Wyświetlono posty znalezione dla hasła: rozkład jazdy pks żagań





Temat: Kursy zawieszone lub zlikwidowane
Witam. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć ile czasu zajmuje dojazd PKS-em z Żar lub Żagania do Świętoszowa??
Prosiłbym również o podanie rozkładu jazdy PKS-u z Żagania do Świętoszowa i ze Świętoszowa do Żagania.
Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich.





Temat: I zjazd easyArt - koordynacja
witam,jestem z Żagania i jeszcze nie sprawdziłam rozkładu jazdy PKS lub PKP,może ktoś jest z tych okolic jedzie i może mogłabym się z kimś zabrać?pozdrawiam Kasia






Temat: Żagań i okolice


| Czy w Żaganiu, Żarach lub Nowej Soli jest jakaś KM?
| Nie chodzi mi o PKS.

Oczywiście, w Żarach i Zaganiu jest KM, a organizuje ją MZK Żagań. Wiem bo
korzystałem z niej będąc w armii :-)


Ostatnio sie pozmienialo - PKS Zary wygral przetarg gminy miejskiej na
obsluge KM w Zarach - trasy obsluguje kilka M121M oraz zmodernizowane M11,
ktore otrzymaly tablice swietlne - malowaniem nie roznia sie od pozostalego
taboru (bialo-niebieskie, bez reklam), jednynie dwa M 181 M obslugujace
linie Zary - Zagan (lub inne) maja odmienne malowanie, jeden ma barwy
zaganskiego MZK (czerwono-zolte) a drugi jest pomaranczowo-kremowy. Ostatnio
tez widzialem dwa razy na petli pod koszarami  jakiegos nowego srebrnego
MAN-a (a moze to byl DAB, nie recze). Najlepsze jest to, ze zaganski MZK
nadal obsuguje linie w Zarach, bo ma dotacje z zarskiej gminy wiejskiej.
Z nowosci zarskiego PKS to widzialem jeszcze jelcze M 81, ale o dziwo nie
obsluguje tras miejskich.

malo ciekawa maja strone: http://www.pks.zary.pl/ ale jest rozklad jazdy





Temat: Kursy zawieszone lub zlikwidowane
PKS Żary uprzejmie informuje, że z dniem 09-07-2005 zawieszone zostaną następujące kursy:

Żagań - Wymiarki z godz. 10:50;
Wymiarki - Żagań z godz. 11:30.

Ponadto od dnia 26-06-2005 wprowadza się następujące zmiany w rozkładzie jazdy:

nowe kursy:
Żagań - Świętoszów z godz. 15:50 CU
Świętoszów - Żagań z godz. 16:35 CU
Żary - Zakopane z godz. 6:30 Por (od 01-07-2005)
Zakopane - Żary z godz. 11:20 Psp (od 02-07-2005)
zmiana oznaczenia kursów:
Żary - Sobolice z godz. 9:30 CU na 6
Gubin - Lubsko - Zielona Góra z godz. 4:40 F* na S*
Przemków - Żary z godz. 6:25 F na FE
Żary - Przemków z godz. 15:10 F na FE
Głogów - Żary z godz. 13:00 S na FE
Żary - Głogów z godz. 8:30 S na FE
zawieszone kursy:
Lubsko - Gubin z godz. 4:40 F*
zmiana godzin odjazdów kursów:
Gubin - Lubsko - Żary odj. z Lubska 19:30 na 19:25
Lubsko - Nowogród Bob. Nadbrzeżna - Lubsko z godz. 5:45 F na 5:35 F
zmiana trasy kursu:
Głogów - Żagań z godz. 14:15 F# będzie kursował w relacji
Szprotawa - Żagań F#



Temat: Żagań i okolice



| Ostatnio sie pozmienialo - PKS Zary wygral przetarg gminy
miejskiej na
| obsluge KM w Zarach - trasy obsluguje kilka M121M oraz
zmodernizowane M11,
| ktore otrzymaly tablice swietlne - malowaniem nie roznia sie
od pozostalego
| taboru (bialo-niebieskie, bez reklam), jednynie dwa M 181 M
obslugujace
| linie Zary - Zagan (lub inne) maja odmienne malowanie, jeden
ma barwy
| zaganskiego MZK (czerwono-zolte) a drugi jest poma
ranczowo-kremowy.

Wszystko OK ciekawy tabor ale powiedz mi co z tym jedynym M183?
Jaka jest szansa by go spotkać?


No, mozesz "pospotterowac" na placu manewrowym dworca w Zarach, bo tam go
widzialem kilka razy lub bazie przy ul. Okrzei. Nie widzialem go nigdy aby
stal w placowkach trenowych Lubsko ani Zagan.


Powiedz mi jeszcze jakie mam połączenia PKSu do Żagania z
Zielonej Góry?


rozklad znajdziesz na stronie miejskiej Zagania: http://www.um.zagan.pl/
IMHO jednak lepszym rozwiazaniem jest dojazd do Zielonej z Zar - droga
krotsza i o wiele mniej meczaca - przy okazji mozesz skorzystac z zarsko -
zaganskiej komunikacji  miedzymiastowej (20 min jazdy MZK - bilet 2 zl a
kupiony w autobusie  2,20; 15 min PKS bilet u kierowcy 1,50 zl) - autobusy
zatrzymuja sie przy "hubie" komunikacji miejskiej na Ulanskiej a stad krok
do dworca. Bilet do ZG z Zar jest tanszy, bo obnizono ceny by wykurzyc
konkurencje Marvela - skutecznie, wiec nie wiem czy dumpingowe ceny zostaly
utrzymane.

pozdrawiam





Temat: Niedasizm
Dwa nowe szynobusy będą się wlec tak samo długo jak teraz lokomotywy z
wagonami. Do tego za podróż trzeba będzie zapłacić więcej niż za autobus.
Czy po 1 sierpnia pasażerowie będą chcieli nimi podróżować?

Pierwszy wyruszy na trasę Zielona Góra-Żary-Żagań, drugi połączy Żagań i
Forst. Kiedy rok temu model testowy próbnie objeżdżał pierwszą trasę
kolejarze zapewniali, że będzie konkurencyjny dla autobusów PKS. Dziś
okazuje się, że dotrzymać słowa będzie im bardzo trudno.

Z opublikowanego właśnie rozkładu jazdy wynika, że 45-kilometrową trasę do
Żar szynobus pokona w 1 godz. 20 min. (o 10 min. dłużej niż autobus).
Jeszcze gorzej będzie na trasie do Żagania, bo pasażerowie dotrą tam w 1
godz. 35 min. czyli aż o 20 minut za autobusem. Okazuje się że nowoczesny
szynobus będzie jeździł dłużej niż pociągi kursujące na tej trasie według
rozkładu z 1936 roku!

Pasażerowie, z którymi wczoraj rozmawialiśmy na dworcu PKP są
rozczarowani. - Myślałam, że to będzie jakieś cudo. Teraz jadę z dzieckiem
pociągiem, bo mam wakacyjną ulgę i chcę zrobić małej atrakcję. Ale po
wakacjach wybiorę PKS, bo nie zamierzam kulać się do Żar prawie półtorej
godziny - opowiada Karolina Trześniak.

Wicedyrektor PKP Przewozy Regionalne Grzegorz Dwojak, który opracował
rozkład jazdy wyjaśnia, że szynobus na razie nie będzie mógł jeździć
szybciej, bo nie ma na to zgody specjalistów z Polskich Linii Kolejowych. -
Tory są zniszczone, obowiązuje ograniczenie prędkości i musimy się do tego
stosować. Ale robimy jazdy próbne i negocjujemy podwyższenie prędkości -
mówi.

Do podróżowania szynobusem nie będą zachęcać też ceny biletów. Do Żar trzeba
będzie płacić o 1,30 zł więcej niż za autobus, do Żagania o 30 groszy
więcej. - Ceny nie leżą w naszej gestii. Nie mamy na nie wpływu - mówi
Dwojak.

Rozkład jazdy po 1 sierpnia

Żagań 5.45-Żary 6.00-Zielona Góra 7.20
Zielona Góra 13.20-Żary 14.40-Żagań 14.55
Żagań 17.15-Żary 17.30-Zielona Góra 18.50
Zielona Góra 19.50-Żary 21.10-Żagań 21.25
Żary 16.05-Forst 16.50
Forst 17.10- Żary 18.10

DLA GAZETY

Barbara Kuraszkiewicz-Machniak, rzeczniczka prasowa urzędu marszałkowskiego

Zwracaliśmy się do Polskich Linii Kolejowych o zwiększenie prędkości
szynobusów ale na razie odpowiedź jest negatywna ze względów technicznych.
Uważamy, że szynobus konkurować z autobusami komfortem, możliwością
skorzystania z toalety, przewiezieniem bagażu.





Temat: Szynobus ZG-Zary
[Gazeta Wyborcza]

Szynobusy będą wolne i drogie

Robert Rewiński 09-07-2004 , ostatnia aktualizacja 09-07-2004 17:16

Dwa nowe szynobusy będą się wlec tak samo długo jak teraz lokomotywy z
wagonami. Do tego za podróż trzeba będzie zapłacić więcej niż za autobus.
Czy po 1 sierpnia pasażerowie będą chcieli nimi podróżować?

