puszczam nowy pociąg SZYNDZIELNIA relacji Bielsko Biała Główna- Jelenia Góra jako wydłużenie relacji tego pociągu z Wrocławia. Przed laty był pociąg tej samej relacji do Bielska Białej, który cieszył się bardzo dużą popularnością pomimo niedogodnych godzin kursowania. Wyjeżdżał z Jeleniej Góry o 3:49 a przyjeżdżał z powrotem o 0:02.Warto byłoby puścić coś podobnego raz jeszcze.
8. Pociąg osobowy relacji Poznań- Wrocław przez Jarocin,Krotoszyn - przesunąłem godzinę przyjazdu do Wrocławia z 9:19 na 11:19 i połączyłem z pociągiem relacji Wrocław- Szklarska Poręba ukrócając go do Jeleniej Góry. Obecnie Jarocin i Krotoszyn nie mają połączenia z Jelenia Górą- a wiem że jest ono potrzebne chociażby dlatego, że wiele osób z tego regionu jeździ w góry a i dużo ma swoje rodziny.
9. W pociągu pośpiesznym GALICJA relacji Rzeszów- Szczecin do składu dołożyłem cztery wagony relacji Rzeszów- Jelenia Góra przez Kędzierzyn Koźle, Nysę, Kamienie Ząb. Świdnicę, Wałbrzych z łączeniem- rozdzielaniem na stacji Kędzierzyn Koźle. Obecnie chyba każdy wie jak bardzo potrzebny jest pociąg dzienny realizujący codzienne zapotrzebowanie dla pasażerów Magistrali Podsudeckiej na linii Kędzierzyn Koźle- Nysa- Świdnica. Taki pociąg umożliwi dogodny dojazd w góry mieszkańcom Podsudeckiej Śląska i Małopolski i na Śląsk i w Małopolskę mieszkańcom Jeleniej Góry- uwzględniłem dogodne godziny kursowania i skomunikowania z innymi pociągami regionalnymi.
10. Pociag osobowy SZKLARSKA - zmieniłem relację do Kudowy Zdroju na Zgorzelec przez Legnicę.
11. SUDETY jako pociąg codzienny.
12.Pociąg osobowy relacji Kędzierzyn Koźle- Wrocław przyj. 16:26 połączyłem ze składem pociągu relacji Wrocław- Wałbrzych wydłużając go do Jeleniej Góry. Pociąg ten umożliwi dojazd studentom turystom i mieszkańcom Opolszczyzny w góry a studentom z UO dojazd do Wałbrzycha czy Jeleniej. Obecnie Jelenia Góra chodź jest blisko Opola ma bardzo zły dojazd ( tylko 1 pospieszny i 3 PKSy dziennie i to przelotowo).
13. Wagony pociągu pośpiesznego HETMAN relacji Zamość- Wrocław wydłużyłem do Jeleniej Góry. Wiele razy jeździłem tym pociągiem i przesiadałem się we Wrocławiu na Szczelińca. Wiem, że bardzo dużo osób jkechało tym pociągiem następnie przesiadając się na osobowego do Szklarskiej. Zdecydowałem się wydłużyć ten skład do Jeleniej a Szczelińca do Szklarskiej pościć o godzinę później.
14. Osobowy Poznan Wałbrzych wydłużyłem do Szklarskiej Poręby Górnej zmieniając jego trase na odcinku do Wrocławia na Gliwice i łącząc go z relacja pociągu z tego miasta. Plusy połączenia: dojazd mieszkańców Śląska do Szklarskiej Poręby - którego teraz nie mają; dojazd mieszkańców Wrocławia późną porą wieczorną do Szklarskiej; dojazd mieszkańców Szklarskiej do domów z pracy, uczelni z Jeleniej Góry po godzinie 22( obecnie nawet ostatni PKS jedzie z Jeleniej do Szklarskiej przed 20).
15. Skład pociągu BIESZCZADY w relacji Zagórz- Katowice wydłużyłem trasą przez Nysę, Świdnicę, Jelenią Górę do Zgorzelca. Połączenie umożliwi dojazd mieszkańcom Podsudeckiej do Zgorzelca i Jeleniej Góry nad ranem, dojazd w drugą stronę ranem na Śląsk i w Małopolskę oraz połączy w sezonie większość kurortów południowej i gór ze sobą. Moim zdaniem byłby to hit sezonu i strzał w 10 PKP IC!
Pojutrze lub jutro dołączę rozkład na linii Zgorzelec- Wrocław.
Zyczę miłej lektury i zachęcam do dyskusji.



Temat: Co dalej w Sudetach?


| Zastanawiam się co będzie dalej z liniami Kłodzko - Kudowa Zdrój, Jelenia
Góra
| - Szklarska Poręba, Kłodzko - Wałbrzych.