Pierwszy wyruszy na trasę Zielona Góra-Żary-Żagań, drugi połączy Żagań i
Forst. Kiedy rok temu model testowy próbnie objeżdżał pierwszą trasę
kolejarze zapewniali, że będzie konkurencyjny dla autobusów PKS. Dziś
okazuje się, że dotrzymać słowa będzie im bardzo trudno.

Z opublikowanego właśnie rozkładu jazdy wynika, że 45-kilometrową trasę do
Żar szynobus pokona w 1 godz. 20 min. (o 10 min. dłużej niż autobus).
Jeszcze gorzej będzie na trasie do Żagania, bo pasażerowie dotrą tam w 1
godz. 35 min. czyli aż o 20 minut za autobusem. Okazuje się że nowoczesny
szynobus będzie jeździł dłużej niż pociągi kursujące na tej trasie według
rozkładu z 1936 roku!

Pasażerowie, z którymi wczoraj rozmawialiśmy na dworcu PKP są
rozczarowani. - Myślałam, że to będzie jakieś cudo. Teraz jadę z dzieckiem
pociągiem, bo mam wakacyjną ulgę i chcę zrobić małej atrakcję. Ale po
wakacjach wybiorę PKS, bo nie zamierzam kulać się do Żar prawie półtorej
godziny - opowiada Karolina Trześniak.

Wicedyrektor PKP Przewozy Regionalne Grzegorz Dwojak, który opracował
rozkład jazdy wyjaśnia, że szynobus na razie nie będzie mógł jeździć
szybciej, bo nie ma na to zgody specjalistów z Polskich Linii Kolejowych. -
Tory są zniszczone, obowiązuje ograniczenie prędkości i musimy się do tego
stosować. Ale robimy jazdy próbne i negocjujemy podwyższenie prędkości -
mówi.

Do podróżowania szynobusem nie będą zachęcać też ceny biletów. Do Żar trzeba
będzie płacić o 1,30 zł więcej niż za autobus, do Żagania o 30 groszy
więcej. - Ceny nie leżą w naszej gestii. Nie mamy na nie wpływu - mówi
Dwojak.

Rozkład jazdy po 1 sierpnia
Żagań 5.45-Żary 6.00-Zielona Góra 7.20
Zielona Góra 13.20-Żary 14.40-Żagań 14.55
Żagań 17.15-Żary 17.30-Zielona Góra 18.50
Zielona Góra 19.50-Żary 21.10-Żagań 21.25
Żary 16.05-Forst 16.50
Forst 17.10- Żary 18.10

DLA GAZETY

Barbara Kuraszkiewicz-Machniak
rzeczniczka prasowa urzędu marszałkowskiego

Zwracaliśmy się do Polskich Linii Kolejowych o zwiększenie prędkości
szynobusów ale na razie odpowiedź jest negatywna ze względów technicznych.
Uważamy, że szynobus konkurować z autobusami komfortem, możliwością
skorzystania z toalety, przewiezieniem bagażu.





Temat: Niedasizm

Użytkownik "MC"


Dwa nowe szynobusy będą się wlec tak samo długo jak teraz lokomotywy z
wagonami. Do tego za podróż trzeba będzie zapłacić więcej niż za autobus.
Czy po 1 sierpnia pasażerowie będą chcieli nimi podróżować?


Hm...


Z opublikowanego właśnie rozkładu jazdy wynika, że 45-kilometrową trasę do
Żar szynobus pokona w 1 godz. 20 min. (o 10 min. dłużej niż autobus).
Jeszcze gorzej będzie na trasie do Żagania, bo pasażerowie dotrą tam w 1
godz. 35 min. czyli aż o 20 minut za autobusem.


No to może przynajmniej na odcinku Żary-Żagań będzie konkurencyjny dla PKS
:-)


Okazuje się że nowoczesny
szynobus będzie jeździł dłużej niż pociągi kursujące na tej trasie według
rozkładu z 1936 roku!


A to jest zupełnie normalne na większości lokalnych linii w .pl


Pasażerowie, z którymi wczoraj rozmawialiśmy na dworcu PKP są
rozczarowani. - Myślałam, że to będzie jakieś cudo. Teraz jadę z dzieckiem
pociągiem, bo mam wakacyjną ulgę i chcę zrobić małej atrakcję. Ale po
wakacjach wybiorę PKS, bo nie zamierzam kulać się do Żar prawie półtorej
godziny - opowiada Karolina Trześniak.


No i trudno się kobicie dziwić.


Do podróżowania szynobusem nie będą zachęcać też ceny biletów. Do Żar
trzeba
będzie płacić o 1,30 zł więcej niż za autobus, do Żagania o 30 groszy
więcej. - Ceny nie leżą w naszej gestii. Nie mamy na nie wpływu - mówi
Dwojak.


No pewnie. Ceny ustalają pierdzistołki z Wawy bo to oni wiedzą najlepiej
Gdyby jeszcze bilet kosztował złotówę taniej niż PKS ( ZTCP to nie ma tam
jeszcze busów) to na pewno ktoś by się skusił.


Zwracaliśmy się do Polskich Linii Kolejowych o zwiększenie prędkości
szynobusów ale na razie odpowiedź jest negatywna ze względów technicznych.
Uważamy, że szynobus konkurować z autobusami komfortem, możliwością
skorzystania z toalety, przewiezieniem bagażu.


Ta toaleta to na odcinku na którym się jedzie godzinę potrzebna chyba tylko
tym co mają nietrzymanie moczu i biegunkę.

pozdrawiam aron





Temat: Co gdyby był pociąg ... (troche dlugie)


   Po pierwsze: Jeśli już o tym myślałem, to myślałem też o przesunięciu
osobówek, które zjeżdżają się i rozjeżdżają w okolicach 13:15 w Głogowie,
(także pociąg z Zielonej Góry), a przeciwnym kierunku przesunięcie tych
koło14:30 (do Kostrzyna przez Z. G.), do Legnicy (14:15) itd. Mówiąc
inaczej
zakładałem niejako dostosowanie rozkładu , który naturalnie nie jest
dostosowany do pociągu, którego nie ma.


Z grzebaniem przy pociagach odjezdzajacych miedzy 14 a 17 trzeba byc
ostroznym, ze wzgledu na powroty z pracy do domu. Ten o 14:30 jest w ZG o
15:30 i zarowno w Glogowie jak i ZG sluzy takim powrotom.


Po drugie: Ostatnio studiuję ostro rozkład jazdy dla tego okręgu (Żagań,
Żary, Głogów, Leszno, Legnica, Węgliniec, Zielona Góra) próbując przy tych
pociągach, które już są wymodzić jakiś sensowny i możliwy do wprowadzenia
rozkład. Na razie chciałem wprowadzić dodatkowo 2 poc. osobowe i wydłużyć
dwa osobowe i jeden pośpiech. W każdym razie myślałem o przesunięciu
odjazdu
posp. Z.G - Ostrów Wlkp. na godz. 16:30, do Ostrowa przyjazd około 20:20 i
tutaj największa zmiana...


Odjazd z ZG o 16:30 by sie przydal, zwlaszcza, ze miedzy 15:34 a 18:32 nie
ma zadnego pociagu do Nowej Soli i Glogowa. Po zapelnieniu autobusow sadze,
ze mialby wieksza frekfencje niz o 14:00, po ktorym jedzie nastepny osobowy
o 14:27 w tym kierunku.
Na trasie Zielona Gora - Glogow, nawet przy obecnym stanie torow (duzo
lepszym niz Rudna Gwizdanow-Wroclaw) kolej ma duze szanse wygrac z PKS
(pociagi jezdza zdecydowanie szybciej).
Nie powinno byc przerw dluzszych niz 2h. Poza godzinami szczytu moglyby
jezdzic pojedyncze EZT.
Zreszta na calej trasie ZG-Wroclaw, na krotkich i dlugich dystansach
autobusy teoretycznie powinny przegrywac z koleja, ze wzgledu chociazby na
przebieg drog.





Temat: Linia 14, odc. lubuski w przyszlym RJ


Tak więc niestety zapotrzebowanie na komunikację publiczną na ziemiach
zachodnich jest znikome i przed uruchomieniem połączeń (tym bardziej
kolejowych) trzeba się porządnie zastanowić...
Niemniej jednak przykre jest to, jaki to krok wstecz w stosunku do stanu
sprzed ~70 lat.


Jest w tym sporo prawdy, dzisiaj wiele osób zaopatrzyło się w samochody. Nie
ma w tym zresztą nic dziwnego, skoro transport publiczny nie byl w stanie
sprostać wymaganiom klientów. Posiadacze samochodów nie są zależni, mogą
podróżować gdzie chcą i kiedy chcą. Ale na ich niekorzyść rosną ceny paliwa.

Przewozy zawieszone na tej linii w 2002 roku. To już prawie 4 lata. Spory
kawałek czasu. Ludzie się odzwyczaili od pociągów, a sam pamiętam jak kiedyś
jeszcze podróżowałem, że wielu miało gdzieś to że do stacji w Żaganiu czy w
Szprotawie jest spory kawał drogi. Byli przyzwyczajeni do podróżowania koleją
i robili to. Na nich kolej mogła liczyć zawsze. Zawiodła ich, odzwyczaiła ich.

Przykład przeciwny. Pamiętam jeszcze jak często jeździłem pociągiem który z
Żagania odjeżdżał około 13.35 i jechał do Krotoszyna. W piętrusach, które
wtedy dominowały oprócz trzech osób (ja, koleżaka i kolega) na górze królowało
powietrze, na dole siedziało może ze 2 lub 3 osoby, więc podobnie. Szynobus,
gdyby wtedy zaczął kursować zlepiłby tych wszystkich ludzi porozrzucanych po
piętrusach w kupę i pewnie bardziej by się to opłacało. A tak ze względu na
brak szynobusów nie opłacało się, zawiesili i już.

Jak jest obecnie. PKS, MZK owszem kursują ale ceny non stop idą do góry. Poza
tym, aby dojechać z Niegosławic do Żar trzeba oprócz kilku kursów
bezpośrednich przesiadać się w Szprotawie, Żaganiu. Podnośi to wydatnie koszty
podróży.
Jeżeli kolej będzie w stanie zaoferować odpowiednią cenę, to chętni na
wznowione przewozy zapewne się znajdą. Nawet za konieczność zasuwania kawału
drogi po to aby wsiąść do pociągu. Ilu będzie tych chętnych trudno powiedzieć.
Mam nadzieję, że tylu, co pozwoli na utrzymanie przewozów. Jeszcze jeden
aspekt to racjonalnie i mądrze opracowany rozkład jazdy. Bo jeżeli będą to np.
2 pary pociągów na dobę tak jak to było przed zawieszeniem przewozów to
wiadomo co czeka te połączenia.





Temat: Leszno, Głogów, Żagań, Zielona Góra
Parę spostrzeżeń z ww. miast.
Leszno. Zajezdnia położona przy linii kolejowej (wiedzą ci, którzy
jechali trasą Wrocław-Poznań). W użyciu zauważyłem H9.35, M11 i jakieś
120. Szczególnie zabawnie wygląda Autosan na linii 11 (takie numery
kojarzą mi się raczej z tramwajem)
Głogów. Linie numerowane "pięćdziesiątkami".
Zielona Góra. Zajezdnia też przy linii kolejowej, tabor zwyczajny (już
zapomiałem :-/ ...aa, były np. Kapena City), ale widziałem białego
przegubowego MANa z rejestracją WFF609G i nalepionym z tyłu "... dla
Śląska". Bilety drogie (normalny 2 zł) i nie ma darmowych dla wojska.
Buuu...
Żagań. Tu z konieności muszę spędzić nieco więcej czasu ;) MZK Żagań
obsługuje miasta Żagań i Żary oraz sporo okolicznych miejscowości, w
tym Świętoszów - miejscowość będącą postrachem wszystkich
podchorążych. Poza jednostką wojskową słynie ona z trzech rzeczy -
lasu, lasu i jeszcze raz lasu ;)
Linii jest kilkanaście, numerowanych od 1. Rozkłady porównywalne z PKS
- zaróno wyglądem, jak i zawartością. Większość linii ma różne trasy
wariantowe i ciężko się w tym połapać. Bilet w jednym mieście kosztuje
1,20, z Żagania do Żar 1,80, do innych miejscowości ceny są
odpowiednio wyższe i podane na sporej tabelce we wnętrzu busa.
Niestety dla mnie jest tylko zniżka - Wrocław to jednak było fajne
miasto, zafundowało mi bilet wolnej jazdy ;)
Tabor to M11, gnioty ze starszym przodem, H9.35, jest też jakiś
mini/midibus Jelcza. Nie bardzo zdążyłem się przypatrzeć, ale wygląda
fajnie.
Na razie tyle, postaram się trochę więcej pozwiedzać. Może nawet
odlepię nalepkę ze schematem sieci z przystanku ;)




Temat: Nowy rozkład jazdy w lubuskiem
Toporów: Ludzie chcą mieć kontakt ze światem

260 mieszkańców Toporowa i innych miejscowości gminy Łagów podpisało się pod protestem do marszałka województwa. Nie chcą zmian w rozkładzie jazdy pociągów.

Najdotkliwiej zmiany w rozkładzie PKP odczują ludzie w Toporowie. - Likwiduje się wygodne połączenia pozbawiając szans na dojazd i powroty z pracy i szkół - żali się Urszula Florczak z Toporowa.

W okrojonym rozkładzie jazdy ostatnie pociągi do Świebodzina czy Rzepina i z powrotem odjadą o godz. 16.00. - Czym z lekcji wrócą dzieci, które zajęcia skończą o godz. 16.45? - martwi się Wiesława Duraj z Toporowa.

- Czym wieczorem przyjedziemy z Rzepina lub Świebodzina do domu? - pyta Bożena Humeniuk z Toporowa.

Nic pewnego
W poniedziałek w Zielonej Górze przedstawiciele władz PKP z urzędnikami marszałka lubuskiego rozmawiali o problemach komunikacji. W imieniu mieszkańców gminy Łagów pytaliśmy o propozycje dla nich. - Nie mamy wpływu na likwidowane połączenia. To pociągi międzynarodowe i międzywojewódzkie. Umowa na ich opłacanie zawierana jest z ministrem transportu a nie marszałkiem - wyjaśnia Ryszard Cebulski, pełnomocnik Zarządu PKP ds. Współpracy z Klientami Kluczowymi PKP Przewozy Regionalne w Poznaniu.

Ludziom to nie wystarcza. Zostają bez jasnej odpowiedzi. Pytaliśmy więc wicemarszałka Sebastiana Ciemnoczołowskiego. - Pismo sprzeciwiające się cięciom połączeń wysłaliśmy do ministerstwa transportu - zapewnia. Będziemy walczyć do końca o utrzymanie połączeń.

A jak się nie uda? - Tego nie biorę pod uwagę, ale rozmawiamy też z prywatnymi przewoźnikami. Choć to nic pewnego. To jeden z wariantów komunikacji - mówi
wicemarszałek.

Ważna cena
Mowa tu połączeniach autobusowych lub małymi busy na trasie Toporów - Świebodzin-Rzepin. - Pociąg jest tani, a nie każdego stać będzie na droższy bilet autobusowy - mówi Aftyka.

Dziś jazda PKS-em z Toporowa do Świebodzina kosztuje ok. 8,90 zł. - Bilet na pociąg jest o niemal cztery złote tańszy - mówią ludzie z Toporowa.

Wicemarszałek zapewnia, że mieszkańcy nie zostaną bez dojazdów do szkół i zakładów pracy. Przewoźnik będzie wybrany w konkursie lub przetargu. O kosztach biletów kursów autobusowych Ciemnoczołowski nie chce rozmawiać.

Źródło: Gazeta Lubuska

[ Dodano: 01-11-2007, 01:53 ]
Walczą o pociąg, czy o jego likwidację?

GL wraz ze swym dodatkiem żarsko - żagańskim rozpoczęła akcję, by reaktywowany pociąg Jelenia Góra - Szczecin pojechał przez Żagań. Można zrozumieć, że mieszkańcy Żagania martwią się degradacją swej stacji, ale wydłużenie trasy spowoduje wzrost ceny biletu i czasu podróży, co odbije sie niekorzystnie na podróżujących od Jeleniej Góry, czy jadących z północy do Jeleniej Góry (i może w dać PKP argument do ponownego zamknięcia połączenia).

To oczywiste, że wielu żaganian chętnie podróżowałoby tym pociągiem, tyle że powinni zabiegać o dobre skomunikowanie kursu szynobusu z tym pociągiem. Ucierpią na tym jedynie ambicje, ale jest to rozwiązanie najbardziej rozsądne. Dlaczego można przypuszczać, że jest to zagrywka ambicjonalna? Ano pod dworcem w Zielonej Górze przed przybyciem ekspresu Lubuszanin z Warszawy można codziennie spotkać wiele samochodów z rejestracjami FZA i FZG. Mieszkańcy Żagania i Żar od dawna pozbawieni są bezpośredniego połączenia ze stolicą i muszą dojeżdżać do Zielonej Góry. Dlaczego więc Tomasz Hucał nie poprowadzi w GL akcji na rzecz przedłużenia trasy Lubuszanina do Żar i Żagania? Przecież tak wielu żaran i żaganiaków jeździ do Warszawy. No tak, ale przy takiej akcji nie można by zagrać starej melodi: "Żary mają a my nie"...

Mapka

źródło: http://zary.info/n,zary,1415.html



Temat: Nowy rozkład jazdy w lubuskiem
Pociąg Jelenia Góra - Zielona Góra nie pojedzie przez Żagań

Na adres Rafała Jaworskiego przyszła odpowiedź od wicemarszałka województwa lubuskiego.

Pociąg relacji Jelenia Góra - Zielona Góra nadal będzie jeździł tylko przez Żary, o Żagań nie zahaczy. Chciało tego 2 tysiące żaganian, ale zdaniem samorządu lubuskiego to nieopłacalne.

Przypomnijmy, że w drugiej połowie ubiegłego roku czytelnicy zaalarmowali nas, że nowe połączenie kolejowe z Jeleniej Góry do Zielonej Góry ominie Żagań i pojedzie przez Żary oraz Iłową. Tak się rzeczywiście stało i dwa nowe pociągi pojawiły się w rozkładzie, który wszedł w życie na początku grudnia.