Kłodzko - Kudowa Zdrój straciła na znaczeniu w komunikacji lokalnej przez
częste zmienianie rozkładu i przez niedostosowanie do faktycznych potrzeb.
No bo i po co komu pociąg z Kłodzka do Kudowy o 4 nad ranem?
Młodzież szkolna i pracownicy zakupili bilety miesięczne w PKS Kłodzko mając
gwarancję kursowania bez zmian (rozkład PKS Kłodzko jest szokująco stabilny
od wielu lat). Takiej gwarancji nie dawała kolej, bo co chwilę pojawiały się
postulaty zaiwesznia, ograniczania a rozkład zmienia się co parę miesięcy.
Dlatego też ostatecznie wydawałoby się, że logicznie "posadzony" pociąg z
Kłodzka do Kudowy o 14:39 będzie odwoził młodzież ze szkoły i część
pracowników kończących o 14:00 pracę. Niestety oni wszyscy mają już dawno
bilety miesięczne na PKS i wcale się nie martwią czy jutro będą mieli czym
dojechać i wrócić z pracy. Dlatego też w ostatnim czasie linia ta (poza
obsługą ruchu typowo turystycznego) była wykorzystywana przez ludzi jadących
do/z Kłodzka na zakupy czy w sprawach urzędowych. Częściowo przez Studentów
jadących do Wrocławia, ale to śladowa praktyka, bo prawdziwy ruch na trasie
Kudowa - Wrocław generują studenci zaoczni w piątek i sobotę rano i w
niedzielę wieczorem. A tych parametrów rozkład nie spełniał. Efekt:
wszystkie autobusy z Polanicy do Wroca w sobotę rano (5:40, 7:20, 9:00,
9:20) zatłoczone nieludzko.
Ta linia ma potężny potencjał, ale należy go umiejętnie spożytkować przez
ułożenie stabilnego rozkładu jazdy z gwarancją stabilności na przynajmniej 2
lata, dostosowanego do realnych potrzeb przez konsultację z samorządami
przyległych gmin, dyrekcją szkół i kierownictwami większych zakładów pracy i
urzędów(szczególnie w Kłodzku).
Dodatkowo konieczna jest akcja promocyjna informująca o możliwości i
gwarancji sprawnej komunikacji dom <-praca/szkoła połączona z zachętą
cenową.
Nieunikniony jest remont niektórych szczególnie zniszczonych odcinków, gdzie
pr.szl. =15km/h a jest ich coraz więcej a w dalszej perspektywie
podniesienie prędkości szlakowej z obecnych 50km/h (Kłodzko Nowe - Polanica
Zdrój) i 45km/h (Polanica Zdrój - Kudowa Zdrój) przynajmniej do 60km/h na
całej trasie tak, by skrócić czas podróży do mniej niż 1 godziny.

UM rozpisał rekordowy przetarg na 8 kolejnych szynobusów (46 mln.zł. -
większość da UE)
Trzy sztuki x 70 miejsc (jednoczłonowe)
Pięć sztuk x 135 miejsc (dwuczłonowe)
Mówi się o przeznaczeniu 2 mniejszych na Kotlinę Kłodzką. Nie wiadomo
jednak, czy przetarg uda się rozstrzygnąć, bo UM chce mieć dwa małe jeszcze
przed nowym RJ, żeby je uwzględnić przy negocjowaniu grudniowego rozkładu a
większość producentów boi się kar za ewentualne opóźnienia w dostawie.
Pozostałych 6 ma być dostarczonych do końca maja 2008.

O linię Kłodzo - Stronie Sl. wciąż walczą samorządy Lądka i Stronia.
Przykłada się Starostwo Kłodzkie. Rada Powiatu podjęła ostatnio uchwałę o
wystosowaniu do Marszałka postulatu remontu linii do Stronia i przywrócenia
na niej ruchu pasażerskiego z wykorzystaniem "lekkiego taboru kolejowego".
Pismo zawiera też wniosek o włączenie tego projektu do regionalnego programu
operacyjnego jako projektu głównego i objęcie nim linii Kłodzko - Wałbrzych.

Tyle wieści z Ziemi Kłodzkiej.
Na Szklarskiej to ja się nie znam za bardzo, ale mi się w głowie nie mieści,
że nie opłąca się jeździć do jednej z najpopularniejszych miejscowości
Sudetów. Zwłaszcza że lokalizacja dworców w Szkl.Por. jest bardzo
korzytstna, w przeciwieństwie do dworca w Karpaczu, choć i tak twierdzę, że
nawet Karpacz dałoby się ożywić z zyskiem, szczególnie w świetle bardzo
bujengo rozwoju Karpacza w ostatnich latach.
Metoda prosta - kupić jednego "PKPBusa", zatrudnić jednego kierowcę i wozić
ludzi na trasie Karpacz D.K. <-Karpacz Górny, p. Biały Jar. Lub zawrzeć
umowę z jakimś busiarzem: pewnie nie jeden by chciał.

Wracając jeszcze do Szklarskiej, to myślę, że dwa oczywiste działania:
skrócenie czasu jazdy na trasie Wrocław - Jelenia (JG - Sz.Por. oczywiście
też) i ułożenie sensownego RJ wystarczy, żeby z tej linii korzystały tłumy
turystów.

Koniec mojego wymądrzania się (narazie ;-) )
Zdrówka!


Dziękuję za wyczerpujące informacje:) Niezbyt często bywam w Kotlinie
Kłodzkiej, ale jest to region wyjątkowo mi bliski i całe Sudety to chyba
najciekawszy i najpiękniejszy region w Polsce. Mam nadzieję, że coś z tych
planów wyniknie i wkrótce będzie można jeździć szynobusami po tych szlakach:)





Temat: Co dalej w Sudetach?


Zastanawiam się co będzie dalej z liniami Kłodzko - Kudowa Zdrój, Jelenia
Góra
- Szklarska Poręba, Kłodzko - Wałbrzych.