Wkrótce otrzymaliśmy list od żaganianina mieszkającego w Zielonej Górze. Pasjonat kolei, ale także jej wykształcony pracownik Rafał Jaworski zaproponował petycję, którą mieliśmy wysłać do marszałka województwa lubuskiego. - Jeżeli zbierzemy dużo podpisów to może od 1 lutego 2008, kiedy będzie korekta rozkładu trasa pociągu będzie wiodła przez Żary i Żagań - mówił nam R. Jaworski.

A co z żołnierzami?

Jego propozycja była następująca - szynobus jedzie z Bieniowa do Żagania, potem do Żar i w dół na Iłową. To miało wydłużyć czas jazdy pociągu o niespełna pół godziny, ale zapewnić kolei nowych klientów.

Przez półtora miesiąca pod petycją podpisało się 2 tysiące dorosłych mieszkańców Żagania! Niestety jeszcze przed nowym rokiem R. Jaworski otrzymał kiepską dla nas odpowiedź od wicemarszałka województwa lubuskiego. - Dokładnie przeanalizowaliśmy pańską petycję i mając na uwadze argumenty (o nich niżej - przyp. red.) zdecydowano o pozostawieniu tradycyjnej trasy pociągu. Widzimy jednak możliwość dodatkowego skomunikowania w Żarach wieczornego pociągu z Jeleniej Góry z autobusem szynowym odjeżdżającym w kierunku Żagania. Skomunikowanie zostanie zorganizowane od 1 lutego 2008 roku - tyle na początek Sebastian Ciemnoczołowski.

Wicemarszałek przedstawia na trzech stronach dokładną analizę czasów przejazdów we wszystkich wariantach oraz rozkłady jazdy i skomunikowania. - Przy obecnym założeniu najkrótszy czas przejazdu pociągu z Zielonej Góry do Jeleniej Góry to 3,5 godziny i jest to czas zbliżony do przejazdu autobusem tej relacji - przekonuje S. Ciemnoczołowski w swoim piśmie. Jest więc szansa na pozyskanie do pociągu nowych pasażerów, dla których istotny jest najkrótszy czas przejazdu, wygoda i cena za bilet. Natomiast proponowane przez pana warianty wydłużą czas jazdy o pół godziny - dodaje.

- Mało kto będzie jeździł z samej Zielonej do Jeleniej. Przy przejeździe przez Żagań byłoby dodatkowo sporo pasażerów tu wsiadających. Pamiętajmy choćby o wielkiej jednostce wojskowej - przekonuje nadal R. Jaworski.

Jedno skomunikowanie

Ludzie z urzędu marszałkowskiego mówią też, że z Żagania do Żar jeżdżą przecież autobusy, a przystanek MZK, czy dworzec PKS jest bardzo blisko dworca PKP. - Są praktycznie koło siebie - pisze S. Ciemnoczołowski.

Kończy przypomnieniem, że od 1 lutego z Żar do Żagania o 19.35 odjedzie szynobus, który będzie skomunikowany z przyjeżdżającym o 19.10 pociągiem z Jeleniej Góry.

Czy to wszystko? Niestety tak. - Ile ludzi musi się podpisać pod petycją, żeby została ona uwzględniona przez władze. Dwa tysiące dorosłych w Żaganiu to bardzo dużo, ale widać dla urzędu marszałkowskiego za mało. Szkoda, bo piękny dworzec niszczeje a pociągów na nim mało - kończy R. Jaworski.

KOMENTARZ
Kolej nam umiera

Będzie smutny komentarz, bo to dla mnie osobista porażka. Zaangażowaliśmy się mocno w tę akcję i pismo od wicemarszałka mnie dobiło. Dwa tysiące ludzi zjednoczyło się i pokazało, że chce by przez Żagań znów jeździły pociągi w siedmiu różnych kierunkach. Ludzie tu tęsknią za czasami, gdy węzeł kolejowy prężnie działał. W końcu Żagania nikt z mapy nie skreślił i coś mu się należy.

Tymczasem kolej u nas odgrywa coraz mniejszą rolę, wręcz umiera. Dlaczego wydłuża się czas jazdy pociągów? Bo tory są przestarzałe i nawet, jak ktoś ich jeszcze nie ukradł, to rdza je w końcu zje. Kiedy ostatnio w żagańsko-żarskim regionie ktoś porządnie zainwestował w torowisko, o dworcach nie wspomnę? W czym Skwierzyna i Międzyrzecz są lepsze, że dostaną nowe tory?

A co z Żarami, Żaganiem, Lubskiem? Przecież to przez te miasta wiodły kiedyś najważniejsze szlaki kolejowe w tej części Europy. Teraz idą przez Zieloną Górę i Rzepin z jednej strony, a przez Węgliniec i Bolesławiec z drugiej.

Tyle pytań i żadnej odpowiedzi. A na naszych dworcach już tylko wiatr hula po peronach...

źródło: Gazeta Lubuska



Temat: Nowy rozkład jazdy w lubuskiem


Walczymy żeby pociąg zatrzymywał się w Żaganiu

Jeżeli nie chcesz, żeby Żagań został zepchnięty na kolejową bocznicę, przyjdź i podpisz się pod naszą petycją.

W nowym rozkładzie jazdy pojawi się kolejny pociąg, który mógłby jechać przez miasto, a je ominie. Możemy to zmienić!

Dowiedzieliśmy się, że pociąg relacji Zielona Góra - Jelenia Góra, który pojawi się w rozkładzie 9 grudnia, pojedzie przez Żary, omijając Żagań. Rafał Jaworski, obecnie mieszkaniec Zielonej Góry, pochodzący z Żagania wysłał do nas prośbę o zbieranie podpisów pod petycją o nie omijanie Żagania przez wspomniany pociąg. - Po zebraniu określonej liczby podpisów napiszę wniosek do Urzędu Marszałkowskiego z apelem, aby te pociągi kursowały przez Żagań. Tego typu forma akcji społecznej powinna zostać pozytywnie rozpatrzona przez UM, który jest organizatorem przewozów kolejowych w województwie - zapewnia R. Jaworski.

Wszystko zabite deskami

Podpisy zbieramy od wczoraj. Pierwszego dnia poparło nas ponad 50 osób. - Mój syn dojeżdża do Jeleniej Góry na studia. Dziś musi jeździć do Szprotawy i stamtąd dalej. A z przesiadkami różnie bywa - opowiada Halina Jędraszczak.

- Kiedyś pociągów było tutaj dużo, a teraz jeszcze eurocity nam zabiorą i co zostanie - dodaje pani Wanda.

- Żagań był kiedyś wielkim węzłem kolejowym. Dziś gdy odwiedzam swoją dawną pracę, dwie osoby na krzyż, wszystko zabite deskami. Nic się nie dzieje - martwi się były kolejarz Jerzy Szałaj.

Przypomnijmy jeszcze kilka argumentów, które zdaniem R. Jaworskiego przemawiają za tym, żeby pociąg jechał zarówno przez Żagań, jak i Żary - trasa zostanie wydłużona o 15, a nie 26 kilometrów, jak informował przedstawiciel PKP; również czas przejazdu był mocno zawyżony, powinno to być 20 minut więcej. - Teraz z Żagania do Zielonej Góry kursują tylko autobusy PKS, których cena za przejazd jest wysoka a czas jazdy długi. Dlatego pod względem ceny, jak i czasu przejazdu pociągi do Zielonej Góry dla mieszkańców Żagania są atrakcyjne, szczególnie dla młodzieży uczącej się -zapewnia nasz czytelnik.

"Sprzedał” nam on też kolejną złą wiadomość dla pasażerów z Żagania. Także przez Żary, z pominięciem Żagania ma kursować sezonowy pociąg Szczecin - Szklarska Poręba! Tego już za wiele! Musimy walczyć o nie omijanie Żagania, w przeszłości największego w tej części Polski węzła kolejowego.

Miasto nas popiera

W zbieraniu podpisów pod petycją pomagają nam także władze miasta. W kilku urzędowych biurach czekają na państwa listy. Wszystkie dotrą do Urzędu Marszałkowskiego wraz z naszą petycją. Listę wszystkich miejsc, w których można się wpisać, znajdą państwo w ramce poniżej. - Jesteśmy za tym, żeby Żagań miał więcej połączeń kolejowych. Popieramy pomysł naszego byłego mieszkańca - zapewnia burmistrz Sławomir Kowal.

TU ZŁOŻYSZ PODPIS

Petycję można podpisywać w kilku miejscach w Żaganiu:
1. Redakcja "GL”, ul. Długa 2, codziennie od godz. 9 do 17,
2. Punkt Informacji Urzędu Miasta, pl. Słowiański 13 (parter),
3. Gminne Centrum Informacji, Jana Pawła II 15, parter,
4. Sklep sportowy, Rynek 14,
5. Biuro - plac Słowiański 13/5.

Wystarczy imię i nazwisko, PESEL oraz własnoręczny podpis. Oczywiście zapraszamy osoby pełnoletnie.