Kłodzko - Kudowa Zdrój straciła na znaczeniu w komunikacji lokalnej przez
częste zmienianie rozkładu i przez niedostosowanie do faktycznych potrzeb.
No bo i po co komu pociąg z Kłodzka do Kudowy o 4 nad ranem?
Młodzież szkolna i pracownicy zakupili bilety miesięczne w PKS Kłodzko mając
gwarancję kursowania bez zmian (rozkład PKS Kłodzko jest szokująco stabilny
od wielu lat). Takiej gwarancji nie dawała kolej, bo co chwilę pojawiały się
postulaty zaiwesznia, ograniczania a rozkład zmienia się co parę miesięcy.
Dlatego też ostatecznie wydawałoby się, że logicznie "posadzony" pociąg z
Kłodzka do Kudowy o 14:39 będzie odwoził młodzież ze szkoły i część
pracowników kończących o 14:00 pracę. Niestety oni wszyscy mają już dawno
bilety miesięczne na PKS i wcale się nie martwią czy jutro będą mieli czym
dojechać i wrócić z pracy. Dlatego też w ostatnim czasie linia ta (poza
obsługą ruchu typowo turystycznego) była wykorzystywana przez ludzi jadących
do/z Kłodzka na zakupy czy w sprawach urzędowych. Częściowo przez Studentów
jadących do Wrocławia, ale to śladowa praktyka, bo prawdziwy ruch na trasie
Kudowa - Wrocław generują studenci zaoczni w piątek i sobotę rano i w
niedzielę wieczorem. A tych parametrów rozkład nie spełniał. Efekt:
wszystkie autobusy z Polanicy do Wroca w sobotę rano (5:40, 7:20, 9:00,
9:20) zatłoczone nieludzko.
Ta linia ma potężny potencjał, ale należy go umiejętnie spożytkować przez
ułożenie stabilnego rozkładu jazdy z gwarancją stabilności na przynajmniej 2
lata, dostosowanego do realnych potrzeb przez konsultację z samorządami
przyległych gmin, dyrekcją szkół i kierownictwami większych zakładów pracy i
urzędów(szczególnie w Kłodzku).
Dodatkowo konieczna jest akcja promocyjna informująca o możliwości i
gwarancji sprawnej komunikacji dom <-praca/szkoła połączona z zachętą
cenową.
Nieunikniony jest remont niektórych szczególnie zniszczonych odcinków, gdzie
pr.szl. =15km/h a jest ich coraz więcej a w dalszej perspektywie
podniesienie prędkości szlakowej z obecnych 50km/h (Kłodzko Nowe - Polanica
Zdrój) i 45km/h (Polanica Zdrój - Kudowa Zdrój) przynajmniej do 60km/h na
całej trasie tak, by skrócić czas podróży do mniej niż 1 godziny.

UM rozpisał rekordowy przetarg na 8 kolejnych szynobusów (46 mln.zł. -
większość da UE)
Trzy sztuki x 70 miejsc (jednoczłonowe)
Pięć sztuk x 135 miejsc (dwuczłonowe)
Mówi się o przeznaczeniu 2 mniejszych na Kotlinę Kłodzką. Nie wiadomo
jednak, czy przetarg uda się rozstrzygnąć, bo UM chce mieć dwa małe jeszcze
przed nowym RJ, żeby je uwzględnić przy negocjowaniu grudniowego rozkładu a
większość producentów boi się kar za ewentualne opóźnienia w dostawie.
Pozostałych 6 ma być dostarczonych do końca maja 2008.

O linię Kłodzo - Stronie Sl. wciąż walczą samorządy Lądka i Stronia.
Przykłada się Starostwo Kłodzkie. Rada Powiatu podjęła ostatnio uchwałę o
wystosowaniu do Marszałka postulatu remontu linii do Stronia i przywrócenia
na niej ruchu pasażerskiego z wykorzystaniem "lekkiego taboru kolejowego".
Pismo zawiera też wniosek o włączenie tego projektu do regionalnego programu
operacyjnego jako projektu głównego i objęcie nim linii Kłodzko - Wałbrzych.

Tyle wieści z Ziemi Kłodzkiej.
Na Szklarskiej to ja się nie znam za bardzo, ale mi się w głowie nie mieści,
że nie opłąca się jeździć do jednej z najpopularniejszych miejscowości
Sudetów. Zwłaszcza że lokalizacja dworców w Szkl.Por. jest bardzo
korzytstna, w przeciwieństwie do dworca w Karpaczu, choć i tak twierdzę, że
nawet Karpacz dałoby się ożywić z zyskiem, szczególnie w świetle bardzo
bujengo rozwoju Karpacza w ostatnich latach.
Metoda prosta - kupić jednego "PKPBusa", zatrudnić jednego kierowcę i wozić
ludzi na trasie Karpacz D.K. <-Karpacz Górny, p. Biały Jar. Lub zawrzeć
umowę z jakimś busiarzem: pewnie nie jeden by chciał.

Wracając jeszcze do Szklarskiej, to myślę, że dwa oczywiste działania:
skrócenie czasu jazdy na trasie Wrocław - Jelenia (JG - Sz.Por. oczywiście
też) i ułożenie sensownego RJ wystarczy, żeby z tej linii korzystały tłumy
turystów.

Koniec mojego wymądrzania się (narazie ;-) )
Zdrówka!





Temat: Świdnica - aglomeracja Gór Sowich
W 2008 roku powiaty wałbrzyski, świdnicki, dzierżoniowski i kłodzki chcą połączyć swoje siły
Władze największych powiatów i miast wokół Gór Sowich uważają, że dzięki temu mieszkańcom będzie żyło się lepiej, bo wspólnie łatwiej zdobyć więcej pieniędzy z Unii Europejskiej na inwestycje. W tej chwili przygotowywany jest roboczy projekt o nazwie: Aglomeracja Gór Sowich

Nowy twór administracyjny rozciągałby się między Wałbrzychem, Świdnicą, Dzierżoniowem a Nową Rudą. Na tym terenie żyje ponad 600 tysięcy osób, z czego blisko 70 procent mieszka w miastach. To jeden z najgęściej zaludnionych obszarów Polski. Te dwa wskaźniki pozwalają ubiegać się regionowi o status aglomeracji. Ten jeszcze świeży pomysł zaakceptował już Andrzej Łoś, marszałek województwa dolnośląskiego.