źródło: Gazeta Lubuska



Temat: Kolej w woj. śląskim
Za dużo spraw naraz, postaram się trochę objaśnić.

Najpierw ochłoń.

Duża sieć kolejowa o niczym nie świadczy. Po tej sieci może się poruszać od groma pociągów, tylko że w nieodpowiednim dla pasażerów rozkładzie jazdy i to już wystarczy, by ta duża sieć była tylko w statystykach, mediach i głowach miłośników kolei.

Skomunikowanie połączeń - to nie najprostsza, ale najtrudniejsza sprawa. Zasadniczo rozkomunikowania nie są przypadkowe, tzn. komuś służą.

Dopasowanie do potrzeb mieszkańców - w sytuacji gdy budżet przewoźnika uniezależniony jest od tego, czy dopasuje się bądź nie do potrzeb mieszkańców, z jego punktu widzenia jest to przynajmniej bezcelowe. Przy niedopasowaniu się mamy mniejsze zużycie energii, taboru, mniejszy nakład pracy...

Informowanie o planach na przyszłość - dokładnie jak wyżej, po co prowadzić politykę informacyjną, jak ona nie wpływa na wynik finansowy przewoźnika? Mało tego, rzetelna polityka informacyjna mogła by go osłabić albo naruszyć pewne kanony. Pod to możesz sobie też podciągnąć informację o aktualizacjach rozkładu jazdy.

Orzesze Jaśkowice-Tychy - Gliwice-Bytom to wyjątek, który wziął się z protestu tarnogórskich związkowców. Na ścisłość to nie PKP wymyśliło sobie reaktywację tej linii, ale dowiedziawszy się o tym urobiło sprawę pod siebie tylko w obawie, by nie wkroczył na te tereny konkurencyjny przewoźnik osobowy. Przy okazji wyrwało sobie trochę grosza. Ogólnie Gliwice-Bytom że jeździ, to splot przypadków. Piszę o tym dlatego, że poza tym wyjątkiem nie ma mowy o reaktywacjach nie prowadzących wprost do miasta wojewódzkiego, ewentualnie do Bielska-Białej (Częstochowy już się nikt nie boi).

Pod ten paragraf podlegają wszystkie inne Makoszowy, Pawłowice Śl. i Godowy.

Jastrzębie-Zdrój nie jest już tym miastem, co jeszcze 20 lat temu. Miasto gwałtownie się wyludnia, co dlaczego jest utrzymywane w tajemnicy - nie interesuje mnie to. Ogólnie wkrótce J.-Z. niczym nie będzie różnić się od jakiś tam Pyskowic czy Woli pod Bieruniem.

Niemniej zgodzę się z gregulą44, że J.-Z. wciąż zasługuje na wznowienie połączeń. Pierwsze pytanie jakie należy sobie zadać to czy są one w stanie być konkurencyjne czasowo w stosunku do przewoźników drogowych? Czy pociąg, nawet po niewiadomo jakim remoncie torów, jest w stanie pokonać trasę J.-Z.-Katowice szybciej od pałętających się tam Drabasów i innych PKS-ów?

Wbrew pozorom był niedawno projekt pozyskania funduszy na remont Orzesze-Żory, który przepadł z kretesem przez spryt naszych wybrańców narodu.

Te połączenia musiałyby mieć dużą częstotliwość. Tzn. via PKP jeden czy dwa na dobę?

Połączenia międzywojewódzkie - nie snujcie teorii i wizji na ich temat bo nie ma mowy o ich rozwijaniu. Czasem aż dziw bierze, że niektóre z nich jeszcze się utrzymują.

Nie ma, po prostu nie ma czegoś takiego jak wyjazd do innego województwa. A jak jeszcze jest, to się może pokończyć szybciej niż niejednemu się wydaje. Z pewnością nie będzie stanowiło argumentu obronnego miliony pasażerów na takich trasach. Jeśli tak jest, że ludzie z jednego województwa jeżdżą masowo do drugiego, tzn. że to pierwsze jest niewydolne/nie ma nic do zaoferowania swoim mieszkańcom. Najprostszy sposób na zniwelowanie takiego niekorzystnego wizerunku to odebranie możliwości takich ucieczek, nieprawdaż?

Chociaż nie o to chodzi. Chodzi o to, jak to można sobie obejrzeć teraz pomiędzy Żaganiem a Niegosławicami. Jakie to proste. Pociąg wesoło się kręci, przecięcie wstęgi było, pełnia szczęścia. Dla organizatora i operatora (=przewoźnika) owszem; dla ludzi - kogo to obchodzi? PKP od samorządu dostaje za to tyle, ile mu wystarcza, więc na co mu (im) jeszcze pasażerowie do tego? Ważne że w mediach zdjęcie kolorowego szynobusa wygląda pięknie, i ta wstęga, i to porozumienie, i "to dla was". Łza wzruszenia się w oku kręci, jaka dobroć emanuje z duetu samorząd-PKP w stronę pospolitego ludu.

Na gruzach Przewozów Regionalnych - oj, daleko nie tak to należy pojmować. Jeszcze niejeden zapłacze nad "zbetoniałym PKP-PR". Jeszcze zobaczycie, jakie folwarki powyrastają na tych gruzach.



Temat: PKP lkwiduje kolejne pociągi
http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211,2282768.html

W ostatnich dniach z lubuskiego rozkładu jazdy zniknęło sześć połączeń.
Cięcia najbardziej dotknęły mieszkańców Gorzowa. Od poniedziałku nie ma
już popularnych wieczornych połączeń Kostrzyn-Gorzów-Krzyż

Wycofanie wieczornego pociągu z Gorzowa do Krzyża o 22.19 oznacza, że
podróżni wybierający się do Warszawy, Lublina czy Kielc zamiast kilku
minut oczekiwania na przesiadkę w Krzyżu, poczekają cztery godziny.
Ponadto znika połączenie Krzyż (21.50) - Gorzów (22.54) - Kostrzyn
(23.48). A to z kolei sprawia, że podróżni powracający z Przemyśla,
Krakowa, Wrocławia czy Poznania, którzy wysiądą w Krzyżu o 21.42, muszą
nocować do rana na dworcu.

Wcześniej pociągu do Gorzowa na rozkładzie nie znajdą.

- Oba te połączenia w ciągu roku przynoszą ok. 1 mln zł strat. Urząd
Marszałkowski ich nie dofinansowuje. Nie mamy wyjścia. Musimy niektóre
linie zawiesić - tłumaczy Leszek Ćwiliński, naczelnik działu przewozów i
gospodarki taborów w spółce PKP Przewozy Regionalne w Zielonej Górze.

Zdaniem PKP jedyny ratunek dla tych linii to dodatkowe pieniądze od
marszałka. Tymczasem władze samorządowe województwa twierdzą, że PKP
likwidując gorzowskie linie postąpiło nieładnie, bo nie konsultowało z nim
tej decyzji. Kilka dni temu protest w tej sprawie marszałek Andrzej
Bocheński wysłał do centrali spółki PKP Przewozy Regionalne.

- Jest szansa, że już w listopadzie będą gotowe do jazdy zakupione przez
Urząd Marszałkowski szynobusy. Chcemy, żeby jeden z nich kursował na
trasie Kostrzyn - Gorzów - Krzyż - mówi Barbara Kuraszkiewicz-Machniak,
rzecznik marszałka. Wczoraj na sesji sejmiku w Zielonej Górze radny PO
Henryk M. Woźniak domagał się od Zarządu Województwa nacisku na PKP, by
połączenia zostały przywrócone.

Fakty są jednak takie, że od wczoraj Gorzów został odcięty od nocnych
połączeń z największymi miastami Polski. Co więcej, PKP zapewnia, że to
nie koniec cięć na lubuskich liniach. Nie wiadomo tylko dokładnie, kiedy
będą i jakie.

Za PKP i marszałka problem może częściowo rozwiązać gorzowski PKS, który

zrobimy. Właśnie się nad tym zastanawiamy - odpowiedział Krzysztof
Częstochowski, prezes gorzowskiego PKS.

Nocne wyjście awaryjne

Skoro nie ma pociągu do Krzyża o 22.19, a wybieramy się na noc do
Warszawy, możemy skorzystać z usług PKS. W nocy jedzie autobus ze
Szczecina do Warszawy. Na dworcu w Gorzowie jest o godz. 1.00, a w
Warszawie o 7.50. Bilety tylko u kierowcy.