Szybciej do pracy
Dolny Śląsk opiera się na jednej aglomeracji – Wrocławiu. To daje większe możliwości. Po pierwsze, wszyscy dokładają się do wspólnych działań, a po drugie, możemy wymieniać się doświadczeniami.
– Region również powinien się rozwijać i mieć łatwiejszy dostęp do rządowych pieniędzy, bez skomplikowanych procedur. Powołanie drugiej aglomeracji dałoby nam takie możliwości – mówi Jerzy Tutaj, radny sejmiku wojewódzkiego i pomysłodawca.
W ten sposób mogłaby powstać wspólna sieć komunikacyjna, wspólne projekty promocyjne regionu, a także edukacyjne i turystyczne.
– Nie powielałyby się kierunki szkół w sąsiadujących ze sobą gminach. Łatwiej byłoby uzasadnić wnioski o dofinansowanie z UE, a wspólne działania promocyjne i turystyczne ściągałyby większą liczbę turystów – wylicza Piotr Kruczkowski, prezydent Wałbrzycha.
Oprócz nowych dróg miałaby zostać odnowiona jeszcze przedwojenna linia kolejowa biegnąca wokół Gór Sowich do Wrocławia. Chodzi o tramwaje szynowe, które woziłyby mieszkańców regionu do pracy we Wrocławiu, a wrocławian na wypoczynek w malownicze zakątki regionu.
Przedsięwzięcie załatwiłoby także bardziej prozaiczne sprawy. – Chociażby skoordynowało ruchy poszczególnych samorządów. Teraz jest tak, że np. trzy największe imprezy w regionie odbywają się dokładnie w tym samym terminie – mówi Tutaj.

Za rok już razem
Mieszkańcy też widzą w tym pomyśle szansę. – Jeżdżę często PKS-em z Wałbrzycha w różne części byłego województwa. Nieraz jest tak, że rozkłady jazdy nie są ze sobą w ogóle skoordynowane. Gdyby rozkłady układano dla całego regionu, byłoby łatwiej – mówi Irena Grabowska z Wałbrzycha.
W tej chwili grupa robocza pracuje nad projektem. Na 16 kwietnia planowane jest spotkanie starostów i prezydentów w tej sprawie. Do końca czerwca projekt ma zostać zaakceptowany przez współpracujące gminy, a do października złożony w Kancelarii Premiera.

Aglomeracja
To skupisko sąsiadujących ze sobą miast i wsi, które mają wspólne cele i wykorzystują potencjał, którym razem dysponują. Charakteryzuje się dużym przepływem mieszkańców oraz znaczną wymianą usług.

Rzeczywiście łatwiej
Andrzej Sadowski, Centrum im. Adama Smitha
– Powołanie aglomeracji daje rzeczywiście większe możliwości rozwoju i koordynacji działań. Jednak ma to szansę, jeśli jest to proces rzeczywisty. Czyli jeśli te wszystkie gminy i powiaty najpierw zaczną współpracować ze sobą, myśleć wspólnie, układać strategię rozwoju, koordynować działania edukacyjne, dopiero z tego jakby samowolnie powstanie formalna aglomeracja. Jeśli jest to pomysł na papierze, to nie ma większego sensu.

http://www.walbrzych.naszemiasto.pl/wydarzenia/714867.html



Temat: Hit kolejowy: jedziemy długo, ale tanio
Czy podróż pociągiem z Wrocławia do Szczecina, przez Zieloną Górę w siedem godzin to atrakcja? - Nie jest źle, a w dodatku tanio - twierdzi Instytut Rozwoju i Promocji Kolei, który przygotowuje promocję "Pociągu wzdłuż Odry".
Takim pociągiem można podróżować od grudnia ub.r., kiedy PKP wprowadził nowe rozkłady jazdy. Pojawił się wtedy "Pionier" (Wrocław-Zielona Góra-Szczecin) oraz "Karmazyn" (Wrocław-Zielona Góra-Szczecin-Kamień Pomorski). Pociągi jeżdżą po słynnej "nadodrzance".

Tych połączeń nigdy by nie przywrócono, gdyby nie interwencja Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. Od lat pracownicy tej instytucji wyszukują zaniedbane linie w całej Polsce i prowadzą aktywne kampanie, aby je reaktywować. Obecnie walczą o przywrócenie pociągu "Kotwica", który będzie jeździł z Wrocławia nad morze. Z sukcesem zrealizowali także projekt "Deklaracja Sudecka 2008 - pociągiem w Sudety". Pociąg nazwano "Kamieńczyk" i cieszy się obecnie dużą popularnością. Jeździ z Poznania, przez Wrocław, Wałbrzych i Jelenią Górę do Szklarskiej Poręby.

Pociąg dobry, bo bardzo tani

"Karmazyn" i "Pionier" to pociągi osobowe. Pierwszemu dotarcie z Wrocławia do Szczecina zajmuje według rozkładu ponad 7,5 godz. W projekt Instytutu zaangażował się również samorząd Kamienia Pomorskiego, dzięki czemu dodatkowo pociąg dociera także tam. Trwa to mniej więcej półtorej godziny (ze Szczecina do Kamienia Pom.). Podobnie jest z "Pionierem". Każdy, kto chciałby dojechać z Wrocławia do Szczecina, musi spędzić w przedziale ponad siedem godzin. Oba połączenia obsługuje Elektryczny Zespół Trakcyjny EN57, o którym pracownicy Instytutu mówią tylko, że standardem się nie wyróżnia.

Dlaczego więc promować takie połączenie? - Z naszych badań wynika, że niezależnie od komfortu podróży i czasu przejazdu, więcej pasażerów wybiera tanie pociągi osobowe niż droższe pociągi pośpieszne czy ekspresowe - tłumaczy Aleksandra Grobelska z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. Podróż oboma pociągami kosztuje zaledwie 27 zł. Według kolejarzy to także konkurencja wobec PKS. Wrocławski PKS autobusy do Szczecina uruchamia tylko w sezonie wakacyjnym. Bilet na tę trasę w ub.r. kosztował 65 zł.

Teorię dotyczącą wyboru tańszego, ale niekoniecznie szybkiego połączenia, potwierdza rzecznik PKP Przewozy Regionalne Piotr Olszewski. - Oba pociągi okazały się strzałem w dziesiątkę. Codziennie mamy pełne tabory, dlatego na razie nie przymierzamy się do ich likwidacji - mówi.

Jak wyjaśnia Grobelska, samo odtworzenie połączenia to jednak nie koniec. Instytut chce teraz odpowiednio je wypromować, żeby ludzie z samochodów przesiedli się do pociągu, a linia stała się popularna. W najbliższych miesiącach ruszy więc z ostrą kampanią reklamową. - Ulotki, plakaty na przystankach, a nawet reklamy na autobusach i tramwajach, będą zachęcać do podróży pociągiem wzdłuż Odry - wyjaśnia Grobelska. Kampanię sfinansują te nadodrzańskie samorządy, które zaangażowały się w projekt. Na razie jest ich ponad 20. Każdy z kieszeni wyjął po kilka tysięcy złotych.

Może lepiej remontować

Bartosz Fitych dyrektor Lubuskiego Trójmiasta twierdzi, że promocja jest nie do końca przemyślana. - Początkowo poparliśmy projekt, ale teraz zastanawiamy się, czy dalej w niego wchodzić. Moim zdaniem najpierw powinniśmy apelować i naciskać, żeby "nadodrzankę" zmodernizowano. Oczywiście jestem zwolennikiem, żeby łączyć siły i z Wrocławiem, Szczecinem czy Katowicami, czyli ze wszystkimi, którzy mają jakiś wpływ na to, co będzie się działo z "nadodrzanką", ale promocja tylko wtedy osiągnie swój cel, kiedy linia będzie spełniała wszystkie wymogi nowoczesnej kolei, a pasażerowie nie będą spędzać w przedziałach całego dnia - tłumaczy Fitych. Jego zdaniem, samo promowanie połączeń kolejowych należy jednak pochwalić. Dzięki takim akcjom niektóre połączenia w Niemczech stały się tak popularne, że ludzie wybierają je zamiast podróż samochodem.

Źródło : Gazeta.pl




Temat: Pociągi interREGIO i osobowe dalekobieżne
Hit kolejowy - jedziemy długo, ale tanio

Czy podróż pociągiem z Wrocławia do Szczecina, przez Zieloną Górę w siedem godzin to atrakcja? - Nie jest źle, a w dodatku tanio - twierdzi Instytut Rozwoju i Promocji Kolei, który przygotowuje promocję "Pociągu wzdłuż Odry".

Takim pociągiem można podróżować od grudnia ub.r., kiedy PKP wprowadził nowe rozkłady jazdy. Pojawił się wtedy "Pionier" (Wrocław-Zielona Góra-Szczecin) oraz "Karmazyn" (Wrocław-Zielona Góra-Szczecin-Kamień Pomorski). Pociągi jeżdżą po słynnej "nadodrzance".

Tych połączeń nigdy by nie przywrócono, gdyby nie interwencja Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. Od lat pracownicy tej instytucji wyszukują zaniedbane linie w całej Polsce i prowadzą aktywne kampanie, aby je reaktywować. Obecnie walczą o przywrócenie pociągu "Kotwica", który będzie jeździł z Wrocławia nad morze. Z sukcesem zrealizowali także projekt "Deklaracja Sudecka 2008 - pociągiem w Sudety". Pociąg nazwano "Kamieńczyk" i cieszy się obecnie dużą popularnością. Jeździ z Poznania, przez Wrocław, Wałbrzych i Jelenią Górę do Szklarskiej Poręby.

Pociąg dobry, bo bardzo tani

"Karmazyn" i "Pionier" to pociągi osobowe. Pierwszemu dotarcie z Wrocławia do Szczecina zajmuje według rozkładu ponad 7,5 godz. W projekt Instytutu zaangażował się również samorząd Kamienia Pomorskiego, dzięki czemu dodatkowo pociąg dociera także tam. Trwa to mniej więcej półtorej godziny (ze Szczecina do Kamienia Pom.). Podobnie jest z "Pionierem". Każdy, kto chciałby dojechać z Wrocławia do Szczecina, musi spędzić w przedziale ponad siedem godzin. Oba połączenia obsługuje Elektryczny Zespół Trakcyjny EN57, o którym pracownicy Instytutu mówią tylko, że standardem się nie wyróżnia.

Dlaczego więc promować takie połączenie? - Z naszych badań wynika, że niezależnie od komfortu podróży i czasu przejazdu, więcej pasażerów wybiera tanie pociągi osobowe niż droższe pociągi pośpieszne czy ekspresowe - tłumaczy Aleksandra Grobelska z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. Podróż oboma pociągami kosztuje zaledwie 27 zł. Według kolejarzy to także konkurencja wobec PKS. Wrocławski PKS autobusy do Szczecina uruchamia tylko w sezonie wakacyjnym. Bilet na tę trasę w ub.r. kosztował 65 zł.

Teorię dotyczącą wyboru tańszego, ale niekoniecznie szybkiego połączenia, potwierdza rzecznik PKP Przewozy Regionalne Piotr Olszewski. - Oba pociągi okazały się strzałem w dziesiątkę. Codziennie mamy pełne tabory, dlatego na razie nie przymierzamy się do ich likwidacji - mówi.

Jak wyjaśnia Grobelska, samo odtworzenie połączenia to jednak nie koniec. Instytut chce teraz odpowiednio je wypromować, żeby ludzie z samochodów przesiedli się do pociągu, a linia stała się popularna. W najbliższych miesiącach ruszy więc z ostrą kampanią reklamową. - Ulotki, plakaty na przystankach, a nawet reklamy na autobusach i tramwajach, będą zachęcać do podróży pociągiem wzdłuż Odry - wyjaśnia Grobelska. Kampanię sfinansują te nadodrzańskie samorządy, które zaangażowały się w projekt. Na razie jest ich ponad 20. Każdy z kieszeni wyjął po kilka tysięcy złotych.

Może lepiej remontować

Bartosz Fitych dyrektor Lubuskiego Trójmiasta twierdzi, że promocja jest nie do końca przemyślana. - Początkowo poparliśmy projekt, ale teraz zastanawiamy się, czy dalej w niego wchodzić. Moim zdaniem najpierw powinniśmy apelować i naciskać, żeby "nadodrzankę" zmodernizowano. Oczywiście jestem zwolennikiem, żeby łączyć siły i z Wrocławiem, Szczecinem czy Katowicami, czyli ze wszystkimi, którzy mają jakiś wpływ na to, co będzie się działo z "nadodrzanką", ale promocja tylko wtedy osiągnie swój cel, kiedy linia będzie spełniała wszystkie wymogi nowoczesnej kolei, a pasażerowie nie będą spędzać w przedziałach całego dnia - tłumaczy Fitych. Jego zdaniem, samo promowanie połączeń kolejowych należy jednak pochwalić. Dzięki takim akcjom niektóre połączenia w Niemczech stały się tak popularne, że ludzie wybierają je zamiast podróż samochodem.

Źródło: Gazeta Wyborcza



Temat: Remont Nadodrzanki
UWAGA!!

Czy podróż pociągiem z Wrocławia do Szczecina, przez Zieloną Górę w siedem godzin to atrakcja? - Nie jest źle, a w dodatku tanio - twierdzi Instytut Rozwoju i Promocji Kolei, który przygotowuje promocję "Pociągu wzdłuż Odry".

Takim pociągiem można podróżować od grudnia ub.r., kiedy PKP wprowadził nowe rozkłady jazdy. Pojawił się wtedy "Pionier" (Wrocław-Zielona Góra-Szczecin) oraz "Karmazyn" (Wrocław-Zielona Góra-Szczecin-Kamień Pomorski). Pociągi jeżdżą po słynnej "nadodrzance".

Tych połączeń nigdy by nie przywrócono, gdyby nie interwencja Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. Od lat pracownicy tej instytucji wyszukują zaniedbane linie w całej Polsce i prowadzą aktywne kampanie, aby je reaktywować. Obecnie walczą o przywrócenie pociągu "Kotwica", który będzie jeździł z Wrocławia nad morze. Z sukcesem zrealizowali także projekt "Deklaracja Sudecka 2008 - pociągiem w Sudety". Pociąg nazwano "Kamieńczyk" i cieszy się obecnie dużą popularnością. Jeździ z Poznania, przez Wrocław, Wałbrzych i Jelenią Górę do Szklarskiej Poręby.

Pociąg dobry, bo bardzo tani

"Karmazyn" i "Pionier" to pociągi osobowe. Pierwszemu dotarcie z Wrocławia do Szczecina zajmuje według rozkładu ponad 7,5 godz. W projekt Instytutu zaangażował się również samorząd Kamienia Pomorskiego, dzięki czemu dodatkowo pociąg dociera także tam. Trwa to mniej więcej półtorej godziny (ze Szczecina do Kamienia Pom.). Podobnie jest z "Pionierem". Każdy, kto chciałby dojechać z Wrocławia do Szczecina, musi spędzić w przedziale ponad siedem godzin. Oba połączenia obsługuje Elektryczny Zespół Trakcyjny EN57, o którym pracownicy Instytutu mówią tylko, że standardem się nie wyróżnia.

Dlaczego więc promować takie połączenie? - Z naszych badań wynika, że niezależnie od komfortu podróży i czasu przejazdu, więcej pasażerów wybiera tanie pociągi osobowe niż droższe pociągi pośpieszne czy ekspresowe - tłumaczy Aleksandra Grobelska z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. Podróż oboma pociągami kosztuje zaledwie 27 zł. Według kolejarzy to także konkurencja wobec PKS. Wrocławski PKS autobusy do Szczecina uruchamia tylko w sezonie wakacyjnym. Bilet na tę trasę w ub.r. kosztował 65 zł.

Teorię dotyczącą wyboru tańszego, ale niekoniecznie szybkiego połączenia, potwierdza rzecznik PKP Przewozy Regionalne Piotr Olszewski. - Oba pociągi okazały się strzałem w dziesiątkę. Codziennie mamy pełne tabory, dlatego na razie nie przymierzamy się do ich likwidacji - mówi.

Jak wyjaśnia Grobelska, samo odtworzenie połączenia to jednak nie koniec. Instytut chce teraz odpowiednio je wypromować, żeby ludzie z samochodów przesiedli się do pociągu, a linia stała się popularna. W najbliższych miesiącach ruszy więc z ostrą kampanią reklamową. - Ulotki, plakaty na przystankach, a nawet reklamy na autobusach i tramwajach, będą zachęcać do podróży pociągiem wzdłuż Odry - wyjaśnia Grobelska. Kampanię sfinansują te nadodrzańskie samorządy, które zaangażowały się w projekt. Na razie jest ich ponad 20. Każdy z kieszeni wyjął po kilka tysięcy złotych.

Może lepiej remontować

Bartosz Fitych dyrektor Lubuskiego Trójmiasta twierdzi, że promocja jest nie do końca przemyślana. - Początkowo poparliśmy projekt, ale teraz zastanawiamy się, czy dalej w niego wchodzić. Moim zdaniem najpierw powinniśmy apelować i naciskać, żeby "nadodrzankę" zmodernizowano. Oczywiście jestem zwolennikiem, żeby łączyć siły i z Wrocławiem, Szczecinem czy Katowicami, czyli ze wszystkimi, którzy mają jakiś wpływ na to, co będzie się działo z "nadodrzanką", ale promocja tylko wtedy osiągnie swój cel, kiedy linia będzie spełniała wszystkie wymogi nowoczesnej kolei, a pasażerowie nie będą spędzać w przedziałach całego dnia - tłumaczy Fitych. Jego zdaniem, samo promowanie połączeń kolejowych należy jednak pochwalić. Dzięki takim akcjom niektóre połączenia w Niemczech stały się tak popularne, że ludzie wybierają je zamiast podróż samochodem.

Gazeta Wyborcza

[ Dodano: 14-04-2009, 18:10 ]
Wracamy do tematu

Od kilku tygodniu tor nieparzysty między Wrocławiem Grabiszyn, a Wrocławiem Muchobór. Powodem jest remont wiaduktu nad linią Świebodzką (R.I.P), część składów min. ze Zgorzelca oraz z Zielonej Góry kierowane są na linie 274. Natomiast wyjazd ze głónego odbywa sie na PARZYSTYM nieprawidłowym torze.

umieszczam filmik dla wszystkich

http://www.youtube.com/watch?v=xwWtGgZspPo



Temat: Fotorelacja - renowacja magistrali nadodrzańskiej
Witam, chciałbym podzielić się z Wami moją radosną twórczością. Wszystko jak najbardziej "na temat". Przedstawiam filmik ukazujący linię 273 w okolicach Brzeg Dolny. Podobno powstaną kolejne części z różnych zakątków "Odrzanki" robione przez kolegów

http://www.youtube.com/watch?v=zl8MGX_Xrxs

Hit kolejowy - jedziemy długo, ale tanio

Czy podróż pociągiem z Wrocławia do Szczecina, przez Zieloną Górę w siedem godzin to atrakcja? - Nie jest źle, a w dodatku tanio - twierdzi Instytut Rozwoju i Promocji Kolei, który przygotowuje promocję "Pociągu wzdłuż Odry".

Takim pociągiem można podróżować od grudnia ub.r., kiedy PKP wprowadził nowe rozkłady jazdy. Pojawił się wtedy "Pionier" (Wrocław-Zielona Góra-Szczecin) oraz "Karmazyn" (Wrocław-Zielona Góra-Szczecin-Kamień Pomorski). Pociągi jeżdżą po słynnej "nadodrzance".

Tych połączeń nigdy by nie przywrócono, gdyby nie interwencja Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. Od lat pracownicy tej instytucji wyszukują zaniedbane linie w całej Polsce i prowadzą aktywne kampanie, aby je reaktywować. Obecnie walczą o przywrócenie pociągu "Kotwica", który będzie jeździł z Wrocławia nad morze. Z sukcesem zrealizowali także projekt "Deklaracja Sudecka 2008 - pociągiem w Sudety". Pociąg nazwano "Kamieńczyk" i cieszy się obecnie dużą popularnością. Jeździ z Poznania, przez Wrocław, Wałbrzych i Jelenią Górę do Szklarskiej Poręby.

Pociąg dobry, bo bardzo tani

"Karmazyn" i "Pionier" to pociągi osobowe. Pierwszemu dotarcie z Wrocławia do Szczecina zajmuje według rozkładu ponad 7,5 godz. W projekt Instytutu zaangażował się również samorząd Kamienia Pomorskiego, dzięki czemu dodatkowo pociąg dociera także tam. Trwa to mniej więcej półtorej godziny (ze Szczecina do Kamienia Pom.). Podobnie jest z "Pionierem". Każdy, kto chciałby dojechać z Wrocławia do Szczecina, musi spędzić w przedziale ponad siedem godzin. Oba połączenia obsługuje Elektryczny Zespół Trakcyjny EN57, o którym pracownicy Instytutu mówią tylko, że standardem się nie wyróżnia.

Dlaczego więc promować takie połączenie? - Z naszych badań wynika, że niezależnie od komfortu podróży i czasu przejazdu, więcej pasażerów wybiera tanie pociągi osobowe niż droższe pociągi pośpieszne czy ekspresowe - tłumaczy Aleksandra Grobelska z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. Podróż oboma pociągami kosztuje zaledwie 27 zł. Według kolejarzy to także konkurencja wobec PKS. Wrocławski PKS autobusy do Szczecina uruchamia tylko w sezonie wakacyjnym. Bilet na tę trasę w ub.r. kosztował 65 zł.

Teorię dotyczącą wyboru tańszego, ale niekoniecznie szybkiego połączenia, potwierdza rzecznik PKP Przewozy Regionalne Piotr Olszewski. - Oba pociągi okazały się strzałem w dziesiątkę. Codziennie mamy pełne tabory, dlatego na razie nie przymierzamy się do ich likwidacji - mówi.

Jak wyjaśnia Grobelska, samo odtworzenie połączenia to jednak nie koniec. Instytut chce teraz odpowiednio je wypromować, żeby ludzie z samochodów przesiedli się do pociągu, a linia stała się popularna. W najbliższych miesiącach ruszy więc z ostrą kampanią reklamową. - Ulotki, plakaty na przystankach, a nawet reklamy na autobusach i tramwajach, będą zachęcać do podróży pociągiem wzdłuż Odry - wyjaśnia Grobelska. Kampanię sfinansują te nadodrzańskie samorządy, które zaangażowały się w projekt. Na razie jest ich ponad 20. Każdy z kieszeni wyjął po kilka tysięcy złotych.

Może lepiej remontować

Bartosz Fitych dyrektor Lubuskiego Trójmiasta twierdzi, że promocja jest nie do końca przemyślana. - Początkowo poparliśmy projekt, ale teraz zastanawiamy się, czy dalej w niego wchodzić. Moim zdaniem najpierw powinniśmy apelować i naciskać, żeby "nadodrzankę" zmodernizowano. Oczywiście jestem zwolennikiem, żeby łączyć siły i z Wrocławiem, Szczecinem czy Katowicami, czyli ze wszystkimi, którzy mają jakiś wpływ na to, co będzie się działo z "nadodrzanką", ale promocja tylko wtedy osiągnie swój cel, kiedy linia będzie spełniała wszystkie wymogi nowoczesnej kolei, a pasażerowie nie będą spędzać w przedziałach całego dnia - tłumaczy Fitych. Jego zdaniem, samo promowanie połączeń kolejowych należy jednak pochwalić. Dzięki takim akcjom niektóre połączenia w Niemczech stały się tak popularne, że ludzie wybierają je zamiast podróż samochodem.




Temat: Jak człowiek jeździ koleją (mazowiecką)


Takie, których istnienie ogranicza się do rozkładu na przystankach a
nie istnieją w internecie.


No to masz ciekawa definicje, bo zadne prawo nie zmusza firmy do
posiadania strony w internecie.


Jak wyżej. Ideałem jest jeden wspólny rozkład wszystkich busów ale to
w polskiej mentalności nie jest możliwe.


Jest. Na przyklad istnieje wspolny rozklad wszystkich ( no moze 90%)
busow z Lublina.


Taki przykład na trasie Wrocław Świdnica konkuruje świdnicki PKS z
Guliwerem. Efekt cena za bilet 5 pln za odcinek
54 km, PKS Kłodzko za odcinek 14 km potrafi wystawić bilet za 4.40. I
ta cała sytuacja jest dla mnie chora.


Tzn. chore jest dla ciebie ze w PKS Swidnica jest tanio czy ze w PKS
Klodzko jest drogo?


2.5 razy więcej niż miesięczny we Wrocławiu na wszystkie linie
podmiejskie i miejskie.


No ale we Wroclawiu to zdaje sie urzad miasta cos doklada do biletow
miesiecznych?


Miesięczny na trasie Mieroszów Wałbrzych to w przybliżeniu ilość dni
roboczych w miesiącu razy 2 razy cena
normalnego biletu.


NO i slusznie.


Jest jeszcze Internet, tam rozkład nie da się tak łatwo zerwać. Tylko
właśnie
nie wieszają rozkładu w internecie bo z busów korzystają pasażerowie,
których nie stać
na własny samochód i którzy nie mają pojęcia o internecie. I to jest
smutne, że komunikacja
publiczna, która powinna zachęcać ludzi do pozostawienia samochodów w
domu wozi głownie
sztajfów, niedomytych pasażerów, młodzież, studentów i osoby których
nie stać na samochód.


Tak jakby w PKP czy MPK nie bylo jakichs zuli. Sa i to jest ich o
wiele wiecej niz w busach.


Zapytaj ich. Na oficjalnej stronie zachowują się tak jakby nie było
busików.


Ale urzad miasta nie ma obowiazku podawania na oficjalnej stronie
rozkladow jazdy.


Może jakaś cicha umowa. My nie musimy dopłacać do komunikacji
miejskiej a busiki zostawimy w spokoju niech jadą bez wydawanych
biletów
i nie oddają podatku. W końcu i tak jest to tańsze rozwiązanie.


Podatki busiarze placa, chocby poprzez VAT i akcyze.


To trudne zadanie ale Polska była bliska innego rozwiązania. Kiedyś
minister
Belka zmniejszył ulgę studencką z 50% na 33%. Mógł ją całkowicie
znieść.


Tak powinno byc. Obecna ulga studencka jest absurdem.


Zresztą w temacie PKP żaden rząd nie ma odwagi zaprowadzenia zdrowych
zasad.
Chociaż sam nie wiem co jest gorsze: PKP takie jakie jest czy PKP
sprywatyzowane
jak TPSA. Chyba TPSA zdecydowanie gorsza.


PKP nalezaloby calkiem zlikwidowac. Infrastruktura o znaczeniu
strategicznym powinna pozostac pod kontrola panstwa tak jak drogi
krajowe, pozostala infre sprzedac lub oddac samorzadom. Natomiast
loki, wagony, niestrategiczne nieruchomosci itp. nalezaloby sprzedac
prywaciarzom na licytacji. Powinien tez pilnowac UOKiK zeby nie bylo
praktyk monopolistycznych.
Moim zdaniem najlepsza bylaby taka zasada : infra utrzymywana z
pieniedzy podatnikow i wolna konkurencja wsrod przewoznikow -
oczywiscie przewoznicy tylko prywatni.

pozdrawiam aron




Strona 1 z 2 • Zostało znalezionych 37 postów • 1, 2