Sześć odwołanych pociągów

Zniknęły z rozkładu 30 sierpnia

Kostrzyn (3.25) - Rzepin (4.30)

Legnica (19.58) - Żagań (21.20)

Żagań (4.05) - Legnica (5.35)

Nowa Sól (9.17) - Zielona Góra (9.42)

Zniknęły wczoraj

Krzyż (21.50) - Kostrzyn (23.48)

Kostrzyn (21.12) - Krzyż (23.37)





Temat: Połączenia kolejowe wschód - zachód na E-30
Długo nad tym myślałam i w końcu wykombinowałam. Brałam pod uwagę różne możliwości, jednak doszłam do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem byłoby nocne bezpośrednie połączenie na linii Gorlitz - Przemyśl. W tym celu wystarczy uruchomić pociąg-łącznik w relacji Gorlitz-Przemyśl, który we Wrocławiu Gł. byłby włączony do składu "Przemyślanina" Świnoujście/Szczecin-Przemyśl. Analogicznie w przeciwnym kierunku. Oto jak mógłby wyglądać rozkład:

Łącznik do pociągu nr 83200 relacji Szczecin - Przemyśl

GORLITZ 22:08 - Zgorzelec 22:15 - Pieńsk 22:30 - Węgliniec 22:45/23:00 - Bolesławiec 23:20 - Chojnów 23:38 - Legnica 23:51/23:53 - Wrocław Gł. 0:58/2:28 - Kraków 7:22/7:27 - PRZEMYŚL 11:21

W Gorlitz skomunikowanie z pociągiem z Drezna (21:22) i z Liberca (21:41).
W Legnicy skomunikowanie z pociągiem do Kołobrzegu (0:08).
We Wrocławiu skomunikowanie z pociągiem do Gdyni (1:04).
W Węglińcu mijanka z "Wrocławianinem" do Zgorzelca, więc można podmienić lokomotywy.

Łącznik do pociągu nr 38201 relacji Przemyśl - Szczecin

PRZEMYŚL 17:59 - Kraków 22:00/22:05 - Wrocław Gł. 3:00/3:32 - Legnica 4:37/4:39 - Chojnów 4:53 - Bolesławiec 5:11 - Węgliniec 5:28/5:40 - Pieńsk 5:55 - Zgorzelec 6:13 - GORLITZ 6:20

We Wrocławiu skomunikowanie z pociągiem z Gdyni (3:00).
W Legnicy skomunikowanie z pociągiem z Kołobrzegu (4:29) oraz do Jaworzyny Śl. (5:00) i Żagania (5:31).
W Węglińcu skomunikowanie z pociągami do Żar (6:04) i Jeleniej Góry (6:20).
W Gorlitz skomunikowanie z pociągami do Lipska (6:44), Cottbus (6:51) i do Drezna (7:10).

Taki pociąg po prostu musi mieć frekwencję!!!
W składzie tego pociągu-łącznika wystarczyłyby 3 wagony 2 klasy relacji Gorlitz - Wrocław - Przemyśl.

Zalety takiego połączenia:
1. Bezpośrednie połączenie na całym polskim odcinku E-30 - pociąg połączy całą południową Polskę.
2. Dogodny dojazd z Podkarpacia, Małopolski i ze Śląska w głąb Niemiec - skomunikowania w Gorlitz.
3. Skomunikowania z pociągami m.in. z/do Kołobrzegu i z/do Gdyni co zapewni dodatkowy potok podróżnych.
4. Wypełnienie nocnej luki na linii Wrocław - Zgorzelec.
5. Konkurencja dla busiarzy i PKS!

Niemcy (i nie tylko) będą mieli możliwość odbycia jednodniowej wycieczki do Krakowa - przyjazd do Krakowa o 7:22, wyjazd o 22:05. Ale to nie jedyne zalety. Na tej linii zawsze podróżuje bardzo wiele osób.

Pojawia się "problem" zagospodarowania składu po przyjeździe rano do Gorlitz. Uważam, że nie głupim rozwiązaniem byłoby uruchomienie połączenia w relacji Gorlitz - Jelenia Góra - Gorlitz. Wyjazd z Gorlitz ok. 7:00, powrót ok. 21:00 (w Węglińcu skomunikowanie z "Kwisą" do Lubania co stworzyłoby możliwość dojazdu również do Zgorzelca), tak aby było skomunikowanie z pociągami do/z Drezna i Cottbus. Wielu Niemców jeździ w Karkonosze, a takie bezpośrednie połączenie stwarzałoby możliwość odbycia jednodniowej wycieczki. Dodatkowa zaleta to oferta ZVON.
A jeśli niedasie tak, to można zrobić łącznik do pociągu Węgliniec - Wrocław - Węgliniec, co stworzy jeszcze jedno dodatkowe połączenie z Gorlitz z przesiadką w Węglińcu!
A jeżeli i tak niedasie to niech te 3 wagony stoją kilkanaście godzin na stacji.

Tyle moich wypocin, które mam zamiar przedstawić odpowiednim władzom kolejowym i samorządowym. Ale najpierw chętnie poznam wasze opinie i sugestie.

Problemy jakie przewiduję to:
1. Wszechobecny w PKP PR niedasizm, trudny do pokonania!
2. Małopolski beton PKP PR, który na pewno będzie torpedować ten pomysł!
3. Lobby pekaesiarsko-prywatnobusiarskie, które alergicznie patrzy na wszelkie pociągi do Gorlitz!
4. Dolnośląski Zakład Przewozów Regionalnych, ponieważ to właśnie od dyrekcji DZPR najwięcej będzie zależeć...

Moja propozycja to tylko tymczasowa opcja, dopasowana do możliwości nowego rozkładu jazdy. W przyszłym roku za bezwzględnie konieczne uważam uruchomienie "normalnego" pociągu na linii Zgorzelec - Przemyśl !!!

Aha, ponieważ lubię sytuacje jasne i klarowne powiem wprost... Centrala PKP PR ma dwa wyjścia: albo takie połączenie powstanie i to w miarę jak najszybciej, albo nie zaznają spokoju... o co już Krycha się postara! Nie przyjmuję bowiem do wiadomości, że niedasie! Z "Wrocławianinem" też miało sieniedać, a jednak siedało...



Temat: [GW] Szynobusy sa male i czesto sie psuja. Mamy dosyc!
http://miasta.gazeta.pl/g...44,4841554.html

Szynobusy są małe i często się psują. Mamy dość!
Mirosława Dulat
2008-01-16, ostatnia aktualizacja 2008-01-16 20:32

Urząd Marszałkowski wreszcie głośno zaprotestował przeciw fatalnym usługom PKP. Lubuskie Zakłady Przewozów Regionalnych dziwią się reakcji samorządu. - My się tak staramy - odpowiada kolej

Skargi na PKP to nie nowość w Lubuskiem. Przy okazji wprowadzania nowych rozkładów jazdy urzędnicy marszałka są zasypywani listami z prośbą o zmianę godzin kursów i wpisywania nowych połączeń. Od kilku miesięcy zaczęły jednak wpływać również listy ze skargami na usługi kolei.

Miesiąc temu wydrukowaliśmy w "Gazecie" listy czytelników, którzy narzekali na podróż pociągiem. Podobne zażalenia dotarły również do marszałka. Według władz województwa, miarka przebrała się przed świętami Bożego Narodzenia. - 21 grudnia podróżni, którzy wracali z Wrocławia w kierunku Żar, nie zmieścili się do podstawionego w Legnicy małego szynobusu, który nawet nie powinien obsługiwać tej trasy. Doszło do absurdalnej sytuacji. Przed świętami na tory wyjechał mniejszy pociąg zamiast większego - opowiada wicemarszałek Sebastian Ciemnoczołowski.

A dzieci zostały

Na początku stycznia szynobus jeżdżący na trasie Niegosławice-Żary był w naprawie. PKP wprowadziło komunikację zastępczą. Tyle że autobus nie zabrał pasażerów ze stacji w Bukowinie Bobrzańskiej. - Był wtedy duży mróz. Na stacji stała grupa uczniów. Autobus nawet nie zajechał pod dworzec kolejowy, tylko ominął stację - wspomina Ciemnoczołowski. Urzędnicy dziwią się, że konduktor, który jechał autobusem, nie zwrócił uwagi kierowcy, by podjechać pod niewielką stacyjkę.

Podobnych przykładów jest więcej. Kiedy psuje się szynobus, PKP nie przejmuje się, że jest za mało miejsc w zastępczych autobusach. Według marszałka, kolej tym samym lekceważy pasażerów. - Jeśli szynobus ma 300 miejsc, to wiadomo, że dwa autobusy nie wystarczą - mówią urzędnicy. Według specjalistów marszałka, PKP nic nie traci na tym, jeśli wprowadza komunikację zastępczą, ponieważ autobusy są tańsze w eksploatacji od szynobusów. - Nie rozumiem, dlaczego dla PKP to kłopot nie do rozwiązania. Przecież to jest łamanie ustawy o prawie przewozowym - przekonuje Ciemnoczołowski.

Wicemarszałek poprosił dyrektora Lubuskiego Zakładu Przewozów Regionalnych o wyjaśnienia. - Standard przewozów powoduje, że pasażerowie czują się zniechęceni. To wpływa z kolei na zwiększenie deficytu, który przecież jest finansowany przez samorząd województwa - mówi wicemarszałek. Urząd poprosił też, żeby PKP faksem lub mailem informowało władze samorządowe o każdym przypadku wprowadzenia komunikacji zastępczej. Za każdym razem urząd ma też wiedzieć, kto był kierownikiem pociągu. Władze liczą, że w ten sposób w PKP przestanie obowiązywać odpowiedzialność zbiorowa, a za felerne kursy będą odpowiadać osoby, które rzeczywiście zawiniły.

Kolej to czy PKS

PKP odpiera zarzuty. Szef Lubuskiego Zakładu Przewozów Regionalnych twierdzi, że nie ma winy PKP w zdarzeniach, które opisuje wicemarszałek. - 4 stycznia na trasie Niegosławice-Żary jeździł autobus, który miał ok. 40-minutowe spóźnienie. Zanim dotarł do Bukowiny, był już opóźniony o ponad godzinę. Na dworcu już nikt nie czekał - twierdzi Grzegorz Dwojak, dyrektor LZPR. Zdarzenie, do którego doszło przed świętami, tłumaczy z kolei brakiem autobusów. - Oba duże szynobusy się popsuły. Puściliśmy na trasę mniejszy autobus szynowy. A dyspozytora z Legnicy poprosiliśmy o zorganizowanie dodatkowo autobusów drogowych. Niestety, udało mu się załatwić jedynie jeden dodatkowy pojazd - mówi.

Dwojak twierdzi, że największy problem ze zorganizowaniem komunikacji zastępczej polega na tym, że przewoźnikom brakuje kierowców. - Nieraz o godz. 4 rano usłyszeliśmy, że autobus możemy wypożyczyć, ale musimy znaleźć kierowcę - opowiada.

Awarie autobusów szynowych to już niemal standard na lubuskich torach. Nasze województwo ma teraz osiem szynobusów. W tym roku przybędzie jeszcze jeden. Rzadko jednak wszystkie kursują jednocześnie. W październiku ub.r. jedynie przez dziewięć dni wszystkie pojazdy były sprawne. W grudniu przez 11 dni. Rekord padł w listopadzie ub.r., kiedy pojazdy w 100 proc. były wykorzystane jedynie przez trzy dni!

Według PKP, usterki wynikają najczęściej z przyczyn technicznych. Zdarzały się jednak również wypadki. W ub. roku w okolicach Żagania pod koła szynobusu wpadł dzik, który doszczętnie uszkodził jego podwozie. Na trasie Kostrzyn-Gorzów doszło do zderzenia z koniem. W jednym ze zdarzeń uczestniczyły również... krowy. - Motorniczy nie jest w stanie zahamować. Na szczęście takie wypadki zdarzają się rzadko - mówi Dwojak. Po każdej większej awarii pojazd wraca do producenta, do Poznania albo do Bydgoszczy. - Serwisy dostawców naszych szynobusów są nawet w Czechach lub Niemczech, więc naprawy czasem długo trwają - tłumaczy dyrektor.

Przez cały ub. rok komunikacja zastępcza była wprowadzana aż 287 razy! Jedynie w przypadku trzech odwołanych pociągów PKP nie podstawiło autobusu. - Mobilizujemy się, żeby mimo wszystko zachować płynność przejazdu. Wiadomo, że jazda autobusem nie jest tak przyjemna, jak szynobusem. I że komunikacja drogowa oznacza często opóźnienia. Jednak nic więcej nie możemy zrobić - wyjaśnia Dwojak.

Woj. lubuskie jest na czwartym miejscu w Polsce pod względem wykorzystania autobusów szynowych. Jeden pojazd robi miesięcznie nawet 450-550 tys. km. Aż 60 proc. kolejowych przejazdów regionalnych w Lubuskiem wykonują już szynobusy. - Brakuje nam jednak rezerw. Na Zachodzie normą jest 30-procentowa rezerwa taboru - twierdzi Dwojak. Dyrektor lubuskiego zakładu nie widzi problemu w tym, żeby informować marszałka szczegółowo o każdej awarii szynobusu. - Tyle że będziemy się niepotrzebnie przerzucać papierami - komentuje Dwojak.

Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów



Temat: Kursy zawieszone lub zlikwidowane
PKS Zielona Góra Sp. z o.o.
informuje, że zostaną wprowadzone następujące zmiany w rozkładzie jazdy autobusów od:
od 01.05.2008

Zawieszone kursy:

Ø Zielona Góra – Szprotawa o godz. 5.10 – w dni robocze
Ø Szprotawa - Zielona Góra o godz. 8.00 – w dni robocze
Ø Zielona Góra – Szprotawa o godz. 15.35 – w soboty
Ø Szprotawa – Zielona Góra o godz. 17.30 – w soboty
Ø Zielona Góra – Szprotawa o godz. 13.00 – w soboty i niedziele
Ø Szprotawa – Zielona Góra o godz. 15.30 – w soboty i niedziele
Ø Zielona Góra – Trzebule - Krosno Odrz o godz. 18.30 – w soboty i niedziele
Ø Krosno Odrz. – Trzebule - Zielona Góra o godz. 20.25 – w soboty i niedziele
Ø Zielona Góra – Żagań o godz. 13.20 – w dni robocze
Ø Żagań - Zielona Góra o godz. 14.30 – w dni nauki szkolnej
Ø Zielona Góra - Sulechów o godz. 6.00 – w dni nauki szkolnej
Ø Sulechów – Zielona Góra o godz. 6.45 – w dni nauki szkolnej
Ø Zielona Góra – Świebodzin o godz. 14.30 – w dni nauki szkolnej
Ø Zielona Góra – Broniszów o godz. 5.10 – w dni robocze
Ø Broniszów – Zielona Góra o godz. 16.15 – w dni robocze
Ø Sulechów – Brody o godz. 19.00 – w soboty i niedziele
Ø Brody – Sulechów o godz. 19.30 – w soboty i niedziele
Ø Sulechów – Sulechów o godz. 14.15 – w dni nauki szkolnej
Ø Sulechów - Wolsztyn o godz. 6.35 - w dni robocze
Ø Wolsztyn – Sulechów z godz. 8.10 – w dni robocze
Ø Konotop – Sulechów z godz. 12.55 – w dni nauki szkolnej

Ø Lubsko – Gubin z godz. 19.30 – w dni robocze
Ø Zielona Góra – Gubin z godz. 6.40 – w dni robocze
Ø Gubin – Krosno Odrz. z godz. 5.50 – w dni robocze
Ø Gubin – Krosno Odrz. z godz. 9.20 – w dni nauki szkolnej
Ø Krosno Odrz. - Gubin z godz. 12.40 – w dni nauki szkolnej
Ø Zielona Góra – Gubin z godz. 9.50 – w soboty i niedziele
Ø Krosno Odrz. –Zielona Góra z godz. 18.05 – w soboty i niedziele
Ø Gubin – Krosno Odrz. z godz. 22.50 – w soboty i niedziele
Ø Krosno Odrz. – Świebodzin z godz. 14.20 – w niedziele
Ø Świebodzin – Krosno Odrz. z godz. 15.40 – w niedziele
Ø Krosno Odrz. – Bobrowice z godz. 5.35 – w dni robocze
Ø Świebodzin – Sieniawa z godz. 9.30 – w dni robocz
Ø Sieniawa – Łagów z godz. 10.20 – w dni robocze
Ø Łagów – Świebodzin z godz. 11.30 – w dni robocze
Ø Świebodzin – Łagów z godz. 18.25 – w dni robocze
Ø Łagów – Świebodzin z godz. 19.30 – w dni robocze
Ø Świebodzin – Węgrzynie z godz. 19.40 – w dni robocze
Ø Węgrzynie - Świebodzin z godz. 20.05 – w dni robocze
Ø Świebodzin- Nowy Dworek z godz. 4.30 – w dni robocze
Ø Nowy Dworek – Świebodzin z godz. 22.50 – w dni robocze
Ø Świebodzin – Kalinowo z godz. 4.35 – w soboty
Ø Kalinowo – Świebodzin z godz. 5.00 – w soboty
Ø Świebodzin –Zarzyń z godz. 4.10 – w soboty
Ø Zarzyń – Świebodzin z godz. 4.45 – w soboty
Ø Świebodzin – Cibórz z godz. 4.25 – w soboty
Ø Cibórz - Świebodzin z godz. 4.50 – w soboty
Ø Świebodzin – Cibórz z godz. 22.20 – w soboty
Ø Cibórz – Świebodzin z godz. 22.50 – w soboty
Ø Świebodzin – Międzyrzecz z godz. 11.00 – w soboty i niedziele
Ø Międzyrzecz – Świebodzin z godz. 12.10 – w soboty i niedziele
Ø Świebodzin – Łagów z godz. 8.30 – w dni robocze
Ø Łagów – Świebodzin z godz. 12.30 – w dni robocze
Ø Raków – Świebodzin z godz. 14.55 – w dni nauki szkolnej
Ø Wysoka - Świebodzin z godz. 23.15 – w dni robocze
Ø Szczaniec – Świebodzin z godz. 6.55 – w dni nauki szkolnej
Ø Rzepin – Zbąszynek z godz. 19.14 – w dni robocze
Ø Zbąszynek – Rzepin z godz. 21.30 – w dni robocze

Nowe Kursy:

Ø Zielona Góra – Nowogród o godz. 13.10 – w dni nauki szkolnej
Ø Nowogród - Zielona Góra o godz. 14.00 – w dni nauki szkolnej
Ø Zielona Góra – Kożuchów o godz. 7.45 – w dni nauki szkolnej
Ø Zielona Góra – Kożuchów o godz. 13.15 – w dni nauki szkolnej
Ø Kożuchów - Zielona Góra o godz. 8.35 – w dni nauki szkolnej
Ø Kożuchów - Zielona Góra o godz. 14.10 – w dni nauki szkolnej
Ø Zielona Góra – Sulechów o godz. 12.30 – w dni robocze
Ø Sulechów – Kargowa o godz. 9.45 – w dni nauki szkolnej
Ø Kargowa - Sulechów o godz. 16.15 – w dni robocze
Ø Kargowa - Sulechów o godz. 8.40 – w dni nauki szkolnej
Ø Kartno – Sulechów o godz. 13.05 – w dni nauki szkolnej
Ø Sulechów – Świebodzin o godz. 14.15 – w dni robocze
Ø Zielona Góra – Gubin o godz. 6.10 – w dni robocze, z Krosna Odrz. odjazd o godz.6.50
Ø Świebodzin – Węgrzynie o godz. 12.35 – w dni nauki szkolnej
Ø Węgrzynie – Świebodzin o godz. 13.10 – w dni nauki szkolnej
Ø Boryszyn – Świebodzin o godz. 23.00 – w dni robocze
Ø Wilenko – Świebodzin o godz. 6.50 – w dni nauki szkolnej
Ø Łagów – Świebodzin – Zielona Góra o godz. 16.00 – w soboty i niedziele, odjazd ze Świebodzina o 16.30

Zmiany :

Ø kurs Babimost – Sulechów z godz. 13.00 opóźniony na 13.15 i wydłużony do Zielonej Góry w dni robocze
Ø kurs Babimost – Sulechów z godz. 13.00 opóźniony na 13.15 w soboty i niedziele
Ø Międzyrzecz – Zielona Góra z godz. 20.30 skrócony do Świebodzina w soboty i niedziele
Ø Sulechów – Konotop z godz. 11.30 skrócony do Kartna
Ø Gubin – Lubsko z godz. 18.00 skrócony do Brodów
Ø Krosno Odrz. – Wełmice z godz. 18.20 – we wtorki i czwartki skrócony do Bobrowic
Ø Wełnice - Krosno Odrz. z godz. 19.20 – we wtorki i czwartki skrócony do Bobrowic
Ø Świebodzin – Wysoka z godz. 22.20 skrócony do Boryszyna
Ø Świebodzin – Szczaniec z godz. 6.30 skrócony do Wilenka
Ø Łagów – Świebodzin z godz. 15.20 zmiana trasy – skierowany przez Gronów



Temat: Konflikt na linii PKP - UM
Marszałek ma dość fuszerek lubuskich kolejarzy

Urząd Marszałkowski wreszcie głośno zaprotestował przeciw fatalnym usługom PKP. Lubuskie Zakłady Przewozów Regionalnych dziwią się reakcji samorządu. - My się tak staramy - odpowiada kolej
Skargi na PKP to nie nowość w Lubuskiem. Przy okazji wprowadzania nowych rozkładów jazdy urzędnicy marszałka są zasypywani listami z prośbą o zmianę godzin kursów i wpisywania nowych połączeń. Od kilku miesięcy zaczęły jednak wpływać również listy ze skargami na usługi kolei.

Miesiąc temu wydrukowaliśmy w "Gazecie" listy czytelników, którzy narzekali na podróż pociągiem. Podobne zażalenia dotarły również do marszałka. Według władz województwa, miarka przebrała się przed świętami Bożego Narodzenia. - 21 grudnia podróżni, którzy wracali z Wrocławia w kierunku Żar, nie zmieścili się do podstawionego w Legnicy małego szynobusu, który nawet nie powinien obsługiwać tej trasy. Doszło do absurdalnej sytuacji. Przed świętami na tory wyjechał mniejszy pociąg zamiast większego - opowiada wicemarszałek Sebastian Ciemnoczołowski.

A dzieci zostały na dworcu

Na początku stycznia szynobus jeżdżący na trasie Niegosławice-Żary był w naprawie. PKP wprowadziło komunikację zastępczą. Tyle że autobus nie zabrał pasażerów ze stacji w Bukowinie Bobrzańskiej. - Był wtedy duży mróz. Na stacji stała grupa uczniów. Autobus nawet nie zajechał pod dworzec kolejowy, tylko ominął stację - wspomina Ciemnoczołowski. Urzędnicy dziwią się, że konduktor, który jechał autobusem, nie zwrócił uwagi kierowcy, by podjechać pod niewielką stacyjkę.

Podobnych przykładów jest więcej. Kiedy psuje się szynobus, PKP nie przejmuje się, że jest za mało miejsc w zastępczych autobusach. Według marszałka, kolej tym samym lekceważy pasażerów. - Jeśli szynobus ma 300 miejsc, to wiadomo, że dwa autobusy nie wystarczą - mówią urzędnicy. Według specjalistów marszałka, PKP nic nie traci na tym, jeśli wprowadza komunikację zastępczą, ponieważ autobusy są tańsze w eksploatacji od szynobusów. - Nie rozumiem, dlaczego dla PKP to kłopot nie do rozwiązania. Przecież to jest łamanie ustawy o prawie przewozowym - przekonuje Ciemnoczołowski.

Wicemarszałek poprosił dyrektora Lubuskiego Zakładu Przewozów Regionalnych o wyjaśnienia. - Standard przewozów powoduje, że pasażerowie czują się zniechęceni. To wpływa z kolei na zwiększenie deficytu, który przecież jest finansowany przez samorząd województwa - mówi wicemarszałek. Urząd poprosił też, żeby PKP faksem lub mailem informowało władze samorządowe o każdym przypadku wprowadzenia komunikacji zastępczej. Za każdym razem urząd ma też wiedzieć, kto był kierownikiem pociągu. Władze liczą, że w ten sposób w PKP przestanie obowiązywać odpowiedzialność zbiorowa, a za felerne kursy będą odpowiadać osoby, które rzeczywiście zawiniły.

Kolej to czy PKS?

PKP odpiera zarzuty. Szef Lubuskiego Zakładu Przewozów Regionalnych twierdzi, że nie ma winy PKP w zdarzeniach, które opisuje wicemarszałek. - 4 stycznia na trasie Niegosławice-Żary jeździł autobus, który miał ok. 40-minutowe spóźnienie. Zanim dotarł do Bukowiny, był już opóźniony o ponad godzinę. Na dworcu już nikt nie czekał - twierdzi Grzegorz Dwojak, dyrektor LZPR. Zdarzenie, do którego doszło przed świętami, tłumaczy z kolei brakiem autobusów. - Oba duże szynobusy się popsuły. Puściliśmy na trasę mniejszy autobus szynowy. A dyspozytora z Legnicy poprosiliśmy o zorganizowanie dodatkowo autobusów drogowych. Niestety, udało mu się załatwić jedynie jeden dodatkowy pojazd - mówi.

Dwojak twierdzi, że największy problem ze zorganizowaniem komunikacji zastępczej polega na tym, że przewoźnikom brakuje kierowców. - Nieraz o godz. 4 rano usłyszeliśmy, że autobus możemy wypożyczyć, ale musimy znaleźć kierowcę - opowiada.

Awarie autobusów szynowych to już niemal standard na lubuskich torach. Nasze województwo ma teraz osiem szynobusów. W tym roku przybędzie jeszcze jeden. Rzadko jednak wszystkie kursują jednocześnie. W październiku ub.r. jedynie przez dziewięć dni wszystkie pojazdy były sprawne. W grudniu przez 11 dni. Rekord padł w listopadzie ub.r., kiedy pojazdy w 100 proc. były wykorzystane jedynie przez trzy dni!

Według PKP, usterki wynikają najczęściej z przyczyn technicznych. Zdarzały się jednak również wypadki. W ub. roku w okolicach Żagania pod koła szynobusu wpadł dzik, który doszczętnie uszkodził jego podwozie. Na trasie Kostrzyn-Gorzów doszło do zderzenia z koniem. W jednym ze zdarzeń uczestniczyły również... krowy. - Motorniczy nie jest w stanie zahamować. Na szczęście takie wypadki zdarzają się rzadko - mówi Dwojak. Po każdej większej awarii pojazd wraca do producenta, do Poznania albo do Bydgoszczy. - Serwisy dostawców naszych szynobusów są nawet w Czechach lub Niemczech, więc naprawy czasem długo trwają - tłumaczy dyrektor.

Przez cały ub. rok komunikacja zastępcza była wprowadzana aż 287 razy! Jedynie w przypadku trzech odwołanych pociągów PKP nie podstawiło autobusu. - Mobilizujemy się, żeby mimo wszystko zachować płynność przejazdu. Wiadomo, że jazda autobusem nie jest tak przyjemna, jak szynobusem. I że komunikacja drogowa oznacza często opóźnienia. Jednak nic więcej nie możemy zrobić - wyjaśnia Dwojak.

Woj. lubuskie jest na czwartym miejscu w Polsce pod względem wykorzystania autobusów szynowych. Jeden pojazd robi miesięcznie nawet 450-550 tys. km. Aż 60 proc. kolejowych przejazdów regionalnych w Lubuskiem wykonują już szynobusy. - Brakuje nam jednak rezerw. Na Zachodzie normą jest 30-procentowa rezerwa taboru - twierdzi Dwojak. Dyrektor lubuskiego zakładu nie widzi problemu w tym, żeby informować marszałka szczegółowo o każdej awarii szynobusu. - Tyle że będziemy się niepotrzebnie przerzucać papierami - komentuje Dwojak.

Autor: Mirosława Dulat
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